REKLAMA

70 lat elektrycznych Nissanów

Za rogiem czeka nowy Nissan Leaf i z tej okazji Japończycy przypominają swoje początki w napędzanej elektronami motoryzacji.

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 135 500 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Światowy sukces Leafa w kategorii aut elektrycznych to fakt – np. w Europie w 2015 r. ten samochód był najchętniej kupowanym autem napędzanym energią elektryczną. Do końca 2016 r. na Starym Kontynencie sprzedano w sumie prawie 68 tys. egzemplarzy tego modelu. Na całym świecie właścicieli znalazło natomiast już ponad 260 tys. sztuk. Najnowsze wcielenie modelu, które zobaczymy na salonie we Frankfurcie będzie mieć zwiększony zasięg (mówi się o odległości rzędu 350-400 km) oraz funkcje jazdy półautonomicznej.

Romans Nissana z autami elektrycznymi trwa jednak dłużej. Pierwszy projekt samochodu elektrycznego powstał jeszcze w latach 40. ubiegłego wieku. Poszukiwanie nowych źródeł napędu było zresztą spowodowane niedoborem benzyny na rynku. Z kolei elektrownie prądu wytwarzały aż za dużo. 

Pierwszy elektryczny model został stworzony przy współpracy z Prince Motor Co. (a w zasadzie Tokyo Electric Cars Company). Auto nazwane Tama występowało w dwóch wersjach – dostawczej i osobowej. Do początku lat 50, kiedy dostawy ropy naftowej unormowały się, samochód często służył np. w roli taksówki. Z uwagi na to, że auto tworzyli inżynierowie lotnictwa kilka rozwiązań, np. aerodynamiczne nadwozie czy wysuwające się z jego boku akumulatory, inspirowane były właśnie samolotami.

Moc w Tamie pochodziła z 40-voltowej baterii, która generowała 4,5 KM. To zapewniało prędkość maksymalną 35 km/h i zasięg 65 km.  Akumulatory były natomiast kwasowo-ołowiowe. W 1949 r. Nissan Tama wyjechał również na drogi w wersji spalinowej. 

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA