Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
BP BP
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.0

Volkswagen Up! – mini Volkswagen

W czasach gdy auta rosną wzdłuż, wszerz i wewnątrz nawet Polo okazuje się całkiem duże. Zrobiło się więc miejsce na model jeszcze mniejszy - VW Up! ma być niedrogi i skusić głównie mieszczuchów.

Volkswagen, Up! Up! ma być nie tylko małym miejskim autem, ale do tego lifestyle’owym, a takie kosztują

VOLKSWAGEN UP!

VOLKSWAGEN UP!
KonkurenciFiat Panda, Kia Picanto
Silnikbenzynowy, R3, 1.0
Moc60 KM/5000 obr/min
0–100 km/h14,4 s
Prędkość maksymalna160 km/h
Zużycie paliwa4,5 l/100 km
Emisja CO2b.d.
Silnikpojemność skokowa 999 cm3, maks. moment obrotowy 95 Nm przy 3000 obr/min, skrzynia biegów 5M, napęd na przednie koła.
Nadwozie3-drzw., 4-miejsc. hatchback, dł. x szer. x wys. 3540 x 1641 x 1478 mm, rozstaw osi 2420 mm, masa własna 929 kg, poj. bagażnika 251/951 l.

Z niektórymi pomysłami człowiek nosi się długo, inne przylatują same nie wiadomo skąd i domagają się błyskawicznej realizacji. Cztery lata temu szefowie Volkswagena podróżowali firmowym odrzutowcem z Detroit Auto Show do Hanoweru. Nim pokonali Atlantyk, jednej rzeczy pewni byli absolutnie - świat żąda małych samochodów, nawet jego amerykańska część. Gdy podchodzili do lądowania, produkcja modelu Up! (tak nazywa się najmniejszy VW) była już postanowiona. Styliści Walter de Silva i Klaus Bischof zdążyli nawet naszkicować jego sylwetkę.

We wrześniu seryjna wersja samochodu świętowała swoją premierę na wystawie samochodowej we Frankfurcie. Krótko przed tym mieliśmy okazję pojeździć tym maluchem. Pierwsze wrażenie? O ciasnocie nie ma mowy. Na przednich siedzeniach siedzi się bardzo wygodnie, wyprofilowano je w taki sposób, by dobrze podtrzymywały ciało. Przestronność wnętrza, ilość miejsca nad głową - wszystko jest tak jak trzeba. Przed oczami pasażerów rozciąga się szeroki, lakierowany "dekor" tablicy rozdzielczej, w jej centralnym punkcie zostały umieszczone pokrętła klimatyzacji i radioodtwarzacza.

W ogóle wszelkie przyciski i włączniki są usytuowane tam gdzie powinny, a jakość ich wykonania i zastosowanych materiałów robi dobre wrażenie. Na przykład boczne otwory nawiewu powietrza zamykają się z miłym dla ucha kliknięciem, co świadczy o tym, że dopracowano nawet detale. A trzycylindrowy silnik? Jego akurat po uruchomieniu prawie nie słychać, za to podczas jazdy nie grzeszy temperamentem. Na wyższych obrotach rozlega się z kolei jego donośny pomruk. "To zamierzony efekt" - wyjaśnia główny konstruktor Ulrich Hackenberg.

 

Z projektem modelu Up! nie było łatwo, początkowo silnik tego samochodu miał się znajdować z tyłu i napędzać tylne koła. Ale Hackenberg, który lubi wykorzystywać rozwiązania już dostępne w koncernie, wolał umieścić silnik poprzecznie z przodu i zastosować napęd na przednie koła. I przebił się z tym pomysłem. Dzięki temu nowego trzycylindrowca będzie można zamontować także w Golfie, niewykluczone są również kolejne wersje tej jednolitrowej jednostki, włącznie z turbodoładowaną.

Oprócz niewielkich rozmiarów zewnętrznych, w projekcie Volkswagena Up!-a ważne były trzy rzeczy. Po pierwsze, możliwie duże wnętrze. Dzięki sporemu rozstawowi osi (2,42 m) udało się stworzyć wystarczająco dużo miejsca dla czterech dorosłych pasażerów i jeszcze zostało go na 251-litrowy bagażnik. Jeśli złożyć dzieloną tylną kanapę, pojemność przedziału bagażowego wzrośnie do godnych uznania 951 litrów. Osoby podróżujące w większym gronie ucieszy fakt, że już w przyszłym roku Up! pojawi się także w wersji pięciodrzwiowej.

BP

Druga ważna rzecz to mała przenośna nawigacja firmy Navigon. Współdziała ona z samochodem. Za pośrednictwem dotykowego ekranu można sterować nawigacją, telefonem, czy systemem infotainment. Pokazuje też ważne informacje - na przykład gdy uruchomi się asystenta parkowania. To małe urządzenie nawigacyjne można w każdej chwili zdemontować.

Trzeci punkt to bezpieczeństwo. W wersjach na rynek niemiecki (polskiej specyfikacji jeszcze nie znamy) ESP jest w wyposażeniu standardowym. Za dopłatą będzie natomiast dostępny system awaryjnego hamowania (nowość wśród samochodów tej klasy), który przy prędkości poniżej 30 km/h w razie grożącej kolizji automatycznie zatrzyma samochód. Ten wynalazek jest przydatny w gęstym miejskim ruchu. A jak wypada Up! podczas jazdy? Przede wszystkim zaskakuje komfortem, jakiego nie spodziewalibyśmy się po tak małym samochodzie. Jest wprawdzie zdecydowanie podsterowny, ale zwinnie pokonuje zakręty; jego nadwozie nie wychyla się ponad miarę.

Mały Volkswagen sprawnie radzi sobie w mieście. Pozytywne wrażenie psuje tylko szum wiatru opływającego nadwozie, ale może to przypadłość przedseryjnego egzemplarza, którym podróżowaliśmy. Do chwili rozpoczęcia sprzedaży (w Polsce od stycznia 2012 r.) ten i ów plastikowy element zostanie zapewne doszlifowany, a precyzja mechanizmu zmiany biegów poprawiona. Konstruktor Hackenberg podkreśla: "Także w wypadku tego malucha wszystko będzie dopracowane jak w każdym Volkswagenie".

Nadwozie już jest wycyzelowane. Szef Volkswagena Martin Winterkorn z dumą gładzi precyzyjnie tłoczone zgięcia i wybrzuszenia karoserii: "Inni nie potrafią tego zrobić tak perfekcyjnie". Szef marketingu - Luca de Meo - cieszy się, że teraz także "największy europejski koncern samochodowy ma w ofercie model kosztujący mniej niż 10 tysięcy euro". Wprawdzie poprzednik Up!-a, Fox, nie był wiele droższy, ale rozczarowywał pod wieloma względami i słabo się sprzedawał. Z Up!-em ma być inaczej: "Liczymy na 100 tysięcy nowych klientów rocznie" - wyjaśnia de Meo.

Tekst Bernd Ostmann,
zdjęcia Achim Hartmann
amis 11/2011

zobacz galerię

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 52 490 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 (7)
ZOBACZ KOMENTARZE
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij