[ X ]

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu), wyrażasz zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych na zasadach wskazanych w "Polityce prywatności"

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
PODZIEL SIĘ


OCEŃ
5.0

Ferrari SF90 Stradale. Zdjęcia i dane techniczne

Ferrari SF90 Stradale zostało zaprezentowane światu i od razu budzi mieszane uczucia. Głównie za sprawą futurystycznego wyglądu.

Ferrari SF90 Stradale Ferrari SF90 Stradale

O nadchodzącej premierze Ferrari SF90 Stradale pisaliśmy wczoraj i większość informacji, o których wspomnieliśmy w artykule, znalazła potwierdzenie w rzeczywistości. Co zatem wiemy o nowym dziele Włochów?

Ferrari SF90 Stradale – nazwa

Zacznijmy od samej nazwy, o której wspominaliśmy już wczoraj. Jeśli śledzicie wyścigi Formuły 1, na pewno zorientowaliście się na pewno, że Ferrari SF90 to nazwa bolidu, którym Scuderia Ferrari startuje w tym sezonie.

Stąd też konieczność dodania członu „Stradale” w nazwie, co oznacza auto drogowe. A skąd pomysł na nazwanie auta niemal tak, jak wyścigowego bolidu? Otóż w tym roku wyścigowy dział Ferrari świętuje 90 lat swojej działalności, bowiem założony został w 1929 roku. To świetna okazja na prezentację czegoś godnego okrągłej rocznicy.

Zobacz także: najlepsze silniki roku 2019

REKLAMA

REKLAMA

Ferrari SF90 Stradale Ferrari SF90 Stradale

Ferrari SF90 Stradale – nadwozie

Wygląd Ferrari SF90 Stradale nikogo nie pozostawia obojętnym, bo trzeba przyznać, że jest zmyślnym połączeniem klasyki z nowoczesnością. A w takiej sytuacji zawsze ścierać się będą opinie miłośników retro z tymi, którzy patrzą jedynie w przyszłość. Projekt budzi zatem skrajne emocje.

Największe kontrowersje budzi tylna część auta. Przypomina to Ferrari J50 z roku 2016. Gdy spojrzeć na nią z góry, wydaje się że panuje tam stylistyczny chaos. Rzeczywiście, za wyraźnie odciętą częścią kabinową trochę za dużo się dzieje. Nieduża szyba, sporo przetłoczeń, otworów i wcięć robią wrażenie braku spójności z gładkim przodem i środkiem.

Warto jednak podkreślić fakt, że priorytetem dla inżynierów była aerodynamika – przy prędkości 250 km/h docisk sięga 390 kg. Jak na daleko idący kompromis między wyglądem, a funkcją pozwalającą na generowanie odpowiednio dużego docisku, całość wygląda bardzo dobrze.

Zobacz także: nowy Opel Corsa, z napędem elektrycznym

REKLAMA

Ferrari SF90 Stradale Ferrari SF90 Stradale

Patrząc na auto z profilu, zobaczymy klasyczne i bardzo pasujące do Ferrari linie. Przód jest elegancki i nowoczesny, a oryginalny kształt reflektorów z potrójnymi światłami LED do jazdy dziennej przyciąga uwagę.

Z kolei z tyłu zobaczymy cztery kwadratowe światła oraz dwie centralnie umieszczone końcówki wydechu. Przypominają one pokazany w zeszłym roku model Ferrari SP38, bazujący na Ferrari 488 GTB. To jedyny na świecie egzemplarz, który powstał na zamówienie jednego z najbardziej wiernych i oddanych klientów Ferrari.

Zobacz także: pierwsza elektryczna Skoda już jest!

REKLAMA

REKLAMA

Ferrari SF90 Stradale Ferrari SF90 Stradale

Ferrari SF90 Stradale – wnętrze

Wejdźmy jeszcze na chwilę do środka. Tutaj na pierwszy rzut oka jest sporo zamieszania. Przed oczami kierowcy znalazł się wyświetlacz wirtualnych zegarów, który prezentuje całe mnóstwo informacji. W aucie sportowym, gdzie ceni się minimalizm, obsługa wszystkich funkcji wymagać będzie przyzwyczajenia.

Przeładowana przyciskami jest kierownica, na której tradycyjnie już znalazły się nawet przyciski kierunkowskazów czy włącznik wycieraczek, ale też dźwignia ustawienia trybu jazdy, obsługa tempomatu czy gładzik do obsługi wyświetlacza i wielu innych funkcji.

Mało przejrzyście wygląda też panel obsługi klimatyzacji, ustawiony obok kolejnego wyświetlacza, dla pasażera, prezentującego prędkość, obroty czy przeciążenie. Dodając do tego umieszczony po lewej stronie panel sterowania lusterkami, światłami czy unoszeniem przodu, dostajemy dość chaotyczny miks. O intuicyjnej obsłudze raczej nie ma tu mowy, przynajmniej przez pierwszych kilkaset kilometrów, zanim kierowca „ogarnie” położenie wszystkich tych przycisków i ekranów.

REKLAMA

Ferrari SF90 Stradale Ferrari SF90 Stradale

Ferrari SF90 Stradale – napęd

Przejdźmy wreszcie do napędu. Ferrari SF90 Stradale to drugi – po LaFerrari – hybrydowy model ze stajni z Maranello. Nowoczesny hipersamochód jest hybrydą typu plug-in, która oprócz iście sportowych osiągów oferuje możliwość pokonania 25 kilometrów na samym prądzie. Ale oprócz tego jest też najmocniejszym drogowym modelem w historii marki.

Układ składa się przede wszystkim z silnika benzynowego, którym jest turbodoładowana jednostka V8 o pojemności 4,0 litrów. Generuje ona moc 780 koni mechanicznych i potężne 800 Nm maksymalnego momentu obrotowego.

Samo to mogłoby spokojnie wystarczyć do napędzania tego 4,7-metrowej długości i niemal 2-metrowej szerokości kolosa. Ale inżynierowie poszli o wiele dalej. Zamontowali bowiem aż trzy dodatkowe silniki elektryczne, z których jeden umieszczono między jednostką V8 a 9-biegową, dwusprzęgłową przekładnią, a dwa pozostałe przy kołach przedniej osi.

W sumie dodatkowe silniki elektryczne dają moc 220 koni mechanicznych i jak podaje producent, łączna moc systemowa sięga aż 1000 KM. Ważące 1570 kilogramów Ferrari SF90 Stradale potrzebuje zaledwie 2,5 sekundy na sprint do „setki” i tylko 6,7 sekundy, by rozpędzić się do 200 km/h. Prędkość maksymalna sięga 340 km/h.

REKLAMA

REKLAMA

Ferrari SF90 Stradale Ferrari SF90 Stradale

Wspomnieliśmy, że SF90 Stradale jest hybrydą plug-in. Dzięki baterii litowo-jonowej o pojemności 7,9 kWh, auto może pokonać na samym prądzie do 25 km. Co ciekawe, w trybie elektrycznym auto jest przednionapędowe i może jechać z prędkością nawet 135 km/h. Co więcej, cofanie w Ferrari SF90 Stradale odbywa się tylko z użyciem jednostki elektrycznej, żeby umożliwić bezszelestne manewrowanie na miejskich uliczkach i parkingach.

Ferrari SF90 Stradale, dzięki silnikom elektrycznym, jest samochodem czteronapędowym, co zapewni lepsze prowadzenie i przyczepność. Dodając do tego masę niższą o 13 kg niż w LaFerrari i większą niż dotychczas sztywność nadwozia oraz zapas mocy i momentu obrotowego, otrzymujemy przepis na hipersamochód doskonały.

Czekamy teraz na informacje o cenie samochodu, która zapewne przyprawi o zawrót głowy niejednego fana marki. Auto wejdzie do sprzedaży jeszcze w tym roku i śmiało można przypuszczać, że spora część tegorocznej puli została już zamówiona przez zamożnych kolekcjonerów.

Zobacz także: znajdź wymarzony samochód w najlepszej cenie!

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij