Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
3.7

Bugatti wyprodukowało 70 egzemplarzy Chirona

Bugatti Chiron to hipersamochód limitowany do zaledwie 500 egzemplarzy. Do tej pory producentowi udało się przekazać klientom 70 samochodów.

Bugatti Chiron Bugatti Chiron

Bugatti zaprezentowało model Chiron po raz pierwszy na salonie samochodowym w Genewie w 2016 roku. Produkcja w zakładach we francuskim Molsheim ruszyła pół roku później, jesienią. Z kolei pierwsze zmontowane egzemplarze zaczęły docierać do klientów w marcu tego roku.

Choć wydaje się to liczbą bardzo niewielką, to tych 70 wyprodukowanych egzemplarzy oznacza realizację planu, jaki założył sobie producent na koniec 2017 roku. Zostało jeszcze 430 sztuk. Podkreślić należy fakt, że Chiron montowany jest ręcznie.

Bugatti Chiron Bugatti Chiron

Z informacji docierających z Bugatti wiadomo, że obecnie samochód zamówiło w sumie 300 zamożnych osób z całego świata. To z kolei oznacza, że 230 bogaczy wciąż niecierpliwie czeka na dostarczenie swojego spersonalizowanego samochodu, a to potrwać może kolejne trzy lata, w przypadku tych z końca kolejki.

Jak wspomnieliśmy wcześniej, 1500-konny, napędzany silnikiem W16 z czterema turbosprężarkami Bugatti Chiron powstanie w liczbie 500 egzemplarzy - o 50 więcej niż w przypadku poprzednika - Bugatti Veyrona.

Bugatti Chiron Bugatti Chiron

Veyron produkowany był przez 10 lat, ale wygląda na to, że jego następca nie będzie potrzebować aż tyle czasu na znalezienie pół tysiąca klientów.

Jak wygląda kwestia zamówień? Z informacji producenta wiemy, że 43 proc. klientów pochodzi z Europy, kolejnych 26 proc. zamówień to USA i Kanada, 23 proc. Bliski Wschód, a pozostałe 8 proc. zamówień spłynęło z Azji.

Bugatti Chiron Bugatti Chiron

Co ciekawe, 47 egzemplarzy spośród 70 wyprodukowanych do tej pory zostało niedawno przywołanych do serwisu w ramach akcji naprawczej związanej z wadliwą konstrukcją łączników fotela. Jak widać, nawet pieczołowicie montowanych i dopieszczonych hipersamochodów nie omijają usterki.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij