REKLAMA

Gaśnica samochodowa tylko z legalizacją - koniec z bublem?

Wśród elementów obowiązkowego wyposażenia samochodu w Polsce jest między innymi gaśnica samochodowa. Przepisy są w tej kwestii bardzo liberalne, bo nie wymagają, by była ona ważna. To ma się jednak zmienić.

pożar samochodu auto motor i sport
Jak reagować gdy spod maski unosi się dym.

Na początek przypomnijmy, że do obowiązkowego wyposażenia każdego samochodu osobowego w Polsce należy trójkąt ostrzegawczy oraz gaśnica. W zasadzie tyle. Apteczka czy kamizelki odblaskowe są jedynie zalecane, i to nie przez przepisy, a przez ekspertów.

Co do gaśnicy wymagania są proste, a zarazem bardzo niejasne. Przede wszystkim gaśnica musi znajdować się w samochodzie, a za jej brak grozi mandat w wysokości od 20 do 500 złotych.

Co więcej, gaśnica musi być umieszczona w łatwo dostępnym miejscu. Jeśli więc w czasie kontroli policjant poprosi o okazanie gaśnicy, a ty musisz najpierw opróżnić bagażnik i - nie daj boże - sięgnąć gdzieś do schowka pod podłogą, spodziewaj się mandatu.

Co jeszcze? Przepisy mówią wyraźnie, że gaśnica w samochodzie osobowym musi mieć nie mniej niż 1 kilogram środka gaśniczego i takie "kilówki" przeważnie wozimy w aucie. Taka gaśnica na niewiele się zda, ale umiejętnie użyta może ugasić zarzewie pożaru pod maską. Eksperci zalecają przy tym wożenie większej, 2-kilogramowej gaśnicy.

Niejasności zaczynają się w miejscu, które mówi o zdatności gaśnicy do użycia. Wbrew temu, co piszą niektórzy, gaśnica samochodowa nie podlega obowiązkowi corocznej legalizacji. Co więcej, może być - w świetle przepisów - nawet przeterminowana. Ważne, żeby była.

REKLAMA

REKLAMA

Koniec z przeterminowanymi gaśnicami

Ten stan rzeczy chce teraz zmienić posłanka Anna Krupka, która skierowała do ministra infrastruktury i budownictwa "interpelację w sprawie gaśnicy samochodowej na badaniu technicznym".

Jak pisze posłanka, w rozporządzeniu w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach znajdują się "usterki związane z gaśnicą samochodową".

Jak się jednak okazuje, w załączniku nr 1 do rozporządzenia, kontroli organoleptycznej podlega "Brak gaśnicy" oraz "Gaśnica niezgodna z wymaganiami".

Dalej czytamy: "Brak gaśnicy powoduje, że wynik badania technicznego należy określić jako negatywny, natomiast w przepisach nie wskazano szczegółowych wymagań stawianym gaśnicom".

REKLAMA

I tu właśnie leży pies pogrzebany, bo jak wskazuje posłanka, "z metodyki badania technicznego" wynika, że konstrukcja przepisu nakłada obowiązek sprawdzenia działania gaśnicy, a żeby ją sprawdzić, należy jej użyć. "A po użyciu wiedzieć będziemy, że już nie działa" - podsumowuje Anna Krupka.

Co proponuje posłanka? Stworzenie przepisu, który nie będzie sugerował użycia przez diagnostę gaśnicy, lecz sprawdzenie daty jej legalizacji. Z kolei brak legalizacji powinien mieć odzwierciedlenie w wystawionym zaświadczeniu o przeprowadzonym badaniu technicznym.

Chodzi więc o to, żeby kierowcy zaczęli dbać o stan techniczny gaśnic, potwierdzany odpowiednią naklejką czy zaświadczeniem, a diagnosta sprawdzał, czy owa legalizacja jest aktualna.

Posłanka kończy interpelację pytaniem o treści: "Czy Ministerstwo Infrastruktury zmieni przepisy na sposób wskazujący wprost, że obowiązkiem diagnosty samochodowego jest sprawdzenie daty legalizacji gaśnicy samochodowej?"

Czekamy teraz na odpowiedź ministerstwa i rozstrzygnięcie w tym zakresie.

REKLAMA

REKLAMA

Sprawdź swoją gaśnicę

Nasuwa się tu jednak stwierdzenie, że o stan techniczny własnej gaśnicy każdy z nas powinien zadbać dla własnego bezpieczeństwa. Co z tego, że pod ręką mamy gaśnicę, jeśli jest stara i niezdatna do użytku? Wbrew powszechnej opinii, nawet małą gaśnicą da się stłumić ogień w początkowym jego stadium.

Warto więc rzucić okiem na to, co wozimy w samochodzie. Jeśli wygląda dobrze, wystarczy ją zalegalizować, czyli oddać do sprawdzenia przez specjalistę. Taka legalizacja ważna jest przez dwa lata, a kosztuje od kilku do kilkunastu złotych. Jeśli jest do wyrzucenia, nowa 1-kilogramowa gaśnica to koszt raptem 20-25 złotych.

Komentarze

 (12)
ZOBACZ KOMENTARZE
REKLAMA