REKLAMA

Ciężki wypadek samochodu elektrycznego

Kierowca i dwaj pasażerowie ponieśli śmierć w Shenzen w południowych Chinach, podczas pożaru elektrycznej taksówki o nazwie E6 chińskiego producenta DYD, po tym gdy z dużą prędkością najechał na nią samochód sportowy - doniosły chińskie media. Po wypadku spadły giełdowe notowania koncernu BYD (Build Your Dreams), produkującego samochody oraz baterie do napędu aut elektrycznych.

Wypadek rzucił cień na plany producenta, który niedawno nawiązał współpracę z Daimlerem, by wspólnie z nim wytwarzać w południowochińskiej metropolii elektryczny model Denza, przeznaczony na chiński rynek. "Wypadek pokazuje, że nadal istnieją problemy z jakością, stylistyką i technologią samochodów elektrycznych" - gazeta "Global Times" cytuje Su Hui, wicedyrektora stowarzyszenia dealerów samochodowych. Rzeczniczka Daimlera w Stuttgarcie stwierdziła, że wypadek nie będzie miał wpływu na joint venture z firmą BYD.

Według gazety "Southern Metropolis News" członek zespołu ratowniczego stwierdził, że prawdopodobnie na pokładzie auta elektrycznego doszło do eksplozji. Zostało ono całkowicie spalone.
Ekspert uniwersytetu technicznego w Hong Kongu, Lo Kok-keung, powiedział "South China Morning Post", że naładowana bateria litowa w wyniku ciężkiego wypadku może wybuchnąć. "Wypadek może stać się przyczyną spięcia, które powodując wzrost temperatury baterii może doprowadzić w ciągu kilku sekund do jej wybuchu" - powiedział inżynier. "Jest to wielkie zagrożenie, kryjące się w samochodach elektrycznych, które nie występuje w tych z silnikami spalinowymi".

Wypadek może też mieć wpływ na ambitne plany chińskiego rządu, który zamierza mocno rozbudowywać elektryczną motoryzację. Aby ograniczyć skutki debaty, kontrolowanym przez państwo mediom w prowincji Guangdong polecono, by nie pisały krytycznie o wypadku oraz aby nie wskazywały na ewentualne niedostatki konstrukcyjne aut elektrycznych - donosi "South China Morning Post". "Dostaliśmy polecenie od władz prowincji" - powiedział gazecie jeden z dziennikarzy.

W Shenzen, gdzie swoją siedzibę ma BYD, jeździ 300 aut elektrycznych bądź hybrydowych. W tym roku ma do nich dołączyć 2 000 elektrycznych autobusów i taksówek. Gazeta zacytowała także ekspertów twierdzących, że testy samochodów elektrycznych nie są w stanie nadążyć za tak szybkim rozwojem nowej technologii.

 

REKLAMA

zobacz galerię

Komentarze

 (4)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA