REKLAMA

Coraz więcej kradzieży samochodów. Jak zabezpieczyć auto przed złodziejem?

Kradzieże samochodów „na koronawirusa” to określenie obecnej sytuacji, w której złodzieje wykorzystują fakt zajęcia policjantów zadaniami związanymi z pandemią.

Złodziej samochodowy Shutterstock
Złodziej samochodowy, fot. Shutterstock

Złodzieje samochodów to jedna z tych, nazwijmy to, grup społecznych, która wykorzystuje każdą sposobność do przejęcia cudzej własności i uniknięcia odpowiedzialności za to. Niestety obecne czasy, kiedy funkcjonariusze policji są coraz bardziej zajęci zadaniami wynikającymi z rozprzestrzeniania się choroby COVID-19, są dla złodziei prawdziwą okazją do działania.

Kiedy dziś premier i minister środowiska po raz kolejny ogłaszają zaostrzenie działań mających pomóc opanować pandemię i zapowiadają jeszcze ostrzejsze kontrole policji, ale w kierunku pilnowania przestrzegania zasad kwarantanny i tym podobnych zadań, musimy mieć się jeszcze bardziej na baczności.

REKLAMA

Kradzieże „na koronawirusa”

Jak wspomnieliśmy, złodzieje samochodów na swój sposób wykorzystują epidemię koronawirusa. Ten trudny dla wszystkich okres daje im dodatkowo możliwość legalnego i wolnego od podejrzeń noszenia masek i rękawiczek, które dodatkowo utrudniają późniejszą, ewentualną identyfikację sprawców. Kradzieże aut stały się po prostu łatwiejsze.

Jak czytamy w policyjnych statystykach, na przykład w ubiegłym tygodniu starachowiccy policjanci zatrzymali 28-letniego mieszkańca Kielc podejrzanego o kradzież SUV-a wartego 180 tys. złotych. Funkcjonariusze odzyskali to auto, które wróci do właściciela.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Nieco wcześniej w ręce mundurowych z warszawskiego Targówka wpadły na gorącym uczynku cztery osoby podejrzane o usiłowanie kradzieży Volkswagena. Dalej - funkcjonariusze z Brodnicy aresztowali z kolei 17-latka i jego trzech młodszych kolegów za kradzież Fiata Punto sprzed jednego ze sklepów.

W gdańsku z kolei policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn, którzy dopuścili się szeregu kradzieży z włamaniem do samochodów, jachtów oraz myjni. Funkcjonariusze Wydziału Kryminalnego z Komendy Powiatowej Policji w Wołowie odzyskali natomiast utracone auto, a następnie zatrzymali sprawcę kradzieży.

To tylko wybrane przykłady kradzieży samochodów z ostatnich kilkunastu dni. Jest tego niestety coraz więcej, bo z jednej strony brakuje policjantów do pilnowania porządku, ale też ścigania sprawców, z drugiej natomiast większość z nas siedzi w domach.

Chcesz być na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami? Dołącz do naszej grupy na facebooku

– Złodziei samochodów najwyraźniej ucieszyła akcja #zostanwdomu związana z epidemią koronawirusa. Z naszych informacji operacyjnych wynika, że w ciągu tylko jednego dnia na terenie Warszawy doszło do kradzieży aż siedmiu aut – mówi Mirosław Marianowski, ekspert w firmie Gannet Guard Systems.

– To, że sporo osób nie opuszcza swoich mieszkań, stwarza komfortowe warunki dla przestępców, którzy nasilają działalność. Mają ułatwione zadanie, bo policja ma teraz dodatkowe działania na głowie, m.in. odwiedzanie objętych kwarantanną, co stanowi „zachętę” dla amatorów cudzej własności. Ułatwieniem jest również fakt, że przestępcy mogą nosić rękawiczki oraz maski i nikt nie zwrócić na to większej uwagi – dodaje ekspert od zabezpieczeń przeciwkradzieżowych.

Zobacz także:

Jak zabezpieczyć samochód przed kradzieżą?

Jak wskazują policjanci z wydziałów do walki z przestępczością samochodową, zawsze – a tym bardziej teraz – warto jest stosować rozwiązania mające zapobiegać kradzieży pojazdów oraz przydatne w sytuacji, gdy już do niej dojdzie. Jakie na przykład?

– Mogą to być zabezpieczenia mechaniczne, ale z praktyki wynika, że większość z nich udaje się złodziejom obejść albo zniszczyć. Znacznie skuteczniejszy jest np. radiowy system monitoringu, umożliwiający zlokalizowanie skradzionego samochodu w mniej niż 24 godziny – i to mimo zastosowania przez przestępców zagłuszarek sygnałów GPS/GSM – mówi ekspert.

– Prewencyjnie sprawdza się też system znakowania pojazdów DNA, polegający na naniesieniu na wiele podzespołów auta indywidualnym numerów z wykorzystaniem specjalnej mieszanki bezbarwnego lakieru samochodowego i lakieru UV albo użyciu niewielkich sensorów NFC. Wiedząc, że znakowanie zostało przeprowadzone (o czym świadczą naklejki informacyjne na szybach pojazdu), przestępcy zwykle rezygnują z kradzieży, obawiając się zidentyfikowania elementów przez policję – podsumowuje Mirosław Marianowski.

 

Komentarze

 (3)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA