Od redaktora:

Jarosław Brach

Rozwiń

Spóźniony wysyp nowości

Wciąż trwająca pandemia koronawirusa wiele zmieniła w funkcjonowaniu licznych dziedzin życia społecznego i gospodarczego. Wpływ na to miały m.in. częściowe zakazy przemieszczania się i wspólnego przebywania w większych grupach w pomieszczeniach zamkniętych. Niezaprzeczalnie ucierpiały na tym wszelkiego rodzaju pokazy, imprezy i wystawy, w tym i te organizowane przez sektor pojazdów użytkowych. M.in. w zeszłym roku nie odbyły się trzy niezwykle prestiżowe targi: w czerwcu aż dwa – zbrojeniowe Eurosatory w Paryżu i pożarnicze Interschutz w Hanowerze oraz we wrześniu motoryzacyjno-transportowe IAA Nutzfahrzeuge (ponownie w Hanowerze). Przy czym brak tych znamiennych wydarzeń nie oznaczał bynajmniej, że życie branżowe w ogóle zamarło: pojazdy – poza pewnymi okresami wymuszonej przerwy – nadal zamawiano i produkowano, gdyż towarowe przewozy drogowe w relatywnie niedużym stopniu ucierpiały wskutek COVID-19. Prowadzono też wszelkie prace badawczo-rozwojowe. W ubiegłym roku, ze względu na niepewną sytuacją zdrowotną i liczne ograniczenia prawne, znaczną część premier przesunięto na rok bieżący. I chociaż jeszcze nie istniała możliwość zaprezentowania ostatnich propozycji na żywo, a bezpośredni kontakt wciąż musiały zastępować łącza internetowe, lawina wydarzeń wreszcie ruszyła.

IVECO najpierw w kwietniu ujawniło następcę specjalistycznego typoszeregu Trakker, który nazywa się T-Way, by niespełna kilka tygodni później poinformować o pewnym odmłodzeniu flagowej szosowej serii S-Way oraz gamy legendarnych lekkich aut dostawczych Daily. Daimler Truck – Mercedes Truck zmodyfikował swojego flagowego Actrosa – wydanie Actros L – oraz zapowiedział uruchomienie na jesieni małoseryjnego wytwarzania udoskonalonego, w pełni elektrycznego eActrosa. DAF rozpoczął długo wyczekiwany proces kompletnej zamiany typów klasy tonażowej ciężkiej. Na początek poszedł flagowy, szosowy XF, swoimi kabinowymi korzeniami sięgający końca lat 80. ubiegłego wieku. Zaprojektowany całkowicie od podstaw rząd XF, XG i XG+ wyznacza nowe, wyższe standardy komfortowo-ekonomiczno-wydajnościowe w świecie towarowego drogowego przemieszczania. Ponadto ma realną szansę jeszcze mocniej ugruntować pozycję koncernu na niezwykle stabilnym fundamencie, z podwalinami danymi jeszcze trzy dekady temu.

Również Renault Trucks musiało coś powiedzieć w tym okresie wysypu nowinek. Jego propozycje to poddane ewolucyjnym zmianom modele T, T High, C i K. Natomiast MAN miał to szczęście, że parada jego debiutujących wyrobów odbyła się w lutym ubiegłego roku – dosłownie na moment przed tym, jak pandemia zaczęła paraliżować nasze życie. Dlatego w roku bieżącym cywilne novum zaczęło mieć swojego towarzysza w postaci hybrydowych militarno-cywilnych, a de facto coraz bardziej militarnych HX trzeciej generacji. Chociaż te samochody, firmowane przez RMMV – MAN – Rheinmetall, rzeczywiście na rynku pojawią się dopiero za kilka lat, niemniej ich nadejście zaanonsowano już w maju tego roku. Dlaczego z takim wyprzedzeniem? Odpowiedź na to pytanie jest prosta: kwestia dotyczy specyfiki sektora zbrojeniowego, rządzącego się swoimi prawami, w tym nieraz długotrwałymi testami i przetargami. W związku z tym już teraz buduje się świadomość potencjalnych odbiorców, by wiedzieli, że niemiecki potentat może im dziś zaproponować niezły i sprawdzony wyrób, czyli HX2, z kolei jutro kompletnie nowe opracowanie.

Wreszcie Scania – widząc, co się dzieje w otoczeniu – postanowiła z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem zapowiedzieć, że jej odmłodzone ciężarówki zostaną przybliżone późną jesienią. Oficjalnie koncern zdecydował się na taki ruch, by dać zainteresowanym odbiorcom możliwość wyboru: jeśli chcą zakontraktować tabor wcześniej, będą to warianty dotychczasowe, jeśli zaś zechcą poczekać co najmniej kilkanaście tygodni, będą mogli lepiej poznać ich następców. Takie działanie powinno także oczywiście nieco osłabić rynkowy efekt działań rywali oraz jednocześnie uspokoić fanów szwedzkiej marki, wskazując, że mocno trzyma ona rękę na biznesowym pulsie. Naturalnie żadne – powtórzę to z całą stanowczością – żadne prezentacje on-line nie zastąpią możliwości fizycznego obcowania, ale miejmy nadzieję, że to ostatnie stanie się możliwe prędzej niż później. Czego z całego serca wszystkim życzę.