[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
1.0

De Tomaso P72. Wielki powrót marki

Kultowa marka De Tomaso powróciła w wielkim stylu, prezentując motoryzacyjne arcydzieło – De Tomaso P72.

De Tomaso P72 De Tomaso P72

De Tomaso to marka, która w przeszłości zasłynęła paroma wyjątkowymi modelami. Pamiętacie zapewne przepiękną De Tomaso Panterę czy urzekającą De Tomado Mangustę. Powstała w 1959 roku i teraz świętuje swoje 60. urodziny. Ale historia marki De Tomaso to również upadki.

W 2004 roku biznes samochodowy w wykonaniu De Tomaso upadł, choć przecież jeszcze w latach 80. ubiegłego stulecia do firmy należały takie słynne marki jak Maserati i Innocenti, sprzedane później Fiatowi, a wcześniej były jeszcze Benelli i Moto Guzzi.

Po likwidacji marki, zainteresowali się nią Chińczycy, którzy przez kilka lat pracowali nad przywróceniem jej świetności. Fani De Tomaso byli pełni obaw o przyszłość włoskiej legendy, ale dopiero teraz okazuje się, że mogą spać spokojnie. De Tomaso powróciła i to w wielkim stylu.

Zobacz także: Ferrari SF90 Stradale - hybrydowe hiperauto

REKLAMA

REKLAMA

De Tomaso P72 De Tomaso P72

De Tomaso P72 – współczesny klasyk

Model De Tomaso P72 od razu po odsłonięciu zachwycił opinię publiczną. Bo i jest czym. Niesamowicie wygląda pływająca sylwetka z bardzo zmysłowymi wręcz krągłościami. Samochód wygląda bardzo klasycznie, inspirowany autami wyścigowymi z lat 60. ubiegłego wieku, ale przy tym nowocześnie. Włoscy projektanci po raz kolejny udowadniają, że nie mają sobie równych.

Oficjalnie jednak inspiracją dla De Tomaso P72 był model P70, który pozostał niezrealizowany po rozstaniu wspólników – Alejandro de Tomaso i Carrolla Shelby'ego. Tak, tego Carrolla Shelby'ego. Model P70 swoją nazwę wziął od słowa Prototipi, jak prototyp, a 70 wzięło się od pojemności silnika 7.0, jaki miał być tam użyty.

Zobacz także: Volkswagen z rekordem wszech czasów w Goodwood

REKLAMA

De Tomaso P72 De Tomaso P72

Napięcia, jakie powstały między Shelbym i De Tomaso zatrzymały projekt, który De Tomaso podjął następnie wraz ze studiem projektowym Ghia. Auto nazwano Ghia-De Tomaso Sport 5000, a o pierwotnie planowanym P70 zapomniano.

Nazwa współczesnego wcielenia modelu, czyli P72, nie wskazuje już na pojemność skokową silnika. Pochodzi od planowanej, ściśle limitowanej serii, mającej liczyć właśnie 72 egzemplarze. A tego, co zostanie użyte do napędu P72, na tym etapie nie wiadomo.

Zobacz także: BMW Vision M Next - następca BMW i8

REKLAMA

REKLAMA

De Tomaso P72 De Tomaso P72

Wróćmy jeszcze na moment do wyglądu samochodu. Jeśli bowiem zachwyciły was linie nadwozia, to zaczekajcie aż zobaczycie kabinę. Ta jest obłędna i dopracowana w każdym, najdrobniejszym szczególe.

W oczy rzuca się tu oczywiście klasyczna brązowa skóra, pikowana w kształt rombów, a także spłaszczona kierownica wykończona skórą i włóknem węglowym. Zauważalny jest też zupełny brak wyświetlaczy, dotykowych ekranów i wszechobecnej w tych czasach elektroniki.

Zobacz także: Mustang Shelby GT500 - najmocniejszy w historii

REKLAMA

De Tomaso P72 De Tomaso P72

Są jedynie klasyczne zegary w liczbie sześciu. Na uwagę zasługuje na przykład centralnie umieszczony obrotomierz, który wyskalowany jest w... cyfrach rzymskich. Ale to nie koniec takich smaczków.

Z nóg zwala dźwignia zmiany biegów, zakończona okrągłą, grawerowaną gałką, a z drugiej strony prezentująca zupełnie odsłonięty mechanizm zmiany biegów, z błyszczącymi sprężynami, śrubami i ażurową obudową.

Zobacz także: najlepsze silniki roku 2019

REKLAMA

REKLAMA

De Tomaso P72 De Tomaso P72

Z tego, co jeszcze wiadomo, to karbonowe podwozie typu monocoque oparte jest na konstrukcji wziętej z Apollo IE – również należącego do tego samego chińskiego konsorcjum. Co do silnika natomiast, spekuluje się użycie zarówno V12 Ferrari, użytego choćby w Apollo IE, ale mowa jest także o bardziej typowym dla De Tomaso silniku V8.

Na koniec cena supersamochodu. Ta szacowana jest na okolice 750 tys. euro za sztukę, ale zważywszy na ograniczoną pulę i ogromne zainteresowanie, może ona pójść w górę. A na pewno tak będzie w przypadku egzemplarzy odsprzedawanych kolekcjonerom. Z pewnością De Tomaso P72 będzie dobrą lokatą kapitału.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij