REKLAMA

Aston Martin DB5 Jamesa Bonda znów w produkcji

Aston Martin DB5 to samochód, który jednoznacznie kojarzy się ze słynnym filmowym agentem 007 – Jamesem Bondem. Teraz auto zostało wyprodukowane na nowo.

Aston Martin DB5 Jamesa Bonda Aston Martin DB5 Jamesa Bonda

Oficjalna produkcja Aston Martina DB5 zakończyła się ponad pół wieku temu, w roku 1965. Samochód zasłynął jako pojazd specjalny, wykorzystywany przez agenta MI6 – Jamesa Bonda i pierwszy raz pojawił się w filmie „Goldfinger” z 1964 roku. Jeździł nim wówczas wcielający się w rolę Agenta 007 Sean Connery.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

REKLAMA

Ale Aston Martin DB5 na tyle mocno wrósł w klimat filmów z Bondem, że później wielokrotnie powracał, włącznie z ostatnią jak dotąd wyprodukowaną częścią – Spectre. Tam kultowy samochód widzimy w końcowej scenie, kiedy grany tym razem przez Daniela Craiga James Bond przejmuje auto od „Q” (Ben Whishaw) i odjeżdża w siną dal z doktor Madeleine Swann (Lea Seydoux).

Teraz samochód powraca po raz kolejny, ale już nie w filmowej rzeczywistości, a w realnym świecie. Wszystko za sprawą krótkoseryjnej produkcji, liczącej w sumie 25 egzemplarzy. Samochody powstają jako wierne kopie tych filmowych, wyposażonych w szereg pułapek i systemów ofensywno-obronnych.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Wśród gadżetów wymienić trzeba choćby wysuwane spod reflektorów karabiny maszynowe, zasłonę dymną czy wyrzutnię oleju, a także sporo innych elementów, jak choćby katapulta – działająca oczywiście tylko w filmie, podobnie jak karabiny. Warto wspomnieć, że pomimo kosmicznej ceny, ta sztuczna katapulta jest wyposażeniu opcjonalnym.

Ciekawostką jest też czas, jakiego wymaga złożenie jednego tylko egzemplarza. Jest to około 4500 godzin, co daje przeszło 187 dni ciągłej pracy. Na okrągło liczmy rok, bo przecież nikt nie siedzi nad autem przez 24 godziny na dobę. Jak wspomnieliśmy, powstanie łącznie 25 egzemplarzy, a każdy za cenę 2,75 mln funtów, czyli niemal 14 mln złotych.

Na koniec niemniej istotna część samochodu, czyli silnik. Pracuje tu oczywiście wolnossąca jednostka rzędowa o sześciu cylindrach, która z pojemności 4 litrów wyciska przyzwoite 290 KM mocy i napędza koła tylnej osi za pomocą skrzyni biegów ZF.

A teraz rozsiądźcie się wygodnie, włącznie krótki film, a pod nim znajdziecie galerię zdjęć tego niezwykłego projektu.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA