Od redaktora:

Roman Popkiewicz

Rozwiń

Świat samochodów, który ostatnio tak mocno zwolnił, teraz nabiera przyspieszenia. Wygląda na to, że czekają nas bardzo ciekawe miesiące.

Część sezonu 2020, która wciąż jest przed nami, będzie pradopodobnie stała pod znakiem kumulacji premier nowych modeli,a określenie „elektryczny” będzie odmieniane nawet przez te przypadki, których język polski jeszcze nie zna.

Z wiadomych przyczyn w tym roku wszystko się opóźniło, ale nawet przesunięta o kilka miesięcy premiera nowego Mercedesa klasy S jak zawsze jest w świecie samochodów wielkim wydarzeniem. To jeden z tych modeli, na który klienci wpłacają zaliczki, na długo zanim będą mogli zobaczyć choćby jego pierwsze zdjęcie. Rozwiązania, jakie dziś widzimy w „esce”, jutro zobaczymy w innych modelach Mercedesa, a pojutrze w autach innych marek. Najnowsza Klasa S jest przy tym tak inteligentna, że – jak ktoś powiedział – prawdopodobnie mogłaby zaprojektować samą siebie.

Obok niej staje elektryczna Skoda Enyaq, dla nas druga wielka premiera tego wydania „auto motor i sport”. Jeszcze w 1995 roku Skoda miała w ofercie model Favorit i dopiero kończyła prace nad pierwszą nowożytną Octavią, a dziś jedzie w pierwszym szeregu marek przywożących światu tak zwaną elektromobilność. Ponad 20 lat temu Skoda nabrała rozpędu właśnie dzięki Octavii, a jego efektem jest dzisiejsza pozycja frmy – teraz Enyaq ma szansę okazać się modelem o podobnym dla czeskiej marki znaczeniu.

Aby jednak nowy, „elektromobilny” świat nie miał się za dobrze, kilka stron dalej asfalt zwija najnowsza Corvete – z 500-konnym, wolnossącym silnikiem V8.

Polecamy:


UWAŻAJ NA TO CO BIERZESZ


Zbliża się czas, w którym już chociażby ze względu na zwykłe przeziębienie wielu z nas częściej sięgnie po popularne leki. Warto zwrócić uwagę, czy wpływają one na zdolność prowadzenia samochodu. . 




TAŃCZY I STEPUJE


Czy umieszczony centralnie silnik nowej Corvette daje takie korzyści, jak zapewnia Chevrolet?