[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

ADAC i kradzież na walizkę. Test systemów bezkluczykowych

Niemiecki ADAC przebadał 237 modeli aut i motocykli pod kątem zabezpieczeń przeciwkradzieżowych. Wynik raportu daje do myślenia.

Złodziej samochodowy Złodziej samochodowy, fot. Shutterstock

W swoim teście organizacja ADAC przebadała systemy bezkluczykowego otwierania i uruchamiania samochodu. Czyli rozwiązanie, które jest dziś tak powszechne, że oferują je nawet małe miejskie modele aut.

Jak działa system bezkluczykowy?

W dużym skrócie chodzi o to, że do otwarcia drzwi nie potrzeba ani wkładać kluczyka do zamka, ani nawet używać przycisków umieszczonych na kluczyku. Kiedy zbliżamy się do pojazdu z kluczykiem w kieszeni czy w torbie, czujniki wykrywają ich obecność i wystarczy dotknąć klamki, by zamki się odryglowały.

Wsiadamy i co dalej? To samo. Nie trzeba przekręcać kluczyka w stacyjce, bo kiedy czujnik wykryje jego obecność w pojeździe, wystarczy wcisnąć przycisk i silnik zaczyna pracować.

To niebywale wygodne rozwiązanie niesie również wielkie ryzyko. Ryzyko kradzieży samochodu przez złodziei wyposażonych w niezbyt kosztowny sprzęt. Jak się bowiem okazuje, wystarczy przejąć i wzmocnić sygnał kluczyka, a następnie przesłać go do osoby będącej przy aucie, by nasz samochód odjechał w siną dal prosto do złodziejskiej dziupli...

Zobacz także: zaostrzenie kar za kradzież tablic rejestracyjnych

REKLAMA

REKLAMA

Co więcej, sprzęt taki można, przy podstawowych umiejętnościach z zakresu elektroniki, zmontować we własnym domu, wydając na części zaledwie kilkaset złotych.

Do kradzieży sygnału dochodzi bez wiedzy okradanego. Może to być w sklepie, a nawet w mieszkaniu, bo kluczyki często leżą lub wiszą przy drzwiach wejściowych, skąd sygnał może dotrzeć na zewnątrz.

Jeden ze złodziei musi zbliżyć się z odbiornikiem sygnału, na przykład schowanym w niepozornej walizce czy plecaku, do osoby okradanej – w supermarkecie na przykład. Przejmując sygnał z kluczyka przesyła go następnie do kompana stojącego nieopodal, przy samochodzie. Sygnał ten następnie, przy użyciu drugiego urządzenia, rozkodowuje zabezpieczenia i pozwala otworzyć i uruchomić samochód.

Zobacz także: najbardziej awaryjne modele wg raportu TUV 2019

REKLAMA

Które modele oparły się złodziejom?

Jak wynika z raportu ADAC, tylko jeden producent samochodów wyprodukował zabezpieczenie, którego ekspertom nie udało się w prosty sposób złamać. Jest to koncern Jaguar Land Rover, należący do Tata Motors. Złodziejom oparły się Jaguar I-Pace, Land Rover Discovery i Range Rover.

Wszystkie pozostałe badane modele, a było ich łącznie 237, poddały się bez walki. W kilku przypadkach jedynie możliwe było otwarcie drzwi, ale już nie uruchomienie silnika (Infiniti Q30) lub odwrotnie (BMW i3, Mazda 2, Volvo XC60).

Pełną listę przebadanych modeli aut znajdziecie na stronie ADAC pod tym linkiem.

Jak uniknąć kradzieży?

Wśród zasad, które pomogą zmniejszyć ryzyko kradzieży sygnału, jest na pewno umieszczanie w domu kluczyków z dala od drzwi wejściowych i okien. Kluczyk ma stosunkowo nieduży zasięg, wystarczy umieścić go gdzieś w mieszkaniu. Niektórzy próbują owijania kluczyków folią aluminiową, a nawet chowania w lodówce, ale to środki o niepotwierdzonej skuteczności.

Na pewno też nie wolno przewozić dokumentów w samochodzie i nie pozostawiać ich w schowkach. Kiedy złodziej ukradnie auto z dokumentami, możemy pożegnać się z wypłatą odszkodowania.

Zobacz także: szukasz samochodu? Tu znajdziesz najlepsze oferty

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij