Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Testy zderzeniowe i systemy asystujące – jedne i drugie są ważne. Tymczasem poziom bezpieczeństwa w samochodzie obniża obsługa najprostszych funkcji. A przecież wcale nie musi tak być.

Dotykowe ekrany, dotykowe pola i dotykowa obsługa. Regulacja najprostszych rzeczy, takich jak temperatura czy głośność systemu audio, w coraz większym stopniu absorbuje uwagę kierowcy i wymaga odrywania co chwilę wzroku od drogi.

Takie są fakty. Jeden z kolegów tak to ujął: „Jadę przez miasto i stale muszę się zajmować obsługą prostych rzeczy – obsługą, która stała się mniej funkcjonalna. A wokół mnie w innych autach jadą kierowcy, których uwaga, tak samo jak moja, jest odwracana od prowadzenia z powodu zmiany stacji radiowej, wyboru muzyki czy obsługi klimatyzacji. I wszyscy potrzebujemy systemów asystujących, które ostrzegą nas o niezamierzonej zmianie pasa ruchu czy niebezpiecznym zbliżaniu się do poprzedzającego auta”. Inżynierowie, z którymi o tym rozmawialiśmy, przyznają, że obsługa dotykowa jest gorsza niż za pomocą klasycznych pokręteł i przełączników. I wszyscy mówią, nieoficjalnie, że „dizajn rządzi”, nawet kosztem funkcjonalności.

Euro NCAP zmieniło niedawno kryteria oceny, kładąc ogromny nacisk na systemy wspomagające. Jednocześnie z doświadczenia dobrze wiemy, że nie zawsze działają one tak, jak trzeba i potrafią niepotrzebnie zdekoncentrować kierowcę. Droga Euro NCAP, a może by tak sprawdzić – i ocenić – jak bardzo obniża poziom bezpieczeństwa obsługa najprostszych funkcji?

Polecamy:


MOC I EMOCJE


BTo nie jest pierwsza hybryda Ferrari ani pierwsze Ferrari z silnikiem V6. A jednak model 296 GTB rozpoczyna dla kultowej marki nowe czasy. Wrażenia z jazdy najnowszym supersamochodem z Maranello.




W TRYBIE FURIOSA


Cztery silniki elektryczne stawiają do dyspozycji kierowcy 1900 KM, a Pininfarina Battista przenosi się – bo przecież nie przyspiesza – do setki w dwie sekundy. Ale na pół roku przed debiutem nie wszystko jest jeszcze dopracowane.