[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Volkswagen California - gra skojarzeń

Kamper – czyli wycieczka, California – znaczy surfing. Do Stanów trochę za daleko, ale może by tak posurfować w Skandynawii?

Volkswagen California

Koniec marca. Temperatura powietrza – jakieś minus trzy stopnie Celsjusza, woda ma może pięć na plusie. Ja w najgrubszej piance trzymam się kurczowo deski surfingowej, słyszę ratownika krzyczącego, żebym się w końcu ruszył. Ale jak? Przecież co chwilę nadchodzi fala, która wywraca mnie razem z deską. „Ćwicz, inaczej się nie nauczysz”. Próbuję wskoczyć na deskę, ale znowu ląduję w wodzie. Brrrr. Witamy w Norwegii.

Wyprawa rusza z miasta Bodo. Stamtąd płyniemy promem do Stamsund i jedziemy autem na północ do Unstad, Offersoy, Lodingen. Potem powrót do Bodo, tym razem na kołach. W sumie przejeżdżamy około 500 km

Tak to jest, jak się wpadnie na pomysł z gatunku genialnych. A ten początkowo wcale nie wyglądał źle. Zaczęło się od narady w redakcji. „Volkswagen ma nową Californię, kempingową odmianę Multivana, sprawdźmy, co potrafi” – rzuciłem naiwnie. „W porządku, ale skoro California, to musi być surfing” – odpowiedział ktoś. „Ale jak, surfing na koniec zimy?” – zapytałem z niedowierzaniem. „Jasne, w Norwegii, na Lofotach jest szkoła surfingowa, pojedźmy tam i przy okazji zobaczmy, jak się sprawdzi kamper w zimowych warunkach”. 

 

BP

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Szast-prast i tydzień później wylądowałem w mieście Bodo w północnej Norwegii, gdzie dostałem do ręki kluczyki do Californii. Wjechałem na prom i po 4,5 godzinie rejsu, podczas którego zastanawiałem się, jak to się mogło stać, że dałem się namówić na taką eskapadę, wylądowałem na Vestvågøy – drugiej co do wielkości wyspie Lofotów.

REKLAMA

Volkswagen California

W świecie wysp

300 km za linią koła podbiegunowego znajduje się archipelag składający się z czterech większych wysp (Austvågøy, Vestvågøy, Flakstadøy, Moskenesøy) oraz setki mniejszych, w większości bezludnych. Gdyby zsumować linię brzegową Norwegii i jej wszystkich wysp okaże się, że jest ona dłuższa o ok. 3 tys. km od linii brzegowej całej Europy (bez Norwegii)!

A na Lofotach mamy albo fiordy ze skalistymi nabrzeżami, albo piękne piaszczyste plaże. Można tu pojeździć na rowerze, popływać kajakiem, to idealne miejsce na nordic walking, na nartach też się pojeździ. A ja dałem się wmanewrować w surfing... 

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

W końcu parkuję na zasypanej śniegiem plaży w Unstad, właśnie tam jest arktyczna szkoła surfingu. Podobno to świetne miejsce nawet dla początkujących. Pierwszego dnia pogoda jest znakomita, ale udaje mi się złapać tylko kilka ślizgów – co i tak uważam za wielki sukces. Nie poddaję się, spróbuję jutro. A teraz do kampera.

REKLAMA

Volkswagen California

Hotel California

Ogrzewanie postojowe włączone, kanapa zmieniona w dwumetrowe łóżko o szerokości 1,14 metra, ciepły śpiwór gotowy, w radiu The Eagles i ich „Hotel California” – jest dobrze. VW California ma jeszcze jedno łóżko – szersze i wygodniejsze. Znajduje się w namiocie rozkładanym na dachu, ale po zmroku zaczęło wiać, więc nie zdecydowałem się z niego korzystać.

Jest też lodówka, umywalka, a nawet kuchenka gazowa – niestraszne mi mrozy, może mnie nawet zasypać śniegiem. I wykrakałem. Po surfingowych atrakcjach spałem jak kamień, a rano obudziła mnie śnieżyca. W końcu jestem daleko na północy, tu zima wciąż trwa w najlepsze. A załamanie pogody oznacza, że nici z surfingu! Nawet nie próbuję ukryć radości, bo cały czas z tyłu głowy mam plan B.

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Na Lofotach pieniądze podobno pachną rybą, bo połów dorsza to ważna część lokalnego przemysłu. I znakomita atrakcja turystyczna – lepszych łowisk nie ma chyba nigdzie. Szkoda siedzieć na smaganej wiatrem i śniegiem plaży, szybkie skrobanie szyb i ruszam jeszcze dalej na północ z nadzieją na poprawę pogody.

REKLAMA

Volkswagen California

Taaaaaka ryba!

W Norwegii w terenie zabudowanym można jechać jak u nas – 50 km/h, poza nim – 80 km/h. Mandaty są srogie, a jadąc 120 km/h poza terenem zabudowanym można stracić prawko na kilka miesięcy. Ale przy śnieżycy nie ma się co martwić o łamanie przepisów. Żeby było trudniej, wybrzeże jest mocno poszarpane, drogi niezwykle kręte, a wyspy często połączone wąskimi mostami, na których obowiązuje ruch wahadłowy. Chociaż śnieg odpuścił, nadal nie miałem motywacji, by głębiej cisnąć gaz – tu jest pięknie, gdziekolwiek jechać.

Zawsze powtarzam, że samochody autonomiczne to przyszłość i tutaj też jestem o tym przekonany. Koncentrowanie się na jeździe, gdy za szybą malownicze wioseczki z kolorowymi domami, piękne plaże i groźne fiordy nie jest łatwe. Wolałbym robić zdjęcia i kręcić wideo, auto mógłby prowadzić autopilot. Ale jeszcze nie teraz – „hotel na kółkach” muszę prowadzić sam. 

 

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Słyszałem, że Henningsvær to jedno z najlepszych miejsc na połowy, więc kolejnymi mostami przeskakuję z wyspy na wyspę, aż trafiam do portu. Pogoda się poprawiła, warunki pozwalają na wędkowanie. Znaleźć rybaka, który w ramach zajęć dodatkowych zabiera chętnych na krótkie morskie rejsy to żadna sztuka. W łodzi ma sonar i już po kwadransie trafiamy w miejsce, w którym powinny się kręcić dorsze. Wystarczy krótka wędka spinningowa, porządna żyłka z błystką (przynętą) i z kotwicą na końcu.

Spuszczam żyłkę do dna – jakieś 30 metrów w dół, lekko zwijam i nucąc szanty liczę, że przy dnie trafię na jakiegoś zabłąkanego dorsza. Długo czekać nie musiałem – unosząc i opuszczając rytmicznie wędkę poczułem nagle opór. Zaparłem koniec kija o biodro i zacząłem kręcić kołowrotkiem. Mimo mrozu, zdążyłem się nieźle zapocić, zanim moja zdobycz pojawiła się na powierzchni wody, a chwilę później wylądowała na pokładzie. Na kolację będzie jak znalazł.

Ale do domu przywożę sztokfisza – miejscowi wyłowione dorsze pozbawiają głów oraz wnętrzności i suszą na wolnym powietrzu. Taka wysuszona ryba traci 80% masy, zachowując 80% białka. Żeby ją potem przygotować do jedzenia, trzeba się namęczyć jak nie przymierzając ja na surfingu. Ale przepisów w internecie nie brakuje.

REKLAMA

Volkswagen California

Kraina szczęścia

World Happines Report 2017 – najnowsza edycja rankingu najszczęśliwszych państw świata, nie pozostawia złudzeń – Norwegia jest numerem 1. Patrząc na życzliwość ludzi, z którymi miałem przyjemność spotkać się po drodze – mogę w to uwierzyć.

Wygląda, że żyją tu bez zmartwień. Dobrze zarabiają, donikąd się nie spieszą. Do tego płacą niższe podatki za zabytkowe auta i mają różne udogodnienia z tytułu korzystania z samochodów z napędem elektrycznym i hybrydowym. Nic dziwnego, skoro 98% energii elektrycznej w tym kraju pochodzi z odnawialnych źródeł.

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Przyznam, że po trzech dniach spędzonych na Lofotach, udzielił mi się lokalny norweski klimat. Myślę, że sporo w nim podobieństw do klimatu w Kalifornii. Słońce, plaża, surfing, zero pośpiechu. Tylko temperatura trochę nie ta. Trzeba będzie jeszcze tu wrócić. Podobno w gwiaździstą noc można tu zobaczyć zorzę polarną. I to będzie cel mojej kolejnej wyprawy. Chętnie zabiorę na nią Californię.

REKLAMA

Volkswagen California

Gdy masz dość jazdy po oblodzonych krętych drogach, zawsze możesz zaparkować na promie

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Podobno w Skandynawii na rodzinę przypada 1,5 sauny, więc znaleźć jakąś to nie problem. Pełny serwis jest wtedy, gdy obok stoi balia z piecykiem

REKLAMA

Volkswagen California

Rorbuer – tak nazywają się stare domki rybackie, które dziś są wykorzystywane jako kwatery dla turystów. Te na zdjęciu stoją w osadzie Hamnøy. Po noclegu nad samym morzem poranny surfing w lodowatej wodzie to wspaniały sposób na pobudkę. Oczywiście o ile pogoda nie zmieni się gwałtownie i nie trzeba będzie w zawiei odkopywać auta spod śniegu

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Sztokfisza możesz kupić i zabrać ze sobą do domu, ale na miejscu dobrze spróbować świeżego dorsza, najlepiej złowionego własnymi rękami

REKLAMA

Volkswagen California

Wycieczka na pełne morze w poszukiwaniu dorszy to obowiązkowy element wizyty w Hennigsvær

REKLAMA

REKLAMA

Volkswagen California

Norwegowie stawiają na ekologiczne środki transportu. Spotkasz ich w Tesli, czy Nissanie Leafie, a nawet na sankach

REKLAMA

VW California - hotel na kołach
Dwa łóżka, kuchnia gazowa, umywalka, lodówka, szafy, a nawet rozwijana markiza, stolik i dwa krzesła – to wszystko zmieściło się w nadwoziu niewielkiego dostawczego Volkswagena Transportera. A jest to auto o nadwoziu krótszym niż ma np. Skoda Superb, czy Opel Insignia. Prowadzenie Californii nie nastręcza żadnych trudności, parkowanie, dzięki kamerze i zestawowi czujników – również. Standardowo autem mogą podróżować cztery osoby, a po dokupieniu dodatkowych foteli nawet sześć. Podróżując w szóstkę, trzeba jednak zabrać ze sobą namiot, bo miejsca do spania są tylko cztery. Jeśli kuchnia gazowa i umywalka są dla kogoś zbędnymi dodatkami, może kupić Californię w wersji Beach, bez kempingowych akcesoriów, ale za to z większym łóżkiem (o szerokości 1,5 metra). Takie auto z silnikiem 2.0 TDI o mocy 84 KM kosztuje 155 tys. zł. Bogatsze wersje, Coast i Ocean, wyposażone w 102-konną jednostkę TDI – odpowiednio 194 i 227 tysięcy. Auto z najmocniejszym, 204-konnym dieslem kosztuje prawie 260 tys. zł

 

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 54 490 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij