REKLAMA

Amerykanie nie chcą kupować „pięćsetki”

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 47 900 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, hatchback-3
SPRAWDŹ OFERTY

Włoska marka wycofała się ze Stanów Zjednoczonych prawie 30 lat temu. Zamknęła sieć sprzedaży, skoncentrowała się na rynku europejskim. Prezes Marchionne w mariażu z Chryslerem upatrzył sobie drogę powrotu za Ocean. Wymarzył sobie np. że zacznie sprzedawać Amerykanom Fiata 500. I że w pierwszym roku sprzeda aż 50 tysięcy egzemplarzy. Jednak ci nie dali się skusić reklamom z J.Lo i nie połknęli włoskiej przynęty - do końca października w sieci dealerskiej Fiata za oceanem (100 salonów) sprzedano zaledwie 15 826 egzemplarzy. Na ratunek wynikom sprzedaży spieszy Abarth 500, który ma pojawić się w połowie listopada podczas Auto Show w Los Angeles. Czy będzie przepisem na sukces?

Jakie mogą być przyczyny braku powodzenia "pięćsetki" w Stanach Zjednoczonych? Poza oczywistym argumentem, że Amerykanie są przyzwyczajeni do większych aut, wymienić można jeszcze kilka. Fiat nigdy nie miał dobrej renomy na tamtejszym rynku i części klientów kojarzy się ze słabymi, awaryjnymi autami. Do tego nie udało się stworzyć mody na pięćsetkę - traktuje się ją tam jak zwykłe auto, nie atuo-gadżet, za które warto zapłacić więcej niż konkurentów. Klienci wskazują, że za mniejsze pieniądze można mieć Mazdę 2 czy Toyotę Yaris i nie są skłonni do przepłacania. Poza tym, Fiat trochę zniechęcił mężczyzn, którzy niechętnie chcą pokazywać się w aucie, które kojarzone jest z Jennifer Lopez i postrzegane jako damskie toczydełko.

Jak sądzicie, czy Abarth 500 pomoże wpłynąć na ten wizerunek?

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA