Citroen C1 znika z rynku, w zamian Ami i C3

Trojaczki z Kolina – Citroen C1, Peugeot 108 i Toyota Aygo – przestały istnieć. Co prawda Aygo powróciła, ale 108 już nie. Podobnie jak C1, dla którego alternatywy szukać będzie trzeba w C3 lub Ami.

Citroen C1 auto motor i sport
Citroen C1
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 56 600 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Citroen zapowiedział niedawno, że „w obliczu nowych wyzwań w zakresie mobilności Citroen C1 zakończy swój żywot” wraz z zejściem ostatniego egzemplarza tego modelu z linii montażowej w fabryce w Kolinie w Czechach. Po prostu przestaje się to opłacać, kiedy zachód Europy stawia coraz mocniej na elektromobilność i ograniczenia w poruszaniu się w centrach miast dla aut spalinowych.

REKLAMA

A że Toyota postawiła na kontynuowanie przygody z niedużym, miejskim Aygo, do tego spalinowym, bez nawet „grama” elektryfikacji napędu – to już inna kwestia. Dodajmy dla rzetelności, że nowa Aygo będzie większa, a przez to i zauważalnie droższa od dotychczasowego modelu.

Citroen C1auto motor i sport
Citroen C1

Wracając jednak do Citroena. Producent proponuje alternatywę dla odchodzącego modelu C1, który od premiery w 2005 roku znalazł w sumie 1,2 mln nabywców. Ma nią być z jednej strony malutki, prosty i niedrogi Citroen Ami z napędem elektrycznym, zaś z drugiej przedstawiciel segmentu B – Citroen C3. Jak dla nas, to całkiem spory rozrzut, bo oba pojazdy są skrajnościami pod każdym względem, a C1 mógł być takim właśnie złotym środkiem łączącym obie koncepcje. Widać jednak, w Citroenie postawiono na uproszczenie oferty.

Zobacz także: Opel Rocks-e, czyli bliźniak Citroena Ami

Citroen Ami – tani, prosty, niedostępny

W tym momencie chodzi wam pewnie po głowie – ale co wy z tym Ami? Co to za model, bo przecież na stronie internetowej Citroena nie widzę takiej pozycji. Dokładnie tak. I nie zobaczysz, przynajmniej w Polsce, bo na tak zwanym Zachodzie śmigają już nim od jakiegoś czasu nastolatkowie. Ami jest prostym do bólu pojazdem elektrycznym, który bez dopłat kosztuje, w przeliczeniu, 31,5 tys. złotych.

Citroen AmiFot. Dani Heyne

W zamian dostajemy ramę z pospawanych profili, obłożonych panelami z tworzywa. Przód i tył Ami są identyczne, różnią się kolorem lamp, podobnie jak identyczne są drzwi i dlatego te od strony kierowcy otwierają się odwrotnie niż drzwi prawe, bo klamka zawsze jest po lewej stronie. Napęd stanowi niewielki silnik elektryczny, a mały akumulator pozwoli na pokonanie maksymalnie 75 km na jednym ładowaniu. Całość waży niespełna pół tony, nadwozie o długości 2,41 metra pozwala zaparkować prostopadle na miejscach równoległych do jezdni, a w środku zmieści dwie osoby i odrobinę bagażu w przestrzeni przed pasażerem. Absolutny brak ogrzewania dyskwalifikuje Citroena Ami na rynkach, gdzie temperatura zimą spada poniżej przyzwoitego poziomu, powiedzmy, 15 stopni.

REKLAMA

REKLAMA

Citroen C3 – większy, droższy, dostępny

Citroen C3Fot. Jacek Hanusz
Citroen C3

O ile Citroen proponuje Ami dla użytkowników krążących po mieście na krótkich dystansach, tak wszyscy pozostali mają przesiąść się z dość uniwersalnego C1 do C3. Ten przedstawiciel segmentu B kosztuje w najtańszej wersji blisko 57 tys. złotych, w zamian oferując 83-konny motor benzynowy. Citroen mocno promuje jednak teraz limitowaną serię C3 C-Series, której cena rośnie do co najmniej 70,5 tys. złotych. Bazuje na wyposażeniu Feel Pack, a na pokładzie oferuje m.in. 7-calowy ekran dotykowy, automatyczną klimę, elektrycznie sterowane i podgrzewane lusterka czy 16-calowe koła.

Czy C3 może być alternatywą dla C1? Dla chętnych na niedużego Citroena – musi. Z kolei chcąc pozostać w klimacie „trojaczków z Kolina”, trzeba zwrócić się w stronę nowej Toyoty Aygo, ale jej bazowa cena, jak się okazuje, przewyższa bazową kwotę z cennika większego C3.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na Facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zobacz także:

Zobacz także:
REKLAMA