[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Co zmieniło się w przepisach dla kierowców w 2018 roku?

Zmiany w przepisach w 2018 roku przyniosły wiele nowego. W tym materiale przypominamy najważniejsze nowości minionego roku.

Kierowca Kierowca

Przełom roku jest czasem podsumowań i zapowiedzi. Zanim przedstawimy wam zmiany w przepisach, jakie czekają na kierowców w 2019 roku, pozwólcie że przypomnimy, co przyniósł kierowcom rok 2018.

Ustawa o elektromobilności

Ustawa o elektromobilności wprowadza szereg ułatwień dla kierowców aut elektrycznych i hybryd plug-in.

W dużym skrócie mówiąc, ustawa ma wprowadzić szereg zachęt przy zakupie samochodów elektrycznych czy hybryd typu plug-in. Wśród środków wymienia się choćby zniesienie akcyzy (3,1 proc.) na samochody elektryczne, wodorowe i hybrydy PHEV czy zwolnienie ich z opłat za parkowanie. Pojawić się mają również większe odpisy amortyzacyjne dla firm.

Ustawa zakłada też budowę infrastruktury dla paliw alternatywnych w aglomeracjach, na obszarach gęsto zaludnionych oraz wzdłuż drogowych korytarzy transportowych, co ma pozwolić na swobodne przemieszczanie się pojazdów napędzanych tymi paliwami.

Plany rządu zakładają, że do końca 2020 roku powstanie tzw. sieć bazowa, składająca się z około sześciu tysięcy stacji ładowania baterii elektrycznych oraz 400 punktów ładowania prądem o dużej mocy. W 32 aglomeracjach miejskich i obszarach o dużej gęstości zaludnienia zbudowanych zostanie także 70 punktów tankowania gazu CNG.

Ustawa wprowadza też możliwość tworzenia przez samorządy stref czystego transportu, z których pierwsza taka powstaje na krakowskim Kazimierzu.

Ustawa zakłada też stopniowe przekształcanie floty samochodów administracji państwowej i samorządowej na bardziej przyjazną środowisku. Zakłada się, że począwszy od 2020 roku, 10 proc. wspomnianych samochodów będzie zasilana prądem. Wskaźnik ma stopniowo wzrastać, żeby w 2025 roku osiągnąć 50 proc.

REKLAMA

REKLAMA

Naklejki na samochody

Ustawa o elektromobilności, podpisana przez prezydenta jeszcze w lutym, zakłada wprowadzenie wielu ułatwień i ulg dla kierowców samochodów z alternatywnym napędem. Od 1 lipca natomiast wprowadzone zostały specjalne naklejki – oznaczenia dla takich właśnie aut.

Ma to pomóc w szybkiej identyfikacji pojazdów mających uprawnienia choćby do wjazdu do strefy czystego transportu. Rozwiązanie przypomina nieco to stosowane w niemieckich miastach, z tym że tam chodzi o możliwość wjazdu do takich stref dla aut spełniających odpowiednie normy emisji spalin "Euro".

Samochody zasilane wodorem - jak na przykład Toyota Mirai - których obecnie w Polsce praktycznie nie ma, oznaczone zostaną zieloną nalepką z symbolem H. Pojazdy elektryczne to niebieskie tło i litery EE. Dalej mamy brązową nalepkę z symbolem CNG dla aut na sprężony gaz ziemny i wreszcie fioletową nalepkę LNG, dla aut na skroplony gaz ziemny.

Nad symbolami znajdzie się napis po polski i angielsku "Strefa czystego transportu" oraz "Clean transport zone". Z kolei pod symbolem rodzaju napędu Pojawi się szeroka flaga Polski, z jej lewej strony napis ECO, a z prawej PL.

Pod flagą natomiast znajdą się dwa numery - siedmiocyfrowy TERYT oznaczający odpowiednią gminę oraz siedmiocyfrowy numer seryjny nalepki.

Naklejki dla aut elektrycznych i wodorowych mogą być naklejane już od 1 lipca 2018 aż do 31 grudnia 2019 roku. Po tej dacie wprowadzone mają zostać bowiem nowe, specjalne tablice rejestracyjne dla tego rodzaju pojazdów. Wzór nowych tablic poznamy po opublikowaniu odpowiedniego rozporządzenia.

Nalepki dla aut na gaz ziemny będą z kolei naklejane sześć miesięcy po wejściu ustawy w życie.

REKLAMA

Koniec obowiązku wożenia dowodu rejestracyjnego i OC

Z dniem 1 października w życie weszły długo wyczekiwane zmiany, w myśl których za brak dowodu rejestracyjnego lub potwierdzenia opłacenia polisy OC kierowca nie zostanie ukarany mandatem.

Kierowcy nie muszą wozić wspomnianych wyżej dokumentów dlatego, że dane pojazdu i informacje o zawartej polisie gromadzone są w bazie CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców). Dostęp do tej bazy policja i inne uprawnione służby mają już teraz i korzystają z niej w odniesieniu zarówno do kierowców, jak i samych pojazdów.

W przypadku zatrzymania dowodu rejestracyjnego, kiedy samochód nie spełnia wymagań dotyczących stanu technicznego, zmienił się sposób egzekwowania tego wymogu, bo dotychczas dowód zatrzymywany był fizycznie.

Teraz uprawniony do tego organ odnotuje zatrzymanie dokumentu w systemie informatycznym. a kierujący otrzyma, tak jak dotychczas, odpowiednie pokwitowanie. Zwrot dokumentu, z wpisem do systemu, będzie mógł odnotować zarówno organ, który go wydał – np. urząd miasta, jak i dowolna jednostka w ramach podmiotu, który go zatrzymał.

REKLAMA

REKLAMA

Bez utraty prawa jazdy za przekroczenie prędkości

Zmiana ta zezwala na odstąpienie od zatrzymania prawa jazdy w sytuacji, kiedy kierowca przekroczył dozwoloną prędkość o więcej niż 50 km/h w terenie zabudowanym lub kiedy wiózł niedozwoloną liczbę pasażerów, pod warunkiem że działał "w stanie wyższej konieczności".

Chodzi dokładnie o "stan wyższej konieczności, w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego życiu lub zdrowiu człowieka".

We wszystkich pozostałych sytuacjach, kiedy kierowca pędzi o ponad 50 km/h szybciej, niż przewidują przepisy w terenie zabudowanym, legitymujący go policjant zatrzyma prawo jazdy na trzy miesiące. Decyzję administracyjną wydaje starosta i ma ona rygor natychmiastowej wykonalności.

Jeśli kierowca zostanie w tym czasie przyłapany na prowadzeniu pojazdu, okres przedłuży się o kolejne trzy miesiące. Jeśli kolejny raz dopuści się jazdy bez uprawnień, te zostaną mu cofnięte i będzie musiał ponownie podejść do egzaminu państwowego.

REKLAMA

Mniejsze tablice rejestracyjne

Od 1 lipca zamawiać można tablice rejestracyjne o mniejszej, zwężonej czcionce i zmniejszonych rozmiarach. Chodzi o tak zwane tablice amerykańskie, które pasują do pojazdów sprowadzonych z USA czy krajów azjatyckich.

To duże ułatwienie. Do tej pory niejednokrotnie kierowcy zmuszeniu byli do wyginania tablic, by te zmieściły się w przeznaczonych do tego miejscach.

Szybko okazało się jednak, że mniejsze tablice stały się bardzo modne i wielu kierowców naginało fakty, by zdobyć taką „miniaturkę” do swojego samochodu, jako pewien rodzaj ozdoby czy element tuningu. Władze zapowiedziały jednak walkę z tym stanem rzeczy, jako że z racji rozmiarów, kombinacji cyfr i liter na małych tablicach jest stosunkowo niewiele i za chwilę zacznie ich po prostu brakować.

REKLAMA

REKLAMA

Koniec zniżek w PZU dla posiadaczy karty PZM

Z dniem 19 grudnia PZU zmieniło zasady przyznawania zniżek na OC dla zabytkowych aut. Jak pisaliśmy w artykule, Polski Związek Motorowy opublikował dość lakoniczny komunikat, w którym poinformował o zmianach, jakie PZU zarządziło w sprawie zniżek na polisę OC dla posiadaczy aut 25-letnich i starszych.

Podniosła się ogromna wrzawa, bo przecież mówimy o zniżce sięgającej 70 procent. PZU zabrało również głos w tej sprawie, mocno uspokajając sytuację. Okazuje się bowiem, że właściciele unikatowych pojazdów będą mogli nadal korzystać ze zniżki. Zniżka będzie przysługiwała na ubezpieczenie pojazdów zabytkowych, posiadających żółte tablice rejestracyjne.

Co więcej, warto podkreślić, że klienci, którzy otrzymali zniżkę od PZU w poprzednich latach, utrzymają ją przy wznowieniu umowy ubezpieczenia.

Kto już zniżkę wywalczył, ten ją utrzyma. Natomiast teraz PZU chce przywrócić „normalność” i sens swojej oferty, czyli ochronę pojazdów zabytkowych, a nie zdezelowanych 25-letnich wraków, które są po prostu stare, a nie zabytkowe.

Kto zatem ma szansę na uzyskanie 70-proc. zniżki na OC w PZU? Po zmianach, które weszły w życie 19 grudnia, zniżka przysługiwać będzie właścicielom aut na żółtych, zabytkowych tablicach rejestracyjnych lub pojazdów spełniających przynajmniej jeden z poniższych warunków:

  • jest pojazdem zabytkowym w rozumieniu przepisów ustawy Prawo o ruchu drogowym – czyli pojazdem, który na podstawie odrębnych przepisów został wpisany do rejestru zabytków lub znajduje się w wojewódzkiej ewidencji zabytków, a także pojazdem wpisanym do inwentarza muzealiów, zgodnie z odrębnymi przepisami;
  • jest pojazdem mającym co najmniej 25 lat i uznany jest przez uprawnionego rzeczoznawcę samochodowego za pojazd unikatowy lub mający szczególne znaczenie dla udokumentowania historii motoryzacji.

REKLAMA

Nowe uprawnienia na kategorię B prawa jazdy

Kierowcy z prawem jazdy kategorii B będą mogli prowadzić również trójkołowe motocykle. Dotychczas kategoria B uprawniała do jazdy:

  • pojazdem samochodowym o dopuszczalnej masie całkowitej (dmc) nieprzekraczającej 3,5 tony (z wyjątkiem motocykla lub autobusu);
  • pojazdem samochodowym o dmc nieprzekraczającej 3,5 tony wraz z przyczepą lekką (do 750kg);
  • ciągnikiem rolniczym lub pojazdem wolnobieżnym;
  • pojazdami określonymi dla prawa jazdy kategorii AM;
  • motocyklem o pojemności skokowej silnika nieprzekraczającej 125 cm sześc., mocy nieprzekraczającej 11 kW i stosunku mocy do masy własnej nieprzekraczającym 0,1 kW/kg pod warunkiem, że osoba posiada prawo jazdy kategorii B od co najmniej 3 lat.

W myśl nowych przepisów, prowadzenie trójkołowego motocykla z prawem jazdy kategorii B będzie możliwe pod pewnymi warunkami. Kierowca musi posiadać te uprawnienia od co najmniej trzech lat, czyli podobnie, jak w przypadku prowadzenia lekkich jednośladów do 125 cm sześc. pojemności skokowej.

REKLAMA

REKLAMA

Surowe kary za wycinanie filtrów DPF – jeszcze nie teraz

Nawet 5 tysięcy złotych kary miało grozić wycinającym filtr DPF z samochodu. Niestety, projekt zmian przepadł w głosowaniu sejmowym.

Chodziło o surowe kary dla właścicieli samochodów z wyciętymi filtrami DPF, ale także dla warsztatów, które podejmują się takich nielegalnych i szkodliwych dla środowiska przeróbek.

Proponowane zmiany zakładały, że w przypadku wycięcia DPF-u grzywna będzie znacznie bardziej odczuwalna dla portfela, bo wyniesie 5000 złotych. Co więcej, karany miał być nie tylko właściciel samochodu, ale też ci, którzy wycięcia filtra się podjęli.

Obecnie proceder wycinania filtrów jest nagminny, a w internecie roi się od ofert warsztatów, które niemal wprost reklamują taką właśnie usługę. I choć jazda samochodem bez filtra, a więc nie spełniającym norm emisji spalin, jest niedozwolona, policja bardzo rzadko przeprowadza odpowiednie kontrole. A nawet jeśli to zrobi, kara za wycięty filtr sięgnąć może do 500 złotych.

REKLAMA

Droższe prawo jazdy – jeszcze nie teraz

Data 4 czerwca zapadła kierowcom głęboko w pamięć, bo tego dnia zmienić się miało wiele, jeśli chodzi o zdobycie prawa jazdy, które miało być o 300 zł droższe, jak i zasady redukcji punktów karnych. Co tak naprawdę spotkało nas tego dnia? Nic nowego!

Zaostrzenie zasad redukcji punktów karnych czy surowsze przepisy w okresie próbnym, a także dodatkowe, płatne i obowiązkowe szkolenia dla świeżo upieczonych kierowców, które miały wejść w życie 4 czerwca, znów – po raz piąty - zostały przesunięte w czasie.

Pierwotnie miały obowiązywać już od stycznia 2013 roku. Zamiast 4 czerwca 2018 roku, zmiany nastąpią w bliżej nieokreślonym terminie. A czy będzie to ostateczny termin, to też nie wiadomo.

Prawdopodobnie powodem odłożenia w czasie uruchomienia nowej bazy Centralnej Ewidencji Kierowców, będącej częścią nowej bazy CEPiK 2.0, są problemy i złe doświadczenia związane z wprowadzeniem nowej bazy CEP jesienią zeszłego roku. Teraz ministerstwo chce być przygotowane w stu procentach.

Przypomnijmy w tym miejscu, co miało się zmienić w przepisach wraz z nadejściem nowej bazy kierowców (czytaj: co miało się zmienić 4 czerwca 2018 roku).

Komentarze

 (2)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij