[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ

Czwórka na piątkę

Czy osesek może zostać rajdowym mistrzem świata? Absurd! Chyba że jest to Citroën C4 WRC, który - prosto z porodówki - brawurowo i podwójnie wygrał Monte Carlo.

Ford Focus Tylko Gronholm w Fordzie podjął wyzwanie Citroenów
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 59 990 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Od 20 lat nie było przypadku, by debiutant miał takie wejście na scenę. W 1987 r. podwójnym zwycięstwem zachwyciła najlepsza rajdówka wszech czasów Lancia Delta (rękami Biasiona i Kankkunena). Więc przesiadka Citroëna z Xsary do C4 - "wzmocniona" nie całkiem wyleczonym po cięż- kim wypadku... rowerowym Loebem za kierownicą - dawała nadzieję raczej konkurentom. Niestety płonną. I to bardzo. Od pierwszego odcinka, słabujący Loeb i jego giermek Sordo nie zostawiają nikomu żadnych złudzeń. Wygrywają 9 prób pod rząd, zostawiając peleton "w sinej mgle". Symbolicznej, bo pomysł działaczy, by rajd zlokalizować nie w Xsięstwie Monaco, ale przenieść do prowincjonalnego Valence, nie spodobał się duchowi Monte Carlo - odmówił zimy, śniegu i lodu i wymusił ściganie się po oblepionych zgniłymi liśćmi asfaltach wśród łąk zielonych. Chwała Bogu przywrócono kawałek wielce historycznej jazdy nocnej. Którą i tak wygrał Loeb. W połowie rajdu do "uroczego" Valence czołówka dociera w kolejności: dwie C-czwórki (Loeb, Sordo), trzeci oczywiście lider "reszty świata", ale bezsilny wobec Citroënów Gronholm Fordem, a za nim na śmierć i życie walcząca o 4. miejsce para Atkinson (Subaru) i Hirvonen (Ford). Nie nadą ża za czołówką Subaru Solberga (ale nowe auto jest na ukończeniu).

W sobotę rano Citroën śmiałym atakiem jeszcze bardziej powiększa przewagę, co kończy się ciężką... reprymendą szefostwa firmy - jest skrajnie ślisko, więc żadnych popisów, tylko delikatnie dowieźć dublet do mety! Dla peletonu to sygnał bojowy. Na czele pościgu młodzi harcownicy Atkinson i Hirvonen. Jadą na granicy szaleństwa, wydzierając sobie ułamki sekund i wielokrotnie zmieniając się na 4.-5. miejscu. Dzielnie w peletonie trzyma się jedyny w RMC Polak Andy Mancin z Bielska (Lancerem). Ostatecznie metę (w Monte Carlo!) pierwsze osiągają dwie C-czwórki (Loeb i Sordo), potem Gronholm. Dalej Atkinson o 0,3 s (!) przed Hirvonenem (zadecydował "epilog" na uliczkach Monte!), Solberg i Gardemeister (Mitsubishi).

Sezon rozpoczęty. Citroën w ogóle nie wiedział, że nowość powinna cierpieć na choroby wieku dziecięcego. "Czwórka" to auto na piątkę.

Tekst: Julian Obrocki
Zdjęcia: Marcin Rybak

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij