[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.4

5 rzeczy, bez których żaden hatch nie może być hot

Samochodów z kategorii hot hatch nigdy nie było tak wiele jak dziś. Żaden z nich nie może jednak mianować się prawdziwym hot hatchem, jeśli nie ma kilku konkretnych elementów.

Klasa hot hatchy: różnorodność

Hot hatche mnożą się w klasach samochodów najmniejszych (Volkswagen Up GTI), małych (Ford Fiesta ST, Renault Clio R.S. i spółka) oraz kompaktów (żeby wymienić tylko Hondę Civic Type R). Nie brakuje też modeli w dość dziwacznych wersjach nadwozia (Hyundai i30 Fastback N) albo kombi (Seat Leon Cupra). Wybór jest szeroki jak nigdy wcześniej.

I pomyśleć, że segment mocnych, ale stosunkowo przystępnych cenowo i praktycznych modeli zapoczątkował w 1975 roku Volkswagen Golf GTI. Wtedy, na salonie samochodowym we Frankfucie, 110-konny Golf (z silnikiem 1.6 z Audi 80) zrobił furorę. Tu ciekawostka – prototyp Golfa I GTI powstał na bazie Scirocco. Ówczesny szef działu rozwoju, Ernst Fiala, stwierdził jednak po jeździe testowej, że autem, z uwagi na ogromny hałas i twarde zawieszenie, "nie da się jeździć".

Jaki powinien być dobry hot hatch? Szybki, to wiadomo. Ale często bardziej od suchych liczb chodzi o wrażenia. Jeśli w czasie przyspieszania za efekty dźwiękowe robią nagrane wcześniej syntetyczne nuty to nawet jeśli auto do setki będzie rwało w 3 sekundy nici z emocji. Hot hatch powinien też być praktyczny. Czyli musi się nim dać jeździć na co dzień na szlaku dom-praca-sklep. Dobrze więc, żeby miał bagażnik, a nie schowek, i rozkładane fotele, gdyby akurat przyszło transportować meble z Ikei. Oraz wnętrze, w którym da się bezpiecznie odłożyć kubek z kawą i telefon.
Poniżej wybraliśmy pięć elementów, które sprawiają, że hatch nie jest "letni" tylko gorący.

REKLAMA

REKLAMA

1. Skrzynia mechaniczna Jasne, że aktualne przekładnie dwusprzęgłowe ocierają się o wybitność. I oczywiście, że zmieniają one biegi szybciej od kierowcy. Ale kiedy ten nie jest bezpośrednio zaangażowany w zmianę biegu – nie chwyta za dźwignię, nie wciska sprzęgła, słowem nie wykonuje tych wszystkich ruchów, które jeszcze długo będą kojarzyć się z jazdą samochodem – to nigdy nie będzie tak zżyty z maszyną, którą prowadzi. Dlatego też bezduszne łopatki do zmiany biegów nie mogą równać się z porządną dźwignią na tunelu środkowym. I żadna, nawet najszybsza przekładnia dwusprzęgłowa tego nie zmieni.

Ford Fiesta ST

2. Fotele muszą mieć odpowiednie wyprofilowanie, tak by trzymać ciało w szybko przejeżdżanych zakrętach. Muszą być nisko umieszczone względem podłogi, bo właśnie taka pozycja gwarantuje, że kierowca będzie "czuł w plecach" samochód, każdą reakcję nadwozia i kół czy zmianę przeciążeń. Wreszcie, muszą mieć odpowiedni wygląd – tak żeby po otwarciu drzwi od razu było wiadomo, że to nie pierwszy z brzegu hatchback.

Ford Fiesta ST

3. Detale na zewnątrz To kwestia gustu, jedni powiedzą, że im mniej koni po samochodzie widać, tym lepiej, drudzy z kolei nie pogardzą odpowiedniej wielkości spoilerami, ogromnymi obręczami czy odpowiednią liczbą końcówek układu wydechowego. Rozwiązanie leży, jak zwykle, pośrodku. Większe niż w standardowej wersji modelu "koło" to oczywistość, jednak przesadzony rozmiar może źle wpływać na komfort jazdy, poza tym większa obręcz oznacza wyższe koszty zakupu opon, a przecież w naturze hot hatcha leży to, żeby był modelem cenowo przystępnym.

Ford Fiesta ST

REKLAMA

4. Dźwięk silnika Jedyna słuszna ścieżka dźwiękowa ma pochodzić z układu wydechowego, a nie z głośników. Zupełną profanacją są takie systemy, które grają bez jakiegokolwiek powiązania z tym, co robi prawa noga. Na szczęście, takich jest coraz mniej, a te które są na rynku coraz naturalniej potrafią odtworzyć dźwięk silnika. Jeśli idzie o nas – nie ma niczego lepszego niż seria strzałów płynących z rury wydechowej podczas puszczenia gazu, w czasie redukcji czy "plucie" serią podczas międzygazów.

5. Wyłączalne ESP oraz tradycyjna dźwignia hamulca postojowego Cóż poradzić, hot hatche od zawsze miały chuligański charakter. Dlatego w pełni wyłączalny system ESP to "must have". Nie zrozumcie nas źle, ale kiedy kupujesz auto o porządnych osiągach powinieneś mieć prawo do tego, by raz na jakiś czas pojechać na pusty plac albo track day i skorzystać z możliwości odciążenia tylnej osi. I tak, wiemy, że jazda "na ręcznym" to nie drift, ale elektroniczny hamulec postojowy nie pozwoli np. na sprawne zawrócenie albo "podcięcie" auta w zakręcie.

Ford Fiesta ST

Zobacz: porównanie modeli spod znaku RS - Audi RS 5, Skoda Octavia RS, Renault Clio R.S.

zobacz galerię

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 62 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij