Archiwum numerów Zamów prenumeratę Kup teraz!

Od redaktora:

Szymon Piaskowski

NA DOBRY POCZĄTEK

Kiedy myślę o naszych sąsiadach zza południowej granicy, zazdroszczę im ich złocistego trunku z pianką, luźnego podejścia do życia i Skody.

Skoda to marka globalna. Była zresztą taka niemal od początku, nawet zaraz po tym, jak z producenta rowerów stała się producentem automobili. O tym, jak czeska marka stawała się coraz bardziej znana i doceniana, a także, że nieobcy był jej nowoczesny marketing piszemy na stronie 72. Uwierzycie na przykład, że zaraz po I wojnie światowej w paryskich kinach, przed seansami, wyświetlano reklamy czeskich samochodów? Nawet w czasach kiedy Czechy były Czechosłowacją Skoda radziła sobie nad wyraz dobrze, a jej samochody, w porównaniu z radzieckimi zacofanymi konstrukcyjnie autami, cieszyły się sporym uznaniem. Potem przyszedł 1991 rok i Skoda znalazła się pod skrzydłami Volkswagena. Dla marki, możemy to stwierdzić z perspektywy czasu, było to jak wygranie losu na loterii. Dzisiaj Czesi inwestują w rozwój swojej marki setki milionów złotych, a niedługo będą produkować samochody z napędem elektrycznym (model Vision E prezentujemy na stronie 6).

Skoda to również kawał historii sportów motorowych, głównie w wydaniu rajdowym. Mieliśmy okazję pojeździć współczesną rajdówką (Fabia R5 – tekst na stronie 90) i przyglądaliśmy się najsłynniejszym autom rajdowym tej marki (piszemy o nich na stronie 78).

Czeska marka dba też o inwestycje nie związane bezpośrednio z motoryzacją. Od kilkunastu lat nie tylko sponsoruje kolarskie klasyki, jak na przykład wyścig Tour de France, ale również dostarcza samochody do ich obsługi (o czym można przeczytać na stronie 106) i sama (!) projektuje trofea dla jego zwycięzców (strona 12).

Liczę, że lektura naszego wydania specjalnego poświęconego Skodzie, marce o bardzo bogatej historii, dostarczy Państwu dużo przyjemności.