Drako Dragon, czyli najpotężniejszy SUV świata

Kalifornijski startup Drako zaprezentował na targach motoryzacyjnych w Los Angeles model Dragon. To najpotężniejszy elektryczny SUV na świecie. Kosztuje 1,3 mln złotych i powstanie w liczbie 5 tys. sztuk.

Drako Dragon fot. materiały prasowe
Drako Dragon

Drako Dragon to drugi produkcyjny model amerykańskiej marki, jaki powstał na przestrzeni trzech ostatnich lat. Pierwszym był Drako GTE, dla którego bazę stanowi elektryczny Fisker Karma. O ile jednak GTE kosztuje 1,25 mln dolarów, tak Dragon ma być przeszło czterokrotnie tańszy. Jego cena to 290 tys. dolarów, co w przeliczeniu daje około 1,3 mln złotych. Wciąż spora suma, zobaczmy więc, za co przyjdzie zapłacić każdemu z 5000 potencjalnych klientów limitowanego SUV-a.

Drako Dragonfot. materiały prasowe
Drako Dragon

Drako Dragon – SUV potężny w każdym wymiarze

Dragona charakteryzują wyłącznie imponujące liczby. Jego długość to ponad 5 metrów, szerokość przekracza 2,05 metra, a wysokość to zaledwie 1,6 metra, co sprawia, że auto ma bardzo dynamiczne, wręcz sportowe proporcje. Tak też wygląda, przypominając raczej supersportowe coupe, niż SUV-a. Warto dodać, że Dragon jest nieco wyższy, szerszy i niższy od konkurencyjnej Tesli Model X, a jednocześnie lżejszy o 255 kg od najcięższej jej wersji P100D. Amerykański „smok” waży 2,25 tony, a to wcale nie tak dużo, jak na standardy współczesnych elektrycznych SUV-ów, szczególnie takich, które napędzają aż cztery silniki.

Drako Dragonfot. materiały prasowe
Drako Dragon

W ten sposób płynnie przechodzimy do danych związanych z napędem. Przedstawiciele firmy twierdzą, że Dragon jest najmocniejszym, najszybszym i najlepiej przyspieszającym hiperluksusowym SUV-em w historii i chyba coś w tym jest. Moc 2000 koni mechanicznych pozwala rozpędzić auto do 100 km/h w 2 sekundy, jedną czwartą mili „zrobić” w 9,9 sekundy, a maksymalnie rozpędzić się do 322 km/h. To rzeczywiście lepiej, niż w przypadku dostępnych dziś na rynku SUV-ów nie tylko elektrycznych, ale i spalinowych czy hybrydowych.

Drako Dragonfot. materiały prasowe
Drako Dragon

Niesamowicie wyglądają przy tym zapowiedzi związane z szybkością ładowania „baterii”, bo jeśli wierzyć Amerykanom, Dragon przyjmie prąd o mocy 500 kW, choć takie stacje ładowania nie są jeszcze nawet dostępne – obecnie rekordzistą jest Terra 360 firmy ABB, oferująca 360 kW. Jeśli w tym momencie pytacie – a ileż to energii może zgromadzić akumulator Dragona, musimy was rozczarować, że takich informacji póki co nie podano. Znamy natomiast wartość zasięgu, która wynosi 676 km, a to imponujący wynik, szczególnie że podany dla amerykańskiej normy EPA, która podaje niższe (bliższe rzeczywistości) wartości niż „nasze” WLTP.

Drako Dragonfot. materiały prasowe
Drako Dragon

Kiedy Drako Dragon pojawi się na drogach? Obecnie firma rozpoczęła zbieranie zamówień, przyjmując zaliczkę w wysokości 500 dolarów. Chcąc zamówić specjalną wersję First Edition, wyłożyć trzeba z kolei 5000 dolarów zaliczki. Cały samochód kosztuje natomiast wspomniane 290 tys. dolarów, czyli około 1,3 mln złotych według obecnego kursu. To sporo, ale wciąż ponad 4-krotnie mniej, niż Drako żąda za sportowego sedana GTE. Odpowiadając wreszcie na pytanie postawione kilka zdań temu, zdradzimy że pierwsze dostawy planowane są nie wcześniej niż w roku 2026.

Zobacz również:
REKLAMA