Elektryczna Łada będzie przestarzała w chwili debiutu. Oto Łada e-Largus

Łada szykuje premierę elektrycznego modelu e-Largus. Rzecz w tym, że chodzi o technologię sprzed kilkunastu lat, a samochód oparty jest o dawno u nas nieobecną Dacię Logan MCV.

Łada e-Largus fot. materiały prasowe
Elektryczna Łada e-Largus

Łada jeszcze do niedawna rozwijała się nieźle, korzystając z przynależności do Grupy Renault i dostępu do zachodnich technologii. Po inwazji Rosji na Ukrainę drogi obu firm się jednak rozeszły, a Łada próbuje utrzymać sprzedaż wykorzystywaniem przestarzałych rozwiązań i wprowadzając modele pozbawione większości współcześnie stosowanych elementów, jak nawet ABS, poduszki powietrzne, pod maskę pakując silniki z normą Euro 2. Teraz Rosjanie zaskoczyli zapowiedzią pierwszego elektrycznego samochodu, ale kiedy zobaczyliśmy, o co dokładnie chodzi, wiemy już że i tu czas cofnął się o dwie epoki.

Łada e-Largus, czyli elektryczny składak

Rosjanie budują samochód elektryczny po to, by nadążyć za uciekającym coraz mocniej Zachodem. Wszystko to ma jednak więcej wspólnego z propagandą, niż nowoczesnością. Jak bowiem nazwać fakt, że za bazę pierwszego w pełni elektrycznego modelu służy dobrze nam znana Dacia Logan MCV, po raz pierwszy zaprezentowana w 2006 roku. Wtedy nikt przecież nie myślał o elektrycznej rewolucji, a elektromobilność, jeśli gdziekolwiek pojawiała się w rozmowach czy prasowych komunikatach, kojarzyła się bardziej z futurystyczną wizją rodem ze świata Jetsonów, niż tym, co widzimy dziś.

Łada e-Largusfot. materiały prasowe
Elektryczna Łada e-Largus

Dodajmy, że na rosyjskim rynku Dacia Logan MCV była już wcześniej oferowana jako Łada Largus, i to nie jest niczym dziwnym, jako że obie marki, to znaczy teraz już tylko jedna, należały do Grupy Renault. Tak czy inaczej, kiedy budowano Dacię Logan MCV, nikt nawet przez ułamek sekundy nie myślał o tym, żeby kiedyś wrzucić do niej zestaw akumulatorów i silnik elektryczny. Możecie się zatem domyślać, co za „ulep” wyjdzie z modelu e-Largus. O ile oczywiście w ogóle dojdzie do jego seryjnej produkcji, co w obliczu zachodnich sankcji i problemów z dostawami części oraz dostępem do nowoczesnych technologii wcale nie jest takie pewne. Jedynym ratunkiem dla Rosjan mogłaby być ręka wyciągnięta ze strony Chin, bogatych w podzespoły dla aut elektrycznych i akumulatory do nich, ale o tym na razie cisza.

Co wiemy o Ładzie e-Largus? Póki co niewiele, poza tym, że bazą jest platforma B0 Grupy Renault, pochodząca ze wspomnianej Łady Largus (czyli rosyjskiej Dacii Logan MCV). Mamy zatem do czynienia z całkiem pojemnym kombi, które zostało zapewne wybrane także właśnie ze względu na wymiary i możliwość upakowania zestawu „baterii”, jako że ulokowanie ich w całości pod podłogą, jak to ma miejsce w każdym współczesnym „elektryku”, tutaj nie wchodzi w grę. To znaczy oczywiście akumulatory trafią częściowo pod podłogę, w okolice pod tylną kanapą, ale część z nich zostanie też umieszczona pod maską.

Łada e-Largusfot. materiały prasowe
Elektryczna Łada e-Largus

Spółka AwtoWAZ zapowiada, że produkcją elektrycznej Łady mają zająć się pozostałe po Grupie Renault zakłady w Iżewsku. Kiedy możemy spodziewać się pierwszych jeżdżących egzemplarzy? No cóż, firma zapowiada, że dopiero w 2023 roku pojawią się prototypy, a produkcja miałaby ruszyć w roku 2024. Czy ruszy? Póki co jest to wątpliwe, skoro Łada rozpoczęła niedawno montaż mocno przestarzałych egzemplarzy Granty, pozbawionych choćby ABS-u, poduszek powietrznych, klimatyzacji i innych elementów stanowiących absolutną podstawę każdego współczesnego samochodu. Zatem gdzie tam Ładzie do produkcji „elektryków”, nawet takich, które w chwili premiery korzystać będą z 18-letniej konstrukcji Dacii Logan MCV i niewiadomego pochodzenia podzespołów. Potraktujcie ten wpis bardziej jako ciekawostkę i właściwie możecie zapomnieć o sprawie, bo kontynuacji raczej nie będzie.

 

REKLAMA