REKLAMA

FSO Syrena EVAN: polskie dostawcze auto na wodór

Narodowe Centrum Badań i Rozwoju przeznacza 52 mln złotych na opracowanie polskiego elektrycznego samochodu dostawczego. Jednym z kandydatów jest FSO Syrena, którego model EVAN mają zasilać ogniwa wodorowe.

FSO Syrena EVAN fot. materiały prasowe/FSO Syrena w Kutnie
FSO Syrena EVAN

Cztery podmioty z 10 przeszły selekcję w ramach pierwszego etapu przedsięwzięcia o nazwie „e-Van – uniwersalny pojazd dostawczy o napędzie elektrycznym kat. N1”. Organizatorem jest Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, a budżet sięga 52 mln złotych. Wśród czterech projektów, dwa dotyczą pojazdu o napędzie elektrycznym – bateryjnym, a dwa pozostałe zasilane są ogniwami wodorowymi.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Jednym z podmiotów, które przeszły do drugiego etapu, jest FSO Syrena w Kutnie, którą to firmę dobrze znamy z kolejnych projektów aut elektrycznych, w tym reaktywowaną legendę Syreny – Vosco S106 EV i jej nowszego wcielenia Vosco EV2 oraz z efektownego projektu elektrycznego Poloneza, o którym pisaliśmy na naszych stronach.

Konsorcjum w składzie FSO Syrena w Kutnie S.A., mPower Sp. z o.o. oraz EkoEnergetyka-Polska S.A. przeszło selekcję etapu...

Opublikowany przez FSO Syrena w Kutnie S.A. Niedziela, 31 stycznia 2021

Teraz w grę wchodzi samochód dostawczy, który zgodnie z wymogami programu, ma ważyć do 3,5 tony, oferować do 1 tony ładowności i wykorzystywać wodorowe ogniwa paliwowe jako źródło energii elektrycznej (FCEV) - Fuel Cell Electric Vehicle. Pojazd ten przeznaczony ma być dla firm z branży kurierskiej, pocztowej, dostaw ostatniego kilometra, a także służb sprzątania miast itp. Za design FSO Syreny EVAN-a odpowiada Damian Woliński, stojący za wspomnianymi projektami Vosco EV2 czy elektrycznego Poloneza.

Na tym etapie każdy z czterech podmiotów otrzyma po 3 mln złotych z budżetu programu i jeden rok na opracowanie szczegółów, w tym dokumentacji technicznej. Później wyłonione zostaną już dwa finałowe projekty – jeden dla pojazdu bateryjnego (BEV), drugi dla wodorowego (FCEV), a budżet, jaki otrzymają zwycięzcy, to ponad 20 mln dla BEV i ponad 22 mln dla FCEV.

Kiedy możemy spodziewać się zakończenia prac? Przewidywany termin to okolice końca 2023 roku, ale czy wtedy polski dostawczy samochód elektryczny wyjedzie na drogi – nie wiemy. Wcześniej niecierpliwie wyczekujemy pojawienia się na drogach elektrycznej Izery oraz znacznie dłużej zapowiadanej, produkcyjnej wersji Vosco EV2 – elektrycznego wcielenia poczciwej Syreny.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

REKLAMA

REKLAMA

Syrena powraca, powraca i powrócić nie może

No właśnie, na koniec przypomnijmy, że o powrocie Syreny na polskie drogi mówi się od bardzo dawna. Właścicielem praw do marki jest firma AK Motor, należąca do mieszkającego w Kanadzie Arkadiusza Kamińskiego, która od wielu już lat pracuje nad stworzeniem choćby jeżdżącego prototypu. Pokazywane były kolejne grafiki różnorodnych wersji nadwoziowych, z Syreną Meluzyną na czele.

Ba! Powstał nawet jeżdżący prototyp, ale problem w tym, że był to samochód rajdowy, opracowany przez Proto Cars Pawła Dytki. Syrena Meluzyna R to właściwie Mitsubishi Lancer Evo w nadwoziu Syreny Meluzyny. Rajdówka wystartowała nawet w Rajdzie Barbórki w 2015 roku, ale od tej pory niewiele się wydarzyło, choć swego czasu szum medialny był imponujący.

Następnie mamy projekt AMZ Kutno, które prace nad autem rozpoczęło w 2012 roku. Zbudowany został nawet taki jeżdżący prototyp, którego nadwozie bardziej przypominało tę Syrenę sprzed lat. Auto nazywało się jednak Syrenka, a nie Syrena, z racji braku praw do nazwy. Ale minęło kolejnych parę lat i projekt kontynuacji budowy nowej Syrenki przeszedł spod skrzydeł AMZ Kutno, do nowo powstałej spółki Fabryka Samochodów Osobowych Syrena S.A. w Kutnie - w skrócie FSO Syrena.

Nowa współczesna Syrena przestała być trójbryłowym, dwudrzwiowym samochodem, a stała się bardziej praktycznym pięciodrzwiowym hatchbackiem. Ze względu na kwestie praw do marki, pojazd jest nazwany został Vosco S106. Początkowo pod jego maską pracował silnik benzynowy, ale wraz z nadejściem ery elektryfikacji, postawiono na napęd elektryczny. Swoją drogą znacznie prostszy w konstrukcji. Tak powstało Vosco S106 EV.

Teraz, po niedawnej prezentacji, Vosco S106 EV przeobraziło się w Vosco EV2 – znacznie nowocześniejszy projekt, ale wciąż tylko projekt. Co o nim wiemy? Vosco EV2 opiera się na nowej, kompozytowej konstrukcji nośnej, ale bazuje na platformie podwoziowej zastosowanej i opracowanej dla modelu EV1. Moc nominalna Vosco EV2 to 115 kW (ok. 156 KM) w trybie normalnym. Ale producent zdradza, że w toku drogowych testów i prac projektowych, opracowano auto, które w trybie sportowym dysponować ma mocą 175 kW, czyli około 240 KM. Kiedy możemy spodziewać się gotowego modelu Vosco EV2? Zgodnie z przewidywaniami FSO Syrena S.A., Vosco EV2 światło dzienne ujrzy już w 2021 roku, póki co jako prototyp.

Nie zapominajmy jednak, że jest jeszcze Izera – pokazany z wielką pompą projekt, który zakłada m.in. zbudowanie fabryki w Polsce – w Jaworznie. Pierwsze egzemplarze nowoczesnego, elektrycznego auta polskiej konstrukcji wyjechać mają stamtąd w 2024 roku. Szykuje nam się zatem kilka lat pod znakiem premier polskich aut elektrycznych – osobowych i dostawczych. Czy może raczej premier kolejnych prototypów tychże?

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA