Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
5.0

Dieselgate w Grupie FCA?

Amerykanie sprawdzają, czy FCA nie oszukiwało w testach emisji spalin.

Amerykańska Agencja Ochrony Środowiska EPA podejrzewa Fiat Chrysler Automobiles o używanie ukrytego oprogramowania, które pozwala silnikom diesla na zdanie testu czystości spalin, podczas gdy w normalnym ruchu emisja tlenków azotu jest znacznie wyższa. Sprawa dotyczy trzylitrowych silników wysokoprężnych montowanych w Jeepach Grand Cherokee z lat 2014-2016 oraz w Dodge’ach Ram 1500. W sumie chodzi o 104 tysiące samochodów.

Sergio Marchionne – prezes FCA – odrzucił oskarżenia zapewniając, że firma nigdy nie próbowała tworzyć oprogramowania, które odgaduje, że auto jest sprawdzane i fałszujące wynik pomiarów. Zarzuca też EPA, że można było rozwiązać ten problem „w bardziej wydajny sposób” bez doniesień sugerujących, jakoby FCA szło śladami Volkswagena.

Fiat twierdzi, że oprogramowanie zainstalowane we wskazanych silnikach nie ma na celu oszukiwania testów, ale ochronę silnika. Za to przedstawiciele EPA informują, że oprogramowanie „zostało zaprojektowane by w czasie testu emisji spalin samochody spełniły jego wymogi. Sygnalizują też, że „ogranicza kontrolę emisji gdy auto porusza się z wysoką prędkością, albo podczas długich podróży”. Takie sytuacje nie są rzadkością i nie są traktowane jako oszustwo pod warunkiem, że są odpowiednio oznaczone i zgłoszone do EPA. Jednak nie wszyscy producenci zdają się o tym pamiętać – lata temu stosował je już m.in. GM, Ford, Nissan czy Toyota – EPA oskarżyła ich o „modyfikacje ograniczające efektywność oczyszczania spalin w warunkach nie objętych testem EPA”. W niektórych przypadkach służyły temu, by ułatwić rozruch silnika zimą.

Co ciekawe Cynthia Giles, przedstawiciel EPA dodała, że od afery Volkswagena instytucja ta bada też silniki Diesla innych producentów i że wcale nie jest niemożliwe by zbudować silnik Diesla spełniający wymogi czystości spalin.

Póki co sprawa jest badana, przeciwko FCA nie wniesiono zarzutów, a koncern dalej sprzedaje auta w USA. Jeśli wina zostanie udowodniona, FCA będzie musiało zapłacić ok. 44,5 tys. dolarów kary za każdy samochód, w którym zastosowano szkodliwe oprogramowanie. I pewnie pociągnie to dalsze konsekwencje prawne, podobnie jak w przypadku Volkswagena, który w kilka dni temu zgodził się na wypłatę odszkodowań na kwotę 4,3 miliarda dolarów.

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 43 000 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij