Auta z podświetlanymi „grillami” – Nowy trend już nie tylko w BMW

Jeden z najważniejszych detali nadwozia, czyli osłona chłodnicy lub jej imitacja, coraz częściej jest wyróżniana przez stylistów w dość kontrowersyjny sposób – podświetleniem.

Skoda Enyaq Fot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 99 900 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Gdyby przyrównać przód auta do twarzy, to reflektory byłyby jego oczami, lusterka uszami, maska czołem a osłona chłodnicy ustami. To bez dwóch zdań jeden z tych elementów auta, który decyduje o jego wizualnym odbiorze – często zresztą staje się jednym z najważniejszych detali stylizacji, vide tzw. „nerki” w BMW.

REKLAMA

W ostatnim czasie „grille” w markach premium (choć nie tylko) zyskują nową opcję – podświetlenia. Wydaje Wam się, że to nowy pomysł? Bynajmniej, koncepcja podświetlanej osłony chłodnicy narodziła się już w latach 30 XX wieku, a auta z takim wynalazkiem były sprzedawane w latach 80., głównie na rynku amerykańskim.

Trudno dziś wskazać pierwszy model z podświetlanym grillem, dlatego tę listę rozpoczniemy od auta, którego jesteśmy pewni. Mercury Sable, czyli w istocie lekko zmodyfikowany Ford Taurus, zadebiutował w 1985 roku i prezentował bardzo futurystyczny styl – jego nadwozie miało opływowe kształty, słupki B i krańcowe części szyby były malowane na czarno dając złudzenie, że przeszklone powierzchnie są ze sobą połączone, wewnątrz, zamiast przedniej kanapy można było zainstalować dwa oddzielne fotele (w owym czasie rzadkość). Sable wyróżniał się też przeźroczystą listwą w przednim pasie, pod którą zainstalowano kilkuwatowe żarówki. Taki podświetlany przód musiał w owym czasie wywoływać spore wrażenie.

Mercury Sableproducent
Mercury Sable

Od tego czasu (Sable pierwszej generacji produkowany był do 1991 roku) temat podświetlenia osłony chłodnicy umarł. Aż do listopada 2019 roku, kiedy na rynek trafiło BMW X6 III generacji, a wraz z nim płatny dodatek w postaci podświetlanych „nerek”. Za ten element odpowiadał Hella, która w tym celu umieściła w plastikowej ramce (w kształcie „nerek” właśnie) 14 diod LED. Mogą one świecić, gdy drzwi do auta są otwarte lub zamknięte oraz w czasie, gdy pojazd jedzie. Ich światło pada w dół, tworząc efekt „wodospadu”. Warto zwrócić uwagę, że wszelkie świecące elementy musza też spełniać wymagania prawne, dlatego montowanie na własną rękę tego typu błyskotek (na rynku jest ich wiele) może skończyć się, w najlepszym razie, tłumaczeniem się z nich policjantowi podczas kontroli. Podświetlane „nerki” w języku BMW to tzw. Iconic Glow, w przypadku X6 opcja płatna 2400 zł. Ta opcja będzie również dostępna w odświeżonym modelu X7, który niedawno zaprezentowano (będzie standardem w wersji M60i XDrive).

BMW X6producent
BMW X6

REKLAMA

REKLAMA

Ku dezaprobacie wielu, a ku uciesze innych podświetlane „grille” zaczął też stosować Rolls-Royce, marka, która stoi w rozkroku między konserwatywną, a bardzo młodą i progresywną klientelą. Pewnie dlatego podświetlana osłona chłodnicy oferowana jest tylko w najmniejszym i najbardziej „młodzieżowym” modelu, czyli Ghoście. Podświetlenie może być włączone również w czasie jazdy, ale w menu systemu multimedialnego można je dezaktywować – wtedy potężna osłona chłodnicy błyszczy co najwyżej szczotkowanym chromem.

Rolls-Royce GhostFot. Jacek Hanusz
Rolls-Royce Ghost

Coś na kształt podświetlanego „grilla” stosuje też Mercedes w swojej flagowej, elektrycznej limuzynie – EQS. Płatna dodatkowo opcja (w pakiecie z cyfrowymi reflektorami za niecałe 9300 zł) to podświetlana gwiazda oraz listwa i małe elementy graficzne w kształcie gwiazdy na czarnej listwie (coś podobnego widać na koncepcyjnym modelu EQT, zapowiadającym Klasę T).
Do podświetlania przodu wracają amerykańscy producenci. W nowym, elektrycznym Hummerze napis z nazwą auta między reflektorami składa się z sześciu podświetlanych segmentów, podświetlany jest też napis Wagoneer tuż nad „grillem” tego modelu nowej generacji.

Hummer EV - zapowiedźMateriały prasowe
Hummer EV - zapowiedź

Jeep Wagoneerproducent
Jeep Wagoneer


Widać, że ten trend podłapują też producenci bardziej popularnych samochodów. Podświetlany przód ma także Skoda Enyaq (w cenniku pod nazwą Crystal Face, kosztuje 9800 zł w pakiecie z matrycowymi reflektorami). W jej wypadku „grill” świeci się zawsze, gdy włączone są światła mijania. Idziemy o zakład, że to nie koniec i trend rozleje się na kolejne marki. Mówi się, że któreś kolejne elektryczne modele Hyundaia również będą miały taką opcję, z kolei Opel w prototypowej Mancie poszedł jeszcze dalej – na „grillu” można wyświetlać komunikaty i animacje. I coś nam mówi, że to nie koniec zabawy światłem, co tylko potwierdza Frank van Meel, szef BMW M, który powiedział, że „bez wątpienia w przyszłości zobaczymy więcej takich podświetlanych elementów, nie tylko w BMW "M”.

Dowodem tego jest chociażby najnowszy prototyp Audi - urbansphere concept. W jego przypadku zabawy ze światłem dotyczą nie tylko podświetlanego "grilla" Singleframe, ale też "świetlnego dywanu", który wyświetlany jest obok samochodu. Ba, pasażerowie tego futurystycznego pojazdu mają do dyspozycji podświetlane... parasolki, które mogą wziąć ze sobą, gdy pada deszcz. Taki świetlny parasol, korzystając z odpowiednich czujników, może nawet włączyć pulsujące, ostrzegawcze światło, kiedy pieszy ma zamiar wkroczyć na pasy. Wracając do osłony Singleframe - składa się ona z wielu diod LED usytuowanych za osłoną, które mogą wyświetlać różne kształty, informujące innych kierowców. Taki świetlny spektakl jest też możliwy z tyłu pojazdu.

Skoda EnyaqFot. Jacek Hanusz
Skoda Enyaq

 

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

REKLAMA