REKLAMA

Ford B-Max

Ford B-Max 150 centymetrów Taką szerokość ma „dziura” powstała po otwarciu przednich i odsunięciu tylnych drzwi
Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 49 273 PLN
Dostępne nadwozia: furgon-3, kombi van-5
SPRAWDŹ OFERTY

Na rynku niewielkich, miejskich samochodów, wypełnionym po brzegi dopracowanymi modelami, niełatwo odróżnić się od konkurentów. Pomysłowi inżynierowie kombinują jakby tu jeszcze przypodobać się kierowcom. Jednym ze stosowanych kruczków jest np. oryginalny sposób otwierania drzwi. Opel stworzył Merivę z drzwiami otwieranymi "na szafę", ale jak dotąd model ten nie stał się bestsellerem. Jeszcze inny pomysł ma Ford. Na płycie podłogowej Fiesty skonstruował model B-Max, w którym przednie drzwi otwierają się jak w zwykłym aucie, a tylne - odsuwają jak w minivanie. I nie byłoby w tym nic sensacyjnego, gdyby nie fakt, że pomiędzy nimi nie ma słupka. A właściwie jest, tyle że konstruktorzy schowali go w drzwiach. Rozwiązanie to ułatwia wsiadanie na tylną kanapę, czy umieszczanie dzieci w fotelikach. Może się też przydać, gdy trzeba będzie przewieźć meble albo rower - po złożeniu tylnej kanapy i fotela pasażera uzyskujemy łatwo dostępną przestrzeń o długości 235 cm.

 

Czy "zniknięcie" środkowego słupka to dobry pomysł? Podobno możemy spać spokojnie - Ford przeprowadził ponad 1000 symulacji komputerowych i 50 testów zderzeniowych, które potwierdziły wysoką odporność konstrukcji B-Maxa na uderzenia boczne. W kluczowych dla przenoszenia obciążenia miejscach zastosowano ultrawytrzymałą stal borową, dzięki czemu ramy drzwi pochłaniają energię jak klasyczny słupek. W momencie uderzenia specjalne blokady i wzmocnione mechanizmy zapadkowe mocują drzwi do konstrukcji podłogi i dachu, a powstała w ten sposób struktura chroni pasażerów. Brzmi przekonująco, ale wyniki testów zderzeniowych Euro-NCAP B-Maxa będziemy przeglądać ze szczególnym zainteresowaniem. Easy Access Door - bo tak nazywa się to rozwiązanie - to niejedyna ciekawostka na pokładzie liczącego niewiele ponad 4 metry długości Forda. Na ratunek ospałym kierowcom przyjdzie np. system Active City Stop, automatycznie zatrzymujący auto przed przeszkodami przy niskich prędkościach. A gdy operacja ta się nie powiedzie albo kierowca dostrzeże wypadek innego użytkownika drogi, będzie mógł poinformować o tym odpowiednie służby: to element systemu SYNC - rozwiązania umożliwiającego między innymi połączenie telefonu komórkowego czy odtwarzacza muzyki z pokładową elektroniką. Pozwala on też na zarządzanie multimediami za pomocą głosu. Oczywiście jeśli polski kierowca zna języki zachodniej Europy, ewentualnie turecki albo rosyjski - ojczysty język nie przyda mu się wcale. Pod maskę rodzinnego malucha Forda, który będzie odrobinę krótszy, ale wyższy od Fiesty, trafi ać będą jednostki benzynowe o pojemności 1,0 litra (patrz ramka) i silniki wysokoprężne 1.5 i 1.6. Mocniejszy z diesli będzie miał moc 95 KM i do przejechania 100 kilometrów wystarczą mu ponoć 4 litry oleju napędowego. Czy jazda tym autem będzie sprawiać przyjemność? Biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia Forda w kwestii dopracowania zawieszenia czy precyzji układu kierowniczego, możemy być o to spokojni, ale pewności nabierzemy po pierwszym spotkaniu z autem - ma ono pojawić się w salonach jeszcze w tym roku.

REKLAMA

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 (6)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA