REKLAMA

Akcyza od używanych aut w górę, import ma być nieopłacalny

Sprowadzanie samochodów używanych do Polski ma być nieopłacalne, a zadbać o to chce rząd. Poza tym w planach walka z wycinaniem filtrów DPF.

Samochody używane Samochody używane, fot. shutterstock

Rynek samochodów używanych w Polsce kwitnie od lat, a teraz, po kryzysie związanym z pandemią koronawirusa, wraca do równowagi o wiele szybciej, niż rynek aut nowych. W samym 2019 roku zarejestrowanych zostało u nas przeszło milion aut z drugiej ręki, w tym niemal 930 tys. aut osobowych.

Fakt, że najchętniej sprowadzanym rocznikiem wśród importowanych aut w 2019 roku był 2008, a średni wiek aut z zagranicy to zwykle między 11 a 12 lat, co przekłada się na średni wiek wszystkich aut w osobowych w Polsce na około 15 lat, ale droga do poprawy tego stanu rzeczy nie wiedzie przez wprowadzanie kolejnych barier finansowych. A tak właśnie planuje zrobić rząd.

Mówiła o tym we wtorek wicepremier i minister rozwoju Jadwiga Emilewicz, która zapowiada powrót do regulacji, która podniesie akcyzę na samochody używane do poziomu, w którym sprowadzanie ich do Polski stanie się nieopłacalne.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Przypomnijmy, że akcyza dotyczy obecnie rejestracji pojazdu – i nowego, i używanego rejestrowanego po raz pierwszy w kraju. Jest ona ustalona na poziomie, który nie przystaje do dzisiejszych standardów, bo uzależnia się jej wysokość od pojemności skokowej silnika. I tak, auta z silnikiem do 2 litrów pojemności, objęte są akcyzą na poziomie 3,1 proc. ceny zakupu, natomiast większe silniki to już 18,6 proc.

Na razie nie wiadomo, nad jakim kształtem przepisów chce pracować rząd. Swego czasu pojawiła się dość rozsądnie brzmiąca propozycja zmniejszenia akcyzy na auta z silnikiem powyżej 2 litrów do poziomu 4,6 proc., ale resort finansów wyraził sprzeciw, ze względu na duże straty dla budżetu państwa. Mieliśmy też inną propozycję, która brała pod uwagę nie tylko pojemność silnika, ale i normę emisji spalin, lecz ten projekt nie znalazł dalszego ciągu.

Co zatem dalej z planami rządu? Póki co zapowiedź minister Emilewicz spotkała się ze sporą krytyką i nabrała negatywnego rozgłosu. Do tego stopnia, że pod koniec dnia głos w sprawie zabrał Paweł Szefernaker, wiceszef MSWiA, który na Twitterze napisał, że „wbrew niektórym głosom w rządzie, uważam że podnoszenie akcyzy na używane auta to bardzo zły pomysł”.

Tak czy inaczej, prace nad nowymi, urealnionymi stawkami akcyzy są konieczne, ale zmiany nie mogą być drastyczne. Czekamy na rozwój sytuacji i dalsze komentarze w tej sprawie.

 

REKLAMA

REKLAMA

Wydech Wydech

Walka z wycinaniem filtrów DPF

Minister Emilewicz zabrała również głos w sprawie zaostrzenia przepisów w zakresie wycinania filtrów DPF. Nowa, zaostrzona regulacja miałaby wprowadzić zarówno wzmożony monitoring i kontrolę samochodów na ulicach, ale także kontrolę tego, co dzieje się w stacjach kontroli pojazdów, by auta z wyciętym filtrem nie były dopuszczane do ruchu – wynika z zapowiedzi.

Warto przypomnieć, że pod koniec 2018 roku w głosowaniu sejmowym przepadł projekt zmian, zakładający surowe karanie za wycinanie filtrów DPF w samochodach. Proponowane zmiany zakładały, że w przypadku wycięcia DPF-u grzywna będzie znacznie bardziej odczuwalna dla portfela, bo wyniesie 5000 złotych. Co więcej, karany miał być nie tylko właściciel samochodu, ale też ci, którzy wycięcia filtra się podjęli.

Projekt przepadł wówczas za sprawą głosów posłów PiS (219 głosów za odrzuceniem, 0 za przyjęciem) oraz Kukiz15 (17 za odrzuceniem, 3 przeciw, 1 wstrzymał się).

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA