REKLAMA

Ferrari Portofino M – więcej mocy i stylu

Ferrari Portofino Modificata to model zaprezentowany po raz pierwszy w historii marki wyłącznie online. Auto ma mocniejszy silnik, nową skrzynię biegów i lekko zmieniony wygląd.

Ferrari Portofino 2020 Ferrari Portofino 2020

Ferrari zaprezentowało właśnie odświeżony model Portofino o oznaczeniu M, czyli Modificata – słowo zarezerwowane dla modeli, które przeszły zmiany skutkujące poprawą parametrów napędu. Ale o tym za moment.

Portofino, pokazany po raz pierwszy trzy lata temu, to w prostej linii następca modelu California, zatem bazowy model w gamie marki. Choć słowo to nie licuje z ekskluzywnym charakterem tej legendarnej marki, obchodzącej w tym roku swoją 70. rocznicę powstania.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Podczas konferencji producent podkreślał, że sposób prezentacji nowego Portofino M nie ma w historii Ferrari precedensu, bowiem po raz pierwszy Włosi pokazali swój model całkowicie online. Hołdujący tradycjom i w wielu kwestiach konserwatywni szefowie marki nie mogą tego najwyraźniej przeboleć. Ale przejdźmy już do konkretów.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Ferrari Portofino M – więcej mocy z V8

Do napędu Ferrari Portofino M służy ten sam silnik, co do tej pory, ale został poddany subtelnej kuracji wzmacniającej. Z pojemności 3,9 litrów inżynierowie wycisnęli o 20 KM więcej. Maksymalna moc sięga tym samym 620 KM, a maksymalny moment obrotowy pozostał na poziomie 760 Nm.

Bazowy, czy nie, Ferrari Portofino M wykazuje ponadprzeciętne osiągi, godne topowych modeli marki. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa bowiem zaledwie 3,45 sekundy, a 200 km/h pojawia się na liczniku po zaledwie 9,8 sekundy. Maksymalna prędkość, z jaką można pędzić tym samochodem, to 320 km/h.

Bardzo ważną nowością, ukrytą pod stylowym nadwoziem, jest zastosowanie po raz pierwszy w modelu Ferrari z otwartym dachem ośmiostopniowej, automatycznej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Zastępuje ona dotychczasową przekładnię o siedmiu biegach. To ta sama przekładnia, którą znamy z Ferrari Roma – ma o 20 proc. mniejszy moduł sprzęgła i o 35 proc. większe możliwości przenoszenia wysokich wartości momentu obrotowego.

Użycie nowej przekładni i podniesienie mocy poprawiło osiągi, bowiem sprint do „setki” trwa o 0,05 sekundy krócej – to akurat wartość symboliczna, ale już od 0 do 200 km/h Portofino M przyspiesza o całą sekundę szybciej.

REKLAMA

REKLAMA

Ferrari Portofino M – nadwozie i wnętrze

Opis Portofino M zaczęliśmy od napędu, bo tam zaszły największe zmiany. Stylistycznie auto różni się od poprzedniego detalami. Lekko zmodyfikowane zostały zderzaki, a różnice ograniczają się do przetłoczeń w zewnętrznej ich części. Nieco bardziej „rozmyte” jest też wklęsłe przetłoczenie w drzwiach.

Co nowego czeka w środku? Zasadniczo jeden element – Manettino, czyli charakterystyczne pokrętło na kierownicy, służące do wyboru trybu jazdy. Nowością jest dodanie piątej pozycji, nazwanej Race. Ma ona zmaksymalizować przyjemność z jazdy i dodać więcej pazura. Oprócz niej pozostają tryby Wet, Comfort, Sport i ESC-Off.

Ferrari Portofino 2020

Ferrari Portofino M to nie ostatnia tegoroczna nowość marki, bowiem przed końcem roku zapowiedziano jeszcze jeden debiut. Prawdopodobnie będzie do odświeżona wersja Ferrari 812 Superfast, którego zamaskowane egzemplarze są w ostatnim czasie często przyłapywane przez szpiegów.

Nie zapominajmy też, że w niedalekiej przyszłości czeka inna gorąca premiera – Ferrari Purosangue, nazywanego pierwszym SUV-em Ferrari. Choć Włosi tego określenia nie lubią i nazywają go FUV-em, od „Ferrari Utility Vehicle”.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA