Cena badania technicznego stała od 18 lat. SKP będą upadać

Stacje kontroli pojazdów działają na granicy rentowności i niedługo nie będzie miał kto badać stanu technicznego samochodów – alarmują Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów i Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Badanie techniczne samochodu fot. Michał Szymaczek
Badanie techniczne samochodu

Opłatą, której kolejne rządy wytrwale bronią przed podwyżkami, jest ta wnoszona w stacjach kontroli pojazdów za okresowe badania techniczne. Jej wysokość nie zmieniła się bowiem od 18 lat – przypominają we wspólnym komunikacie Polska Izba Stacji Kontroli Pojazdów i Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. Dodają przy tym, że przy szalejącej inflacji i rosnących kosztach utrzymania, a także coraz większym zakresie obowiązków, SKP działają na granicy rentowności i grozi nam, że niedługo nie będzie miał kto badać stanu technicznego samochodów.

Konfederacja Lewiatan, cytowana niedawno przez magazyn Business Insider, podaje nawet, że bez wzrostu ceny badania technicznego kilka tysięcy firm może upaść, a według wyliczeń ekspertów, dziś do każdego badania samochodu osobowego SKP dopłacają nawet 10 zł.

Ceny w górę, ale badanie techniczne wciąż tanie

Inflacja w Polsce osiągnęła nienotowany od ćwierćwiecza poziom, przy czym ta odczuwalna jest daleko wyższa niż oficjalna, bo nośniki energii i żywność podrożały znacznie bardziej. W całym tym inflacyjnym pożarze, który trawi oszczędności i realne dochody obywateli, jest jednak cena, która od 18 lat pozostaje niewzruszona i nic nie wskazuje, by w najbliższej przyszłości miało się to zmienić. Mowa o opłacie pobieranej przez stacje kontroli pojazdów za obowiązkowe badanie techniczne. Jej wysokość jest ustalana urzędowo. I choć od czasu ostatniego ustalenia ceny różnych dóbr skoczyły w sumie o 51 proc., zaś przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 241 proc., Ministerstwo Infrastruktury wciąż nie kwapi się do waloryzacji – czytamy w informacji przekazanej prasie przez PISKP.

Zobacz także: jaka kara za brak badania technicznego w 2022 roku?

Ministerstwo głuche na apele

Branża alarmuje w tej sprawie już do wielu lat, a obietnice ze strony rządowej tak szybko znikają, jak się pojawiają. W grudniu 2021 roku na przykład organizacje branżowe w piśmie skierowanym do Prezesa Rady Ministrów wyczerpująco uzasadniły konieczność podwyższenia opłat za badanie w SKP. Przedstawiono konkretne wyliczenia, z których wynika, że rentowność stacji kontroli pojazdów radykalnie się obniżyła. Pismo – jak zapewniają nas w komunikacie przedstawiciele branży związanej z SKP – zostało przekazane z kancelarii Premiera do Ministerstwa Infrastruktury, które udzieliło dość ogólnikowej odpowiedzi. Wynika z niej, że na razie waloryzacji nie będzie, ale kwestia zostanie poddana analizie, a na jej podstawie zostaną podjęte stosowne decyzje. Niestety żadnych terminów nie wskazano.

– Przedsiębiorcy prowadzący stacje kontroli pojazdów znaleźli się w dramatycznym położeniu. Wszyscy przerzucają wzrost kosztów na klientów końcowych i tylko właściciele SKP, przywiązani do urzędowych stawek za wykonanie usługi, muszą dokładać z własnej kieszeni – wyjaśnia Marcin Barankiewicz, prezes Polskiej Izby Stacji Kontroli Pojazdów. – Mamy więc do czynienia z niezrozumiałą sytuacją. Niemal 20 lat temu przedsiębiorcy, którzy zainwestowali w stacje, umówili się z państwem, że za określoną stawkę będą w jego imieniu wykonywać badania pojazdów, od których bezpośrednio zależy bezpieczeństwo na drogach. Lata minęły, a realna wartość tej kwoty drastycznie w tym czasie spadła. W efekcie aż 35 proc. właścicieli SKP rozważa dziś rezygnację z prowadzenia działalności – informuje Marcin Barankiewicz.

Badanie techniczne fot. Michał Szymaczek/auto motor i sport
Badanie techniczne

Stacji jest mało, a będzie tylko mniej

Analizując zmiany kosztów, które zaszły na całym szeroko pojętym rynku motoryzacyjnym, widać wyraźnie, że podrożało wszystko: samochody w salonach, składki ubezpieczeniowe, paliwa, ceny usług w warsztatach. Radykalnie wzrosły również koszty pracownicze związane z wzrostem zarówno średniego jak i minimalnego wynagrodzenia. Słowem, podrożało wszystko z wyjątkiem opłaty za badanie techniczne pojazdu. Dlatego, jak wyjaśniają w komunikacie specjaliści, stacje kontroli pojazdów utrzymują się na rynku w zasadzie siłą rozpędu. Właściciele zainwestowali w nie kiedyś wielkie środki, wyposażając je w kosztowne oprzyrządowanie. Sprzęt się jednak zużywa i z czasem wymaga wymiany, by stacje spełniały rygorystyczne wymagania techniczne. Jeśli wysokość opłaty pozostanie niezmieniona, przedsiębiorcy dojdą do wniosku, że kolejne inwestycje nie mają sensu ekonomicznego i stacji będzie ubywać.

– Warto przy tej okazji rozprawić się z nieprawdziwą tezą, że stacji kontroli pojazdów jest za dużo. W ubiegłym roku 5 379 SKP wykonało 18 936 426 badań, zatem na jedną stację przypadało dziennie 11,3 badania, co w przeliczeniu na 8-godzinny dzień roboczy daje średnio jeden zbadany pojazd na 42 minuty – tłumaczy Marcin Barankiewicz. – To pokazuje niezbicie, że stacje mają co robić i są potrzebne – dodaje prezes PISKP.

Trzy miliony pojazdów bez badań

Jest jeszcze kwestia patologii, jakie trapią system kontroli technicznej w Polsce. Jedną z nich jest ogromna liczba pojazdów poruszających się po drogach publicznych bez ważnych badań. Z porównania liczby zarejestrowanych pojazdów i kontroli przeprowadzonych rocznie przez SKP wynika, że są ich aż 3 miliony.

– Te dane powinny zatrważać zarówno uczestników ruchu drogowego, jak również decydentów odpowiedzialnych za egzekwowanie przepisów – mówi Tomasz Bęben, dyrektor zarządzający Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych. – Sito obowiązkowych badań technicznych musi skutecznie eliminować z dróg niesprawne pojazdy, które powinny zostać ponownie dopuszczone do ruchu dopiero po usunięciu usterek. Kontrola stanu technicznego pojazdów pełni ważną funkcję dla całego społeczeństwa, bo przecież wszyscy jesteśmy uczestnikami ruchu drogowego. SKP nie mogą więc być skazane na działanie na granicy rentowności. Urealnienie wysokości opłaty za badanie jest niezbędne i leży w interesie wszystkich – podsumowuje Tomasz Bęben.

Więcej informacji dotyczących problemów i wyzwań stojących nie tylko przed stacjami kontroli pojazdów, ale także przed przemysłem oraz rynkiem motoryzacyjnym omówionych zostanie podczas XVII Kongresu Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego, który odbędzie się 12-13 października w Sound Garden Hotel w Warszawie.

Póki co czekamy na dalsze rozstrzygnięcia i decyzje w sprawie cen badań technicznych. Dodajmy na koniec, że o ile podwyżki same w sobie nigdy nie są dla kierowców przyjemne i pożądane, a kolejne propozycje zdzierania z nas rozmaitych danin z reguły stanowczo krytykujemy, tak niezmienna od 18 lat opłata za obowiązkowe badanie techniczne to mocna przesada. Szczególnie że nie mówimy o wielkich podwyżkach – w 2021 roku PISKP sugerowała kwotę 150 zł za auto osobowe, podczas gdy dziś, tak jak i 18 lat temu, jest to 98 zł. Propozycja branży to także coroczna automatyczna waloryzacja stawki, która miałaby dostosować cenę przeglądu do zmian kosztów prowadzenia działalności.

Jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy uważacie, że niezmieniane od 18 lat ceny przeglądów powinny w końcu wzrosnąć i czy pomysł corocznej waloryzacji jest dla was do przyjęcia? Dajcie znać w komentarzach.

Zobacz również:
REKLAMA