Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Best Cars 2020, czyli najnowsza edycja naszego plebiscytu, właśnie rozpoczęła swoją tegoroczną podróż. W 11 klasach, spośród 387 modeli wybieracie najlepsze samochody roku.

Wysyp nowości 2020 oficjalnie się rozpoczął. Sezon otwiera Nissan Juke, który w dziewiątym roku produkcji sprzedawał się tak samo dobrze jak w pierwszym. Nowy model wygląda, jakby już w pierwszym roku miał pobić rekordy poprzednika.

Do Juke’a dołącza Porsche Taycan, który ma ambicje podnieść poprzeczkę nie tylko współczesnym, ale również przyszłym samochodom elektrycznym. Dla nas oznaczenia „Turbo” i „Turbo S” jako wersji auta elektrycznego to ze strony Porsche – firmy najbardziej niemieckiej z niemieckich – dowód iście brytyjskiego poczucia humoru. Dołącza do nich Honda e – jeden z najlepszych przykładów stylu retro, który nie jest do końca stylem retro. Land Rover Defender, którego poprzednik do końca świata będzie jednym z najbardziej kultowych aut, a który w najnowszym wcieleniu już nie jest surową terenówką, lecz raczej super-SUV-em, to kolejna nowość sezonu. I jeszcze Volkswagen ID.3, który obiecuje elektryfikację dla mas, a którego by tu dzisiaj nie było, gdyby nie drobne potknięcie koncernu VW o emisję tlenków azotu przez silniki Diesla.

Wszystkie te auta, którymi jeździć i o których pisać będziemy już jutro, dzisiaj biorą udział w najnowszej edycji plebiscytu Best Cars.

W wypadku wyborów politycznych mówi się, że większość tych, którzy oddają głos, głosuje przeciwko komuś, a nie na kogoś. Jeśli tak, to plebiscyt Best Cars jest chyba tak apolityczny jak to tylko możliwe. Warto wziąć w nim udział.