REKLAMA

Fabrycznie nowy Polonez Atou w Polsce

Polonez Atou to po prostu Polonez Atu w wersji eksportowej na rynek francuski. Fabrycznie nowy egzemplarz to nabytek Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie.

Polonez Atou fot. Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie
Polonez Atou

Polonez Atu nie był nigdy wybitnym samochodem, ale wciąż mamy do niego sporo sentymentu, bo kojarzy nam się ze „starymi, dobrymi czasami”. Dlatego też wiadomość o pojawieniu się świetnie zachowanego egzemplarza ze znikomym przebiegiem budzi duże zainteresowanie, podobnie jak opisywany przez nas prototyp elektrycznego FSO Poloneza, pokazanego przez firmę FSO Syrena z Kutna.

REKLAMA

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Na facebookowym profilu Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie opublikowane zostały zdjęcia niebieskiego Poloneza Atou. Zacznijmy od jego nietypowej nazwy. Otóż jest to, jak wspomnieliśmy, egzemplarz eksportowy, a ponieważ we Francji działała wówczas ubezpieczeniowa firma ATU, FSO dodało jedną literkę, dzięki której sama nazwa nabrała francuskiego charakteru, nie zmieniając brzmienia oryginału.

Fabrycznie nowy Polonez Atou z przebiegiem 90 km. Dzisiaj przepaliłem i wykonałem pare fotek w magazynie spożywczym....

Opublikowany przez Muzeum Motoryzacji Wena w Oławie Środa, 27 stycznia 2021

Muzeum Wena informuje ponadto, że samochód ma przebieg zaledwie 90 km i jest na chodzie. Ciekawostką jest przy tym fakt, że w roku 1997, z którego pochodzi ten egzemplarz, Polonez Atou był najtańszym nowym samochodem na rynku, kosztując – w przeliczeniu – około 24 tys. dzisiejszych złotych. Według wyliczeń na fanpage’u Muzeum Wena, Francuz mógł to auto zakupić za średnio 2-3 wypłaty.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dodajmy jeszcze, skąd pomysł na sesję na tle artykułów spożywczych. Otóż we Francji sporo z ponad 15 tys. wyeksportowanych egzemplarzy dostępnych było właśnie w sklepach sieci Leclerc. Zresztą i u nas dawniej widok nowego auta stojącego „na sali” większego supermarketu nie był rzadkością, a obecnie dealerzy wykorzystują w tym celu przestrzenie galerii handlowych.

Zajrzyjcie na facebookowy profil Muzeum Wena, gdzie znajdziecie kilka zdjęć tego zwykłego-niezwykłego egzemplarza. Muzeum otwiera się oficjalnie dopiero w przyszłym roku, dlatego póki co zostaje nam internet.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA