[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

70 lat Formuły 1 – urodziny Królowej motosportu

Minęło już 70 lat od kiedy w maju 1950 roku rozegrano pierwszy wyścig dla garstki zapaleńców. Dziś Formuła 1 to jedna z najważniejszych dyscyplin sportowych świata, wielkie show i poważny biznes.

70. lat Formuły 1 Giuseppe Farina przekracza metę pierwszego wyścigu w historii Formuły 1

Pandemia koronawirusa to niezbyt dobry moment na huczne obchodzenie 70. urodzin Formuły 1, a więc zamiast na torze organizatorzy tej najważniejszej serii wyścigowej świata świętują online. Niewiele osób pamięta wydarzenia z 13 maja 1950 roku, ale z pomocą przyszła oficjalna strona Formuły 1, która odtworzyła dla fanów tamte chwile – na załączonych zdjęciach i filmie można zobaczyć jak wyglądało ściganie w pierwszym, historycznym wyścigu tej serii.

70 lat Formuły 1 - pierwszy wyścig

Wydarzenie to miało miejsce na dawnym lotnisku Brytyjskich Sił Powietrznych w Silverstone, gdzie zaraz po wojnie powstał tor wyścigowy – już wcześniej odbywały się tam wyścigi Grand Prix, a kiedy w 1950 roku powstały oficjalne Mistrzostwa Świata, to właśnie Brytyjczycy mieli przyjemność gościć na swoim torze pierwszy wyścig. Na trybunach, a w zasadzie na łąkach dookoła toru, zgromadziło się ponoć 120 000 osób, a rywalizację z bliska oglądała nawet rodzina królewska. Do wyścigu zgłosiło się ponad 20 kierowców, głównie za kierownicą Alf Romeo, Maserati i Talbotów.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Z pierwszej lini ruszali kierowcy Alfy Romeo – z pole position Giuseppe Farina, który zwyciężył ten wyścig przed dwójką innych kierowców tej ekipy, Luigim Fagiolim i Regem Parnellem. Na podium co prawda nie znalazł się wtedy kolejny kierowca Alfy Romeo 158, czyli Juan Manuel Fangio, ale Argentyńczyk zdominował kolejne sezony wyścigów Formuły 1. Fangio sięgnął po pięć tytułów mistrzowskich, co udało się pobić dopiero Michaelowi Schumacherowi, który w 2003 roku wywalczył szósty z siedmiu tytułów mistrza świata.

REKLAMA

REKLAMA

70. lat Formuły 1 70 lat Formuły 1

70 lat Formuły 1 - mistrzowie kierownicy

W 70-letniej historii Formuły 1 nie brakowało wielkich postaci. Największymi gwiazdami lat 50-tych byli Giuseppe Farina, Juan Manuel Fangio, Stirling Moss czy Alberto Ascari, a lat 60-tych – Jim Clark, Jack Brabham i Graham Hill. W latach 70-tych brylowali Niki Lauda, James Hunt, Jackie Stewart i Emerson Fittipaldi, a lata 80-te zdominowali Alain Prost, Ayrton Senna i Nelson Piquet. Wśród gwiazd lat 1990-1999 trzeba wymienić ponownie Sennę, ale też Damona Hilla i Michaela Schumachera, który jest też jednym z najważniejszych kierowców początku lat 2000. Obok Schumachera najbardziej utytułowanymi kierowcami tych lat z pewnością byli Fernando Alonso i Kimi Raikkonen, natomiast ostatnią dekadę w Formule 1 zdominowali dwaj kierowcy – Sebastian Vettel i Lewis Hamilton. W 70-letniej historii Formuły 1 było wielu genialnych kierowców, ale uznać można, że oto wymieniliśmy 20-tu, którzy bardzo wyraźnie zapisali się na kartach historii.

70 lat Formuły 1 - słynne silniki

Przez 70 lat tych wyścigów konstrukcja samochodów zmieniała się wielokrotnie. Pierwsze bolidy, właśnie takie jak Alfa Romeo 158, były napędzane ośmiocylindrowym silnikiem 1.5 l ze sprężarką mechaniczną. Następnie pojawiały się nowe regulaminy techniczne, a silniki miały raz doładowanie mechaniczne, innym razem turbodoładowanie, a zazwyczaj były zwyczajnie wolnossące. Wśród najważniejszych silników z pewnością trzeba wymienić TAG-Porsche czy Cosworth DFV, dzięki którym kierowcy hurtem wygrywali wyścigi. Kibice do dziś sentymentalnie wspominają erę jednostek napędowych w układzie V12, V10 czy V8, ale nawet wprowadzenie cięższych hybrydowych układów napędowych w 2014 roku nie wpłynęło negatywnie na piorunujące osiągi bolidów.

REKLAMA

70. lat Formuły 1 70 lat Formuły 1

70 lat Formuły 1 - Bernie Ecclestone

Wspaniałe pojazdy z silnikami będącymi cudami inżynierii, najlepsi kierowcy świata, najsłynniejsze tory wyścigowe – to wszystko jeszcze 30 lat temu sprawiało, że Formuła 1 była sportem wyjątkowym, ale docenianym głównie przez zapaleńców. Sytuacja zmieniła się, kiedy w padoku pojawił się Bernie Ecclestone – niegdyś sprzedawca używanych samochodów, a póżniej wieloletni właściciel Formuły 1, który w dyktatorskim, ale skutecznym stylu, wypromował te mistrzostwa i stworzył z nich jeden z najbardziej znanych sportów na świecie. A co równie istotne – powstał jeden z najbardziej spektakularnych biznesów.

Od tego czasu to stacje telewizyjne biły się o to, aby transmitować wyścigi, a organizatorzy poszczególnych rund nie raz płacą miliony dolarów za to, aby to ich wyścig znalazł się w przyszłym kalendarzu. Błyskawiczny rozwój telewizji bardzo pomógł wyścigom wypłynąć na szerokie wody, a dzięki sprzedaży praw do transmisji wyścigów zespoły, a przede wszystkim organizatorzy Formuły 1 zarabiają rocznie dziesiątki, a nawet setki milionów dolarów. Wystarczy wspomnieć, że aktualny właściciel – firma medialna Liberty Media – zapłacił za Formuła One Group, czyli spółkę zarządzającą Formułą 1 (w 2016 roku) aż 17 miliardów złotych.

REKLAMA

REKLAMA

70. lat Formuły 1 Kierowcy od lewej: Reg Parnell, Giuseppe Farina, Luigi Fagioli 

70 lat Formuły 1 – kryzys

Dzisiaj, kiedy na torcie Formuły 1 zapalana jest 70. świeczka, mistrzostwa przeżywają trudne chwile. Po wprowadzeniu kontrowersyjnych hybrydowych układów napędowych, przepisów ograniczających zużycie paliwa i opon oraz po wieloletniej dominacji zespołu Mercedesa, które nieco zmniejszyły atrakcyjność wyścigów, przyszedł aktualny kryzys, przez który w sezonie 2020 nie udało się jeszcze rozegrać żadnego wyścigu.

Czy pandemia wpłynie na kondycję Formuły 1? Z jednej strony istnieje duże ryzyko, że mniejsze zespoły zbankrutują, a wysokie koszty startów zniechęcą nowe ekipy do dołączenia do mistrzostw, ale z drugiej strony Formułę 1 nadal chce oglądać na świecie rzesza ludzi, więc organizatorzy planują rozegrać wyścigi nawet przy zamkniętych trybunach – wszystko po to, aby fani mogli choćby z poziomu ekranu śledzić rywalizację najlepszych kierowców świata, która tak elektryzuje ich od 1950 roku.

Jeszcze będzie dobrze, a tym czasem – Formuło 1, sto lat!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA