REKLAMA

Alfa Romeo Giulia GTAm na torze to... fotomontaż

Premiera Alfy Romeo Giulii w nowych wersjach GTA i torowej GTAm odbiła się szerokim echem. My jednak dopatrzyliśmy się na zdjęciach czegoś jeszcze.

Alfa Romeo Giulia GTAm Materiały prasowe
Alfa Romeo Giulia GTAm
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 211 100 PLN
Dostępne nadwozia: sedan-4
SPRAWDŹ OFERTY

Na naszym profilu facebookowym zamieściliśmy niedawno dwa zdjęcia – Giulii Q i Giulii GTAm – połączone w jedną całość. Okazało się bowiem, że pokazane na prasowych fotografiach auto, sunące w efektownym poślizgu po torze, to Giulia GTAm, ale... tylko pozornie. Wpis cieszył się dużym zainteresowaniem, dlatego na waszą prośbę podrążyliśmy temat.

Zacznijmy jednak od wyjaśnienia, że takie zabiegi, jak wklejanie zdjęć studyjnych w inne tło, to norma przy prezentacji nowych modeli i właściwie nikomu to nie przeszkadza. Czynników na to wpływających jest mnóstwo i trudno ostatecznie stwierdzić, co przyświecało pomysłodawcom w tym konkretnym przypadku.

REKLAMA

I nie chodzi wcale o to, że Giulia GTAm nie dałaby rady pojechać tak efektownie, bo w istocie ma większe ku temu predyspozycje niż „zwykła” Giulia Q. Z większą mocą, niższą masą i mnóstwem innych przeróbek. Nas zastanowiły jednak płomienie wydobywające się wydechu Akrapovica. Takie zjawisko znane z samochodów Ferrari czy Lamborghini jest jak najbardziej możliwe, ale czy rzeczywiście Alfa w przypadku wersji GTAm posunęła się aż tak daleko?   

Jednak działania grafików Alfy przede wszystkim obnażył fakt, że do przeróbki wzięto bardzo popularne wśród fanów zdjęcie, które wiele osób ustawiło jako tła w telefonach i komputerach, bo rzeczywiście, Giulia wygląda tu niezwykle rasowo. Kiedy więc do pokazania możliwości nowej Giulii GTAm wzięto tę samą fotografię, a samochód wprawiono w ruch za pomocą programu graficznego, w wielu głowach zapaliła się lampka, że gdzieś już to przecież było.

Zobacz także: Targi Frankfurt Motor Show przenoszą się do Monachium

Po analizie fotografii nasuwa nam się jedno logiczne rozwiązanie. Alfa Romeo Giulia GTAm jest na tyle rzadkim samochodem – przypomnijmy że łącznie wersji GTA i GTAm powstanie na cały świat tylko 500 sztuk, że upalanie tak unikalnego samochodu, kiedy zbliżony efekt uzyskać można za pomocą „fotoszopa” pewnie nie jest opłacalne. Tak jest też szybciej – zlecić zadanie grafikowi, niż organizować całą sesję zdjęciową, z pełną ekipą i kilkoma kompletami zapasowych opon oraz hektolitrami paliwa.

Pobawmy się jednak w przewrażliwionych szpiegów i zobaczmy, co też graficy nam tu zaserwowali. W tym celu skleiliśmy obie fotografie - Giulii Q oraz Giulii GTAm, to drugie dodatkowo wklejone jest w oryginalne ujęcie Giulii Q. (Warto kliknąć w poniższe zdjęcie, a otworzy się w dużym rozmiarze, na którym widać wszystkie szczegóły.)

Alfa Romeo Giulia Q (na górze) i GTAm (na dole, wklejona w oryginalne zdjęcie)

Śmiemy twierdzić, że Giulia GTAm to w tym przypadku tak naprawdę egzemplarz stojący w miejscu, a na ujęciu z toru jest całkiem zgrabnie, choć nie w stu procentach doskonale, wklejony.

Po pierwsze zobaczcie kierunek padania światła. W oryginalnym ujęciu Giulii Q słońce pada z boku – widać to po cieniu na asfalcie, ale też na wypukłym logo na tylnej klapie. W Giulii GTAm światło pada jednak z góry. Ciekawostką jest to, że pod Giulią GTAm znalazł się nowy cień, ale pozostawiono też stary, biegnący w prawo od samochodu.

Warto spojrzeć też na ślady opon widoczne na torze - są identyczne na obu zdjęciach. Dla ułatwienia obserwacji wkleiliśmy jedno zdjęcie w drugie – pasują idealnie. Widać też, że fotograf starał się skopiować to samo ujęcie i prawie mu się to udało, ale GTAm sfotografowana jest jednak z minimalnie niższej perspektywy – widać nawet prześwit i przednie lewe koło, a proporcje są lekko zmienione.

Kolejna rzecz – o ile Giulia z oryginalnego zdjęcia ma na drzwiach odbicie trawy z pobocza toru, tak w Giulii GTAm będącej przecież w tym samym miejscu zakrętu, mamy tylko gładkie odbicie jasnej powierzchni. Po zbliżeniu widać też, że całe auto jest mocno wypikselowane, najpewniej po to, żeby ukryć niedoróbki graficzne i zamazać różnice w proporcjach. Na ekranie telefonu czy laptopa, bez dużego powiększenia, tego jednak nie widać.

Zobacz także: premiery Genewy 2020 - serwis specjalny

Na dużym zbliżeniu zauważymy też, że widok w lusterku jest zakryty przez nałożenie szarego fragmentu z jasnym elementem symulującym odbicie światła, ale już lakier na obudowie lusterka pokazuje wyraźną strukturę – najpewniej odbicie ścian budynku, przy którym stało auto w czasie sesji. Znów, detal niewidoczny w całości, a zauważalny w zbliżeniu.

Co jeszcze? Nie przedłużając, dodajmy choćby sztucznie rozmazane opony, na których nie widać w ogóle zarysu bieżnika – w przeciwieństwie do Giulii Q z górnego zdjęcia. W ruch wprawiono je za pomocą graficznego triku. O tym, że auto w rzeczywistości stało nieruchomo świadczyć może też brak dynamicznego docisku na tylnym lewym kole, co w przypadku Giulii Q jest zauważalne. Oczywiście GTAm ma twardsze zawieszenie, ale jednak minimalne ugięcie sprężyn powinno być widoczne. 

No i wreszcie dość sztucznie wyglądający kurz spod opon i prawdopodobnie doklejone płomienie z wydechu, które wyglądają jednak – to trzeba przyznać – bardzo realistycznie.

Wszystko to jest bardziej ciekawostką i nie szukamy tu wcale dziury w całym, bo jak wspomnieliśmy, większość zdjęć prasowych opiera się na komputerowej obróbce. Jak już wspomnieliśmy, auto jest ściśle limitowane i trudno wymagać od producenta, żeby przy tak dużym zainteresowaniu ze strony klientów poświęcał produkcyjny egzemplarz na szaleństwa na torze. A może po prostu zabrakło czasu na porządną dynamiczną sesję?

Tak czy inaczej my z niecierpliwością czekamy i mocno kibicujemy Giulii GTA i GTAm, które z silnikiem o mocy 540 KM i masą mniejszą nawet o 100 kg w stosunku do Giulii Quadrifoglio wywołały już niemałe poruszenie na rynku. Przyznacie chyba, że taką właśnie Alfę chce się oglądać – piękną, mocną i bezkompromisową. 

 

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA