Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Volkswagen California - gra skojarzeń

Kamper – czyli wycieczka, California – znaczy surfing. Do Stanów trochę za daleko, ale może by tak posurfować w Skandynawii?

Volkswagen California

Koniec marca. Temperatura powietrza – jakieś minus trzy stopnie Celsjusza, woda ma może pięć na plusie. Ja w najgrubszej piance trzymam się kurczowo deski surfingowej, słyszę ratownika krzyczącego, żebym się w końcu ruszył. Ale jak? Przecież co chwilę nadchodzi fala, która wywraca mnie razem z deską. „Ćwicz, inaczej się nie nauczysz”. Próbuję wskoczyć na deskę, ale znowu ląduję w wodzie. Brrrr. Witamy w Norwegii.

Wyprawa rusza z miasta Bodo. Stamtąd płyniemy promem do Stamsund i jedziemy autem na północ do Unstad, Offersoy, Lodingen. Potem powrót do Bodo, tym razem na kołach. W sumie przejeżdżamy około 500 km

Tak to jest, jak się wpadnie na pomysł z gatunku genialnych. A ten początkowo wcale nie wyglądał źle. Zaczęło się od narady w redakcji. „Volkswagen ma nową Californię, kempingową odmianę Multivana, sprawdźmy, co potrafi” – rzuciłem naiwnie. „W porządku, ale skoro California, to musi być surfing” – odpowiedział ktoś. „Ale jak, surfing na koniec zimy?” – zapytałem z niedowierzaniem. „Jasne, w Norwegii, na Lofotach jest szkoła surfingowa, pojedźmy tam i przy okazji zobaczmy, jak się sprawdzi kamper w zimowych warunkach”. 

 

BP
Volkswagen California

Szast-prast i tydzień później wylądowałem w mieście Bodo w północnej Norwegii, gdzie dostałem do ręki kluczyki do Californii. Wjechałem na prom i po 4,5 godzinie rejsu, podczas którego zastanawiałem się, jak to się mogło stać, że dałem się namówić na taką eskapadę, wylądowałem na Vestvågøy – drugiej co do wielkości wyspie Lofotów.

Volkswagen California

W świecie wysp

300 km za linią koła podbiegunowego znajduje się archipelag składający się z czterech większych wysp (Austvågøy, Vestvågøy, Flakstadøy, Moskenesøy) oraz setki mniejszych, w większości bezludnych. Gdyby zsumować linię brzegową Norwegii i jej wszystkich wysp okaże się, że jest ona dłuższa o ok. 3 tys. km od linii brzegowej całej Europy (bez Norwegii)!

A na Lofotach mamy albo fiordy ze skalistymi nabrzeżami, albo piękne piaszczyste plaże. Można tu pojeździć na rowerze, popływać kajakiem, to idealne miejsce na nordic walking, na nartach też się pojeździ. A ja dałem się wmanewrować w surfing... 

Volkswagen California

W końcu parkuję na zasypanej śniegiem plaży w Unstad, właśnie tam jest arktyczna szkoła surfingu. Podobno to świetne miejsce nawet dla początkujących. Pierwszego dnia pogoda jest znakomita, ale udaje mi się złapać tylko kilka ślizgów – co i tak uważam za wielki sukces. Nie poddaję się, spróbuję jutro. A teraz do kampera.

Volkswagen California

Hotel California

Ogrzewanie postojowe włączone, kanapa zmieniona w dwumetrowe łóżko o szerokości 1,14 metra, ciepły śpiwór gotowy, w radiu The Eagles i ich „Hotel California” – jest dobrze. VW California ma jeszcze jedno łóżko – szersze i wygodniejsze. Znajduje się w namiocie rozkładanym na dachu, ale po zmroku zaczęło wiać, więc nie zdecydowałem się z niego korzystać.

Jest też lodówka, umywalka, a nawet kuchenka gazowa – niestraszne mi mrozy, może mnie nawet zasypać śniegiem. I wykrakałem. Po surfingowych atrakcjach spałem jak kamień, a rano obudziła mnie śnieżyca. W końcu jestem daleko na północy, tu zima wciąż trwa w najlepsze. A załamanie pogody oznacza, że nici z surfingu! Nawet nie próbuję ukryć radości, bo cały czas z tyłu głowy mam plan B.

Volkswagen California

Na Lofotach pieniądze podobno pachną rybą, bo połów dorsza to ważna część lokalnego przemysłu. I znakomita atrakcja turystyczna – lepszych łowisk nie ma chyba nigdzie. Szkoda siedzieć na smaganej wiatrem i śniegiem plaży, szybkie skrobanie szyb i ruszam jeszcze dalej na północ z nadzieją na poprawę pogody.

Volkswagen California

Taaaaaka ryba!

W Norwegii w terenie zabudowanym można jechać jak u nas – 50 km/h, poza nim – 80 km/h. Mandaty są srogie, a jadąc 120 km/h poza terenem zabudowanym można stracić prawko na kilka miesięcy. Ale przy śnieżycy nie ma się co martwić o łamanie przepisów. Żeby było trudniej, wybrzeże jest mocno poszarpane, drogi niezwykle kręte, a wyspy często połączone wąskimi mostami, na których obowiązuje ruch wahadłowy. Chociaż śnieg odpuścił, nadal nie miałem motywacji, by głębiej cisnąć gaz – tu jest pięknie, gdziekolwiek jechać.

Zawsze powtarzam, że samochody autonomiczne to przyszłość i tutaj też jestem o tym przekonany. Koncentrowanie się na jeździe, gdy za szybą malownicze wioseczki z kolorowymi domami, piękne plaże i groźne fiordy nie jest łatwe. Wolałbym robić zdjęcia i kręcić wideo, auto mógłby prowadzić autopilot. Ale jeszcze nie teraz – „hotel na kółkach” muszę prowadzić sam. 

 

Volkswagen California

Słyszałem, że Henningsvær to jedno z najlepszych miejsc na połowy, więc kolejnymi mostami przeskakuję z wyspy na wyspę, aż trafiam do portu. Pogoda się poprawiła, warunki pozwalają na wędkowanie. Znaleźć rybaka, który w ramach zajęć dodatkowych zabiera chętnych na krótkie morskie rejsy to żadna sztuka. W łodzi ma sonar i już po kwadransie trafiamy w miejsce, w którym powinny się kręcić dorsze. Wystarczy krótka wędka spinningowa, porządna żyłka z błystką (przynętą) i z kotwicą na końcu.

Spuszczam żyłkę do dna – jakieś 30 metrów w dół, lekko zwijam i nucąc szanty liczę, że przy dnie trafię na jakiegoś zabłąkanego dorsza. Długo czekać nie musiałem – unosząc i opuszczając rytmicznie wędkę poczułem nagle opór. Zaparłem koniec kija o biodro i zacząłem kręcić kołowrotkiem. Mimo mrozu, zdążyłem się nieźle zapocić, zanim moja zdobycz pojawiła się na powierzchni wody, a chwilę później wylądowała na pokładzie. Na kolację będzie jak znalazł.

Ale do domu przywożę sztokfisza – miejscowi wyłowione dorsze pozbawiają głów oraz wnętrzności i suszą na wolnym powietrzu. Taka wysuszona ryba traci 80% masy, zachowując 80% białka. Żeby ją potem przygotować do jedzenia, trzeba się namęczyć jak nie przymierzając ja na surfingu. Ale przepisów w internecie nie brakuje.

Volkswagen California

Kraina szczęścia

World Happines Report 2017 – najnowsza edycja rankingu najszczęśliwszych państw świata, nie pozostawia złudzeń – Norwegia jest numerem 1. Patrząc na życzliwość ludzi, z którymi miałem przyjemność spotkać się po drodze – mogę w to uwierzyć.

Wygląda, że żyją tu bez zmartwień. Dobrze zarabiają, donikąd się nie spieszą. Do tego płacą niższe podatki za zabytkowe auta i mają różne udogodnienia z tytułu korzystania z samochodów z napędem elektrycznym i hybrydowym. Nic dziwnego, skoro 98% energii elektrycznej w tym kraju pochodzi z odnawialnych źródeł.

Volkswagen California

Przyznam, że po trzech dniach spędzonych na Lofotach, udzielił mi się lokalny norweski klimat. Myślę, że sporo w nim podobieństw do klimatu w Kalifornii. Słońce, plaża, surfing, zero pośpiechu. Tylko temperatura trochę nie ta. Trzeba będzie jeszcze tu wrócić. Podobno w gwiaździstą noc można tu zobaczyć zorzę polarną. I to będzie cel mojej kolejnej wyprawy. Chętnie zabiorę na nią Californię.

Volkswagen California

Gdy masz dość jazdy po oblodzonych krętych drogach, zawsze możesz zaparkować na promie

Volkswagen California

Podobno w Skandynawii na rodzinę przypada 1,5 sauny, więc znaleźć jakąś to nie problem. Pełny serwis jest wtedy, gdy obok stoi balia z piecykiem

Volkswagen California

Rorbuer – tak nazywają się stare domki rybackie, które dziś są wykorzystywane jako kwatery dla turystów. Te na zdjęciu stoją w osadzie Hamnøy. Po noclegu nad samym morzem poranny surfing w lodowatej wodzie to wspaniały sposób na pobudkę. Oczywiście o ile pogoda nie zmieni się gwałtownie i nie trzeba będzie w zawiei odkopywać auta spod śniegu

Volkswagen California

Sztokfisza możesz kupić i zabrać ze sobą do domu, ale na miejscu dobrze spróbować świeżego dorsza, najlepiej złowionego własnymi rękami

Volkswagen California

Wycieczka na pełne morze w poszukiwaniu dorszy to obowiązkowy element wizyty w Hennigsvær

Volkswagen California

Norwegowie stawiają na ekologiczne środki transportu. Spotkasz ich w Tesli, czy Nissanie Leafie, a nawet na sankach

VW California - hotel na kołach
Dwa łóżka, kuchnia gazowa, umywalka, lodówka, szafy, a nawet rozwijana markiza, stolik i dwa krzesła – to wszystko zmieściło się w nadwoziu niewielkiego dostawczego Volkswagena Transportera. A jest to auto o nadwoziu krótszym niż ma np. Skoda Superb, czy Opel Insignia. Prowadzenie Californii nie nastręcza żadnych trudności, parkowanie, dzięki kamerze i zestawowi czujników – również. Standardowo autem mogą podróżować cztery osoby, a po dokupieniu dodatkowych foteli nawet sześć. Podróżując w szóstkę, trzeba jednak zabrać ze sobą namiot, bo miejsca do spania są tylko cztery. Jeśli kuchnia gazowa i umywalka są dla kogoś zbędnymi dodatkami, może kupić Californię w wersji Beach, bez kempingowych akcesoriów, ale za to z większym łóżkiem (o szerokości 1,5 metra). Takie auto z silnikiem 2.0 TDI o mocy 84 KM kosztuje 155 tys. zł. Bogatsze wersje, Coast i Ocean, wyposażone w 102-konną jednostkę TDI – odpowiednio 194 i 227 tysięcy. Auto z najmocniejszym, 204-konnym dieslem kosztuje prawie 260 tys. zł

 

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 52 490 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij