[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA

REKLAMA

PODZIEL SIĘ



OCEŃ

Elektrycznym Nissanem Leaf przez pustynię Gobi

Samochodem elektrycznym można pojechać nie tylko na zakupy lub weekendowy wyjazd za miasto, ale również – jak pokazuje przykład wyprawy #NoTraceExpedition – nawet do Japonii.

Nissan Leaf na pustyni Gobi Nissan Leaf na pustyni Gobi

Znany podróżnik Marek Kamiński jedzie za kierownicą Nissana Leaf przez Azję, w ramach wyprawy pod hasłem No Trace Expedition. Niedawno Kamiński przemierzył pustynię Gobi udowadniając, że zeroemisyjne podróże mogą być realizowane nawet w obszarach pozornie niedostępnych dla pojazdów zeroemisyjnych.

Marek Kamiński w odstępie zaledwie kilku dni po przejechaniu Syberii, kojarzącej się powszechnie z bardzo niskimi temperaturami, zakończył podróż przez Gobi. Ten położony na terytorium Mongolii i Chin jeden z największych obszarów pustynnych na świecie był jednocześnie najtrudniejszym odcinkiem, przez jaki biegnie trasa wiodącej z Polski do Japonii wyprawy #NoTraceExpedition.

REKLAMA

Nissan Leaf na pustyni Gobi Nissan Leaf na pustyni Gobi

- Podróżowanie samochodem elektrycznym i spalinowym opiera się na tych samych zasadach. W obu przypadkach kluczowymi elementami są dobór odpowiedniego sprzętu oraz planowanie. O ile w pierwszym obszarze, dzięki Nissanowi Leaf, nie mam powodów do zmartwień, o tyle drugi wymaga o wiele więcej improwizacji – zdradza Marek Kamiński.

- Nie oznacza to jednak obaw, których tak naprawdę mam nawet mniej niż podczas podróży samochodem spalinowym. Pojazd elektryczny mogę bowiem naładować nawet ze zwykłego domowego gniazdka, a ich przecież na mongolskich stepach jest znacznie więcej niż stacji benzynowych – dodał podróżnik.

Za Kamińskim już 10 tys. kilometrów „elektrycznej” podróży, która do tej pory wiodła przez Polskę, Litwę, Łotwę, Rosję i Mongolię. Kilka dni temu podróżnik dotarł do Chin. Kolejne etapy będą przebiegać przez Koreę Południową oraz Japonię.

Nissan Leaf na pustyni Gobi Nissan Leaf na pustyni Gobi

W czasie wyprawy Marek Kamiński chce zademonstrować, że podróżowanie nawet w bardzo odległych kierunkach, jest możliwe w sposób ekologiczny i jak najmniej szkodliwy dla środowiska naturalnego.

- Podróż Marka Kamińskiego przełamuje wielu stereotypów związanych z elektromobilnością. Przede wszystkim pokazuje, że wizerunek samochodu elektrycznego jako pojazdu typowo miejskiego ma dziś niewiele wspólnego z rzeczywistością. Oczywiście, podróż do Japonii jest wyzwaniem ekstremalnym, niezależnie od rodzaju silnika w jaki wyposażony jest nasze auto, jednak skoro jest to możliwe, to tym bardziej wykonalna jest podróż na Mazury, nad morze lub w góry. Wyprawa #NoTraceExpedition pokazuje, że najtrudniejszą barierą do przełamania nie jest rzeczywisty zasięg samochodu, a powszechne przeświadczenie o jego pozornie bardzo ograniczonych możliwościach – podkreśla Dorota Pajączkowska, PR Manager marki Nissan w Polsce.

Zobacz także:
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 153 800 PLN
Dostępne nadwozia: hatchback-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij