REKLAMA

Elektryczne Volvo XC40 Recharge P8 – znamy cenę

Pierwsze egzemplarze elektrycznego Volvo XC40 Recharge pojawią się w polskich salonach za kilka miesięcy, ale importer podał już pierwsze ceny – na początek dla topowej odmiany P8.

Volvo XC40 Recharge P8 fot. materiały prasowe
Volvo XC40 Recharge P8

Na początek sprzedaży elektrycznego Volvo XC40 Recharge, importer oferuje najmocniejszą i najlepiej wyposażoną wersję P8, która dysponuje napędem o mocy aż 408 KM i akumulatorem gromadzącym 78 kWh energii.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Volvo XC40 Recharge P8 – cena i dane techniczne

Zanim do oferty Volvo trafią tańsze odmiany elektrycznego XC40 Recharge, z silnikami o mniejszej mocy i z uboższym wyposażeniem, przyjrzyjmy się temu, co oferuje wariant topowy, który wyceniono na kwotę 268 150 złotych.

W tej cenie otrzymamy elektrycznego, miejskiego SUV-a o osiągach na miarę sportowych samochodów. Dwa silniki o łącznej mocy 408 KM i momencie obrotowym 660 Nm katapultują samochód od 0 do 100 km/h w zaledwie 4,9 sekundy. I to pomimo sporej, jak na pojazd tej wielkości, masy, sięgającej blisko 2,2 tony, a dokładnie 2188 kg.

Jak wypada Volvo XC40 Recharge w kwestii zasięgu? Akumulator samochodu ma pojemność 78 kWh, co według normy WLTP przekłada się na deklarowany zasięg 418 km lub 516 km w jeździe miejskiej (WLTP City), gdzie odzyskiwanie energii jest wzmożone, a prędkości niższe. Uzupełnianie zapasu elektronów może odbywać się z użyciem ładowarki do 150 kW, a w przypadku prądu zmiennego do 11 kW. Na najmocniejszej ładowarce DC naładowanie baterii od 0 do 80 proc. wynosi poniżej 40 minut.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Volvo XC40 Recharge P8 – wyposażenie bazowe

Volvo XC40 Recharge P8fot. materiały prasowe
Volvo XC40 Recharge P8

Volvo XC40 Recharge P8 jest niemal kompletnie wyposażone, bo w standardzie otrzymamy bogaty pakiet systemów bezpieczeństwa z tempomatem adaptacyjnym, czujnikami martwego pola, pakietem City Safety, utrzymania pasa i wieloma innymi. Jest też kamera cofania i czujniki parkowania z przodu i z tyłu. Automatyczna klimatyzacja dwustrefowa oraz 19-calowe obręcze ze stopów lekkich też są wliczone w cenę. Bez dopłat jest także system pokładowy Android Automotive OS, który ma w sobie nawigację Google, asystenta Google z obsługą głosową w języku polskim i sklep Google. Samochód jest w tym sensie urządzeniem mobilnym, mając do tego własną kartę SIM i pakiet transferu danych na terenie UE, Szwajcarii i Norwegii na okres 4 lat. Dokładnie na taki sam okres otrzymamy pakiet Volvo On Call. Bez dopłat dostępny jest czarny lakier Black Stone.

Bogaty nie oznacza wcale, że nie może być bogatszy, ale to już za dodatkowymi opłatami. Podstawowy pakiet rozszerzony kosztuje na przykład 17 700 zł. Obejmuje panoramiczny, otwierany szklany dach, elektrycznie regulowane fotele, skrętne reflektory LED, system audio Harman Kardon oraz kamerę 360 stopni. Za kolejne 1720 zł można zamówić przyciemnione szyby, a za 6000 zł tapicerkę z ekologicznej skóry lub tkaniny/winylu i skóry nappa. Wszystkie „elektryki” Volvo na zawsze rozstały się ze skórami zwierzęcymi.

Idźmy dalej. 2920 zł kosztują większe, bo 20-calowe felgi, a 3160 złotych lakier metalizowany. Kolor z linii „ekskluzywnej” to już 5930 zł dopłaty, a jeśli domówimy hak za 4110 zł oraz dodatkowy przewód do ładowania (bagatela, 1340 zł) dojdziemy do punktu, w którym więcej domówić się właściwie nie da, ale i cena zakończymy konfigurację z przeświadczeniem, że więcej nie dało się już nic zamówić i mamy kompletnie wyposażony egzemplarz, ale i cenę bliską 310 tys. złotych. Kto powiedział, że będzie tanio? Swoją drogą – tu ciekawostka – za cenę „wypasionego” Volvo XC40 Recharge P8 dostaniemy dokładnie cztery egzemplarze nowej elektrycznej Dacii Spring, będącej obecnie najtańszym elektrycznym autem na rynku (76 900 zł sztuka).

Elektryczna ofensywa Volvo Cars dopiero startuje. Już teraz wiemy, że do końca roku pojawią się kolejne odmiany elektryczne, zapowiedziany jest też model C40, który nie będzie miał w ogóle wersji hybrydowej, a wyłącznie elektryczną. Do 2025 roku bateryjne pojazdy elektryczne mają stanowić połowę oferty Volvo, a od 2030 roku – całość.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA