Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Autonomiczny samochód Ubera śmiertelnie potrącił pieszą

Światowe media lotem błyskawicy obiegła przykra informacja o pierwszym śmiertelnym wypadku z udziałem autonomicznego samochodu. Samoprowadzący pojazd Ubera potrącił pieszą, która zmarła. Wypadek miał miejsce w Arizonie.

Pojazd autonomiczny Ubera - Volvo XC90 Pojazd autonomiczny Ubera - Volvo XC90

Podczas jednej z jazd testowych w Arizonie, pojazd autonomiczny Ubera potrącił pieszą, która przechodziła przez jezdnię. Kobieta niestety zmarła w szpitalu. Z informacji policji wynika, że ofiara potrącenia przechodziła w niedozwolonym miejscu.

Przykre zdarzenie z Arizony to pierwszy śmiertelny wypadek z udziałem pojazdu kierowanego przez automatycznego pilota, a nie człowieka.

Szef Ubera, Dara Khosrowshahi, wyraził ubolewanie, pisząc na Twitterze, że "to niewiarygodnie smutna wiadomość". Z kolei rzecznik firmy przekazał rodzinie zmarłej kondolencje.

Po wypadku Uber natychmiast zawiesił testy pojazdów autonomicznych, do odwołania. Odbywały się one w kilku miastach Stanów Zjednoczonych, w tym San Francisco i Pittsburghu oraz w kanadyjskim Toronto.

Do wypadku doszło w niedzielę czasu lokalnego, w nocy - około godziny 22, w miejscowości Tempe na przedmieściach Phoenix. 49-letnia kobieta przechodziła przez czteropasmową drogę z rowerem, nie będąc na przejściu dla pieszych.

Uderzyło w nią Volvo XC90, wykorzystywane przez Ubera do testów systemu autonomicznej jazdy. Auto jechało w trybie autonomicznym, choć zgodnie z obecnymi przepisami, za kierownicą siedział człowiek nadzorujący jazdę testową. Pojazd miał w momencie uderzenia prędkość około 65 km/h.

Jak podają najnowsze policyjne doniesienia, kobieta wyszła przed maskę w ostatniej chwili i praktycznie nie było czasu na reakcję. 

- Wstępnie możemy powiedzieć, że Uber nie ponosi winy za ten wypadek, ale też nie wykluczamy wniesienia oskarżenia wobec człowieka siedzącego wtedy za kierownicą - powiedziała Sylvia Moir, szefowa lokalnej policji. Dodała, że kobieta wyszła nagle "z ciemności" prosto przed maskę samochodu i uniknięcie potrącenia było praktycznie niemożliwe.

Wypadek z Arizony spowodował wycofanie się Ubera z dalszych testów technologii, która z założenia miała wyeliminować śmiertelne wypadki na drogach. Jak się jednak okazuje, technologia nie jest jeszcze w pełni gotowa, by stawić czoła nieprzewidywalnym zachowaniom innych uczestników ruchu, w tym pieszych.

Choć w tym przypadku, według aktualnych ustaleń, człowiek również nie uniknąłby potrącenia kobiety, która wtargnęła na jezdnię.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij