[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
3.3

Dopłaty do aut elektrycznych będą niższe o połowę

Dopłaty do zakupu aut elektrycznych jeszcze nie ruszyły, a rząd już planuje obniżenie wartości dotacji o niemal połowę – wynika z informacji podawanych przez portal wysokienapiecie.pl.

Renault Zoe 2019 Renault Zoe 2019

Zasady dofinansowania zakupu samochodów z napędem elektrycznym są już świetnie znane każdemu zainteresowanemu i nie tylko, bowiem temat dopłat jest mocno nagłaśniany od wielu miesięcy.

Zgodnie z tym, co wiemy do tej pory, dopłata ma objąć osoby fizyczne, które po złożeniu i późniejszym przyjęciu wniosku przez urząd, mogą liczyć na dofinansowanie w wysokości 30 proc. ceny zakupu samochodu elektrycznego lub zasilanego wodorem.

Ważną informacją jest ustalenie górnej kwoty wsparcia, ustalonej na poziomie 37,5 tys. złotych dla samochodu elektrycznego zasilanego akumulatorem lub 90 tys. złotych w przypadku auta z wodorowymi ogniwami. Dodatkowo wprowadzony został też górny limit ceny pojazdu elektrycznego, ustalony na 125 tys. złotych oraz wodorowego – na 300 tys. złotych.

W ten właśnie sposób niejako wymuszono na producentach, czy też importerach, obniżenie cen oferowanych przez nich samochodów elektrycznych. Kwoty obniżek szły w kilkadziesiąt tysięcy złotych, a w limicie mieszczą się teoretycznie nie tylko miejskie modele, jak Skoda Citigo-e iV, Volkswagen e-Up czy też Renault Zoe, ale również większe auta, jak Nissan Leaf czy Volkswagen ID.3.

Zobacz także: kary za cofanie liczników. Jak nie dać się oszukać?

REKLAMA

REKLAMA

Dopłaty niższe, niż obiecano

Kwestie legislacyjne zostały już dopełnione, a ostatnio parlament głosował dodatkowo nad zwolnieniem od podatku dochodowego od osób fizycznych i od osób prawnych wparcia udzielanego ze środków Funduszu Niskoemisyjnego Transportu. Te środki to właśnie dopłaty do zakupu aut elektrycznych.

Wszyscy zainteresowani przebierają już nogami, nie mogąc doczekać się wprowadzenia dopłat. Nawet pomimo tego, że według wstępnych szacunków miały one w tym roku objąć nie więcej niż około 8 tys. osób – ze względu na wysokość sumy znajdującej się na koncie Funduszu Niskoemisyjnego Transportu.

Dopłaty wciąż się nie pojawiają, a tymczasem okazuje się, że rząd planuje obcięcie planowanej dotacji o połowę, do wysokości niespełna 19 tys. złotych, zamiast wcześniejszych niemal 38 tys. złotych. Informuje o tym portal wysokienapiecie.pl, powołując się na informację uzyskaną od ministra klimatu Michała Kurtyki.

Obniżenie wysokości dopłaty z 37 500 złotych do 18 750 złotych tłumaczone jest dość pokrętnie, bowiem przedstawiciel ministerstwa zaznacza, że limity ustalane były w roku 2018, kiedy auta elektryczne były znacznie droższe niż obecnie.

No tak, tyle że jeszcze do niedawna 37,5 tys. złotych było dla rządu kwotą optymalną i nikt jej nie podważał, a obniżki cen aut elektrycznych zostały w dużej mierze wymuszone właśnie zapowiedziami całkiem niemałych dopłat.

Zobacz także: 70 elektrycznych modeli VW do 2025 roku!

REKLAMA

Teraz owszem, auta elektryczne potaniały, ale zmniejszenie wartości dotacji o niemal 19 tys. złotych mogło oddalić marzenia o własnym elektrycznym samochodzie wielu Kowalskim, którzy odłożyli już odpowiednią kwotę i teraz staną przed decyzją – dozbierać 19 tys. złotych czy odsunąć w czasie zakup „elektryka”.

Weźmy dla przykładu najtańszą obecnie elektryczną propozycję. Skoda Citigo-e iV. Kosztuje obecnie od 81 900 złotych. Z dopłatą obiecywaną do niedawna auto kosztowałoby 57 330 złotych. Zmniejszenie dotacji sprawi, że miejska Skoda z napędem elektrycznym będzie kosztować 63 150 złotych. To o 6 tys. zł więcej niż do tej pory.

W przypadku większych i droższych aut różnica będzie większa. Nissan Leaf z mocno obniżoną niedawno ceną ze 155 500 zł do poziomu 118 000 zł, kosztowałby z pełną dopłatą 82 600 złotych. Teraz będzie to już 99 250 złotych.

Portal wysokienapiecie.pl dodatkowo sygnalizuje, że przy wykorzystaniu maksymalnego poziomu wsparcia, oferowanego przez FNT, w tym roku dopłat wystarczy dla zaledwie nieco ponad 4 tys. samochodów elektrycznych.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 (1)
ZOBACZ KOMENTARZE

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij