REKLAMA

11 nowych BMW 5 E34 odnalezionych w bułgarskim magazynie

W Błagojewgradzie na południowym zachodzie Bułgarii dokonano ciekawego odkrycia – jedenastu fabrycznie nowych BMW serii 5 generacji E34.

BMW serii 5 E34 Център за БОРБА с Ръждата
BMW serii 5 E34 znalezione w bułgarskim magazynie
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 159 000 PLN
Dostępne nadwozia: kombi-5, sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Nowe BMW serii 5 odkryte w Bułgarii - na liczniku 0 km

Takich odkryć dokonuje się kilka w roku na całym świecie i musimy przyznać, że mamy do nich słabość. Jest pewna magia w patrzeniu na niemal nieruszane samochody, które zastygły w zapomnianych przez Boga i ludzi miejscach. Wejść do takiego magazynu/szopy/stodoły to jak wejść do wehikułu czasu i przenieść się w przeszłość. Pisaliśmy już kiedyś o odnalezionej w szopie na północy Francji kolekcji samochodów Rogera Baillona, sprzedanych za 105 milionów zł czy o odnalezionej niedaleko Sintry w Portugalii szopie z zakurzonymi klasykami. W ostatnich dniach natrafiono na "zgruzowane" w bułgarskim magazynie BMW serii 5 generacji E34 (produkowane w latach 1987-1996). O co chodzi?

W "kolekcji" jest dziesięć limuzyn oraz jedno kombi. Jak wynika z informacji płynących z lokalnych serwisów większość egzemplarzy to wersje 520i, jest jednak kilka mocniejszych 525i. Przypomnijmy – obydwie wersje napędzane są przez benzynowe silniki sześciocylindrowe, słabsza o pojemności dwóch litrów (i mocy 150 KM), mocniejsza o pojemności 2,5 litra i mocy, w zależności od rocznika produkcji, od 170 do 192 KM. Swoją drogą to jeszcze te czasy, kiedy w wyższej klasie średniej trzon w gamie stanowiły jednostki sześciocylindrowe a silnik 4-cylindrowy był wyjątkiem. Teraz jest dokładnie na odwrót.

REKLAMA

REKLAMA

Jedno ze źródeł mówi, że wszystkie egzemplarze zostały zakupione przez firmę wynajmującą samochody, ale z jakichś powodów nigdy nie zostały zarejestrowane. I tu zaczynają się schody, bo w Bułgarii nie da się teraz zarejestrować samochodów niespełniających norm emisji spalin jako nowych. Dlatego, kiedy samochody trafią na aukcję (a mają trafić i kosztować co najmniej 15 tys. euro za sztukę), to potencjalni nabywcy będą raczej z zagranicy. Obstawiamy, że chętnych nie zabraknie, bo na facebookowym profilu, na którym "wypłynęły" zdjęcia, już piszą pierwsi chętni. Inne źródło podaje, że samochody zostały zakupione przez bułgarskie ministerstwo rolnictwa, ale jego członkowie preferowali Mercedesy i "beemki" poszły w odstawkę.

Widać, że w kilku przypadkach ząb czasu nadgryzł odnalezione "piątki", szczególnie ich nadwozia. Szczególnie kiepsko w kilku przypadkach wygląda lakier, zdecydowanie jednak porządne ich mycie i detailing powinien przywrócić im dawny blask. W jednym samochodzie brakuje tylnej szyby oraz klapki wlewu paliwa. W kabinach fotele są jeszcze pokryte folią ochronną, widać też dealerskie oznaczenia. Specyfikacja modeli też jest smakowita – widać skrzynie mechaniczne, drewniane inkrustacje oraz welurową tapicerkę. Słowem, 100% klimatu lat 90.

A więc pytanie jest zasadnicze – wolelibyście nową, współczesną "piątkę" czy "bułgarską" E34?

Zobacz także: Raport z jazdy BMW M5

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (8)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA