[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
4.7

Bugatti La Voiture Noire (Genewa 2019)

W Genewie Bugatti zaprezentowało najdroższe auto świata – La Voiture Noire. To współczesna wizja legendarnego Type 57 SC Atlantic.

Bugatti La Voiture Noire (Genewa 2019) Bugatti La Voiture Noire (Genewa 2019)

Bugatti La Voiture Noire to jeden z tych samochodów, co do których oczekiwania są ogromne. Zapowiadany jako współczesne wcielenie i hołd dla nieodżałowanego, legendarnego Bugatti Type 57 SC Atlantic, na żywo... trochę rozczarowuje. Zaraz powiem dlaczego.

Bugatti La Voiture Noire - potomek legendy

Bugatti Type 57 SC Atlantic powstał w zaledwie czterech egzemplarzach, z czego przetrwały jedynie trzy, osiągając niebotyczne sumy na aukcjach. Jeden Atlantic zaginął natomiast podczas II wojny światowej i słuch o nim zaginął. A trzeba dodać, że za budową modelu Atlantic stał sam syn założyciela marki Ettore Bugattiego – Jean Bugatti.

Legendarny samochód doczekał się współczesnego wcielenia, które ma być hołdem dla jego twórcy oraz dla samego auta. Nazywa się Bugatti La Voiture Noir, czyli po prostu... „Bugatti Czarny Samochód”.

Bugatti La Voiture Noire

Zobacz także: gorące premiery Genewa Motor Show 2019

REKLAMA

Bugatti La Voiture Noire - cienka granica

Choć uroda jest kwestią gustu, a o gustach się nie dyskutuje, trudno jest mi oprzeć się wrażeniu, że w tym przypadku przesadzono ze stylizacją. Pod wieloma względami. O ile legendarny Atlantic był pojazdem nad wyraz eleganckim i wysublimowanym, tak La Voiture Noir wygląda dość ostentacyjnie.

Wystarczy spojrzeć choćby na sześć potężnych rur wydechowych, umieszczonych centralnie, w rzędzie obok siebie, wkomponowanych w dyfuzor. Owszem, Atlantic też ma sześć końcówek, ale tamte są kilkukrotnie mniejszej średnicy i ulokowane z boku, po lewej stronie. Niemal niewidoczne, subtelne, a przy tym dodające Atlanticowi uroku.

O ile ten wydech można jeszcze zrozumieć, bo w końcu mówimy o rasowym hipersamochodzie, to koła są dla mnie nieporozumieniem. Ciekawie zaprojektowane obręcze zostały optycznie powiększone, przez... domalowanie ich fragmentów na boku opony.

O ile już na zdjęciach prasowych wygląda to tak sobie, to na żywo robi gorsze wrażenie. Zupełnie jakby ktoś domalował te pasy ręcznie, w ramach amatorskiego tuningu, bo widać nawet niedoskonałości tego „malowania”. A jak będzie to wyglądać, kiedy farba zacznie się złuszczać podczas jazdy?

Bugatti La Voiture Noire

Ale zostawmy na boku te uszczypliwości, bo samochód sam w sobie robi naprawdę piorunujące wrażenie i gdyby nie cała legendarna otoczka i fakt, że Atlantic był pojazdem eleganckim, zapewne słów krytyki byłoby mniej, a ostentacyjność auta stałaby się jego atutem.

Zobacz także: Piech Mark Zero - elektryczny supersamochód

REKLAMA

Bugatti La Voiture Noire - cena

Zanim przejdziemy do ceny, jeszcze informacja o napędzie. Tak naprawdę pod ekstrawagancką czarną skorupą nadwozia kryje się nic innego, jak Bugatti Chiron, ze swoim 1500-konnym, 8-litrowym silnikiem W16, dysponującym maksymalnym momentem obrotowym 1600 Nm. Atlantic napędzany był długą, rzędową "ósemką" o pojemności 3,3 litra, generującą moc 210 KM.

Bugatti La Voiture Noir powstał w jednym, jedynym egzemplarzu i ma już swojego właściciela. Mimo że cena – w przeliczeniu – 71 mln złotych lokuje go na samym szczycie listy najdroższych nowych samochodów świata. Nie ma w tej chwili na rynku auta, które kosztuje więcej.

Chodzą słuchy, że szczęśliwym posiadaczem „Czarnego Samochodu” Bugatti został nie kto inny, jak Ferdinand Piech we własnej osobie. Ponoć były szef Grupy Volkswagena i potomek wielkich legend świata motoryzacji dodał go do swojej bardzo bogatej superkolekcji...

Zobacz także: gorące premiery Genewa Motor Show 2019

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij