REKLAMA

Gordon Murray T.50 – nowe wcielenie McLarena F1

GMA T.50 jest hipersamochodem stworzonym przez Gordona Murraya, genialnego konstruktora Formuły 1 i twórcy m.in. legendarnego McLarena F1. Jego nowe dzieło to inżynieryjny majstersztyk.

Gordon Murray T.50 Materiały prasowe
Gordon Murray T.50

Gordon Murray to człowiek, którego nikomu - choć trochę interesującemu się motoryzacją - nie trzeba przedstawiać. Genialny konstruktor bolidów F1 – w tym McLarena, którym Ayrton Senna zdobył swój pierwszy tytuł mistrza świata – który dziś prezentuje swój najnowszy projekt o nazwie T.50. Premiera jest wydarzeniem na miarę debiutu innego dzieła Murraya - McLarena F1.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

GMA T.50 – nadwozie z wielkim wiatrakiem

GMA T.50 jest najbardziej zaawansowanym technologicznie i najbardziej aerodynamicznie wydajnym pojazdem dopuszczonym do ruchu po drogach publicznych. Ale przede wszystkim robi potężne wrażenie.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Wystarczy spojrzeć na zdjęcia – w stylistyce nadwozia T.50 czuć ducha McLarena F1, z unoszonymi w górę drzwiami, kształtem przodu z niewielką, ale wyraźnie zarysowaną klapą i wlotem powietrza na dachu. Inspirowane McLarenem F1 są nawet reflektory. Ale to nie koniec, bo przede wszystkim Gordon Murray zachował układ foteli z siedzeniem kierowcy umieszczonym pośrodku, przed dwoma rozstawionymi po bokach fotelami pasażerów.

Gordon Murray T.50Materiały prasowe
Gordon Murray T.50

Jak już wiecie, jest tam jednak coś jeszcze. Umieszczony centralnie pośrodku tylnej części modelu T.50 - wizualnie przechodzący garbem od dachu, poprzez tylną szybę aż na tył - ogromnej średnicy wiatrak. Wirnik. Wentylator. Nazwijcie to jak chcecie, ale trzeba przyznać, że wygląda intrygująco. Trochę dziwnie nawet.

Ma to jednak swoją niezwykłą, przemyślaną funkcję, jak wszystko, co wyszło spod pióra Gordona Murraya. Funkcja oparta jest oczywiście na aerodynamice i przepływie powietrza. Ten, nazwijmy to wiatrak, ma średnicę 40 centymetrów i spróbujemy w dużym skrócie wyjaśnić jego działanie.

Gordon Murray T.50Materiały prasowe
Gordon Murray T.50

Ogólnie mówiąc, wiatrak połączony jest z rozbudowanym systemem aerodynamicznym, biegnącym z każdej strony nadwozia i w podwoziu. Wszystko - każdy spoiler, klapa i tunel - ma tu swoją funkcję, a sam wiatrak ma kilka trybów działania.

Jeden z nich to zwiększanie siły docisku o 30 procent w trybie High Downforce, potrzebnej na przykład podczas szybkiego pokonywania zakrętów. Drugie zadanie to tryb Streamline i redukcja docisku o 12 procent, dla zwiększenia prędkości maksymalnej na długiej prostej.

Ten tryb będzie najbardziej ekstremalnym, bo wraz z redukcją docisku napędzający samochód układ hybrydowy mild-hybrid z 48-voltową instalacją wyciśnie dodatkową moc 50 KM, pozwalając na maksymalizację osiągów i prędkości maksymalnej.

Jest jeszcze tryb hamowania, w którym wiatrak zwiększa dwukrotnie siłę docisku, skutecznie wspomagając potężne hamulce w natychmiastowym zatrzymaniu maszyny. Czyż to nie jest genialne?

REKLAMA

REKLAMA

Gordon Murray T.50 – silnik i napęd

W ten sposób przechodzimy do napędu. Jeśli oczekiwaliście tu skomplikowanych systemów hybrydowych rodem z najnowszych hipersamochodów, to wiedzcie że Murray poszedł bardziej klasyczną drogą. I bardzo dobrze, bo to oznacza wkręcający się na superwysokie obroty silnik V12 Coswortha, skryty za efektownie otwieranymi na boki klapami.

Gordon Murray T.50Materiały prasowe
Gordon Murray T.50

Z pojemności 3,9 litra wyciśnięto moc 663 KM, która może zostać chwilowo zwiększona w okolice nieco ponad 700 KM. Maksymalny moment obrotowy jednostki sięgać będzie 467 Nm, a moce przenoszone są za pośrednictwem sześciobiegowej skrzyni manualnej(!). Dodajmy jeszcze, że wspomniany silnik to wysokoobrotowa konstrukcja, zdolna rozkręcić się do 12 100 obr./min.

Myślicie pewnie, że te 663 KM to niewiele. Przypomnijcie sobie jednak, że McLaren F1 dysponował mniejszą mocą 627 KM, przy masie większej o 152 kg. Tak, T.50 waży zaledwie 986 kg, jest zatem lżejszy od niewielkiej Mazdy MX-5.

Gordon Murray T.50Materiały prasowe
Gordon Murray T.50

Jak przekłada się to na osiągi? Cóż, nie wiemy. Gordon Murray jest bowiem zdania, że nie ma sensu ściganie się na wartości mocy czy przyspieszeń i prędkości. Na pewno jednak możemy mówić o osiągach nieco lepszych od McLarena F1, czyli sprincie do „setki” w mniej niż 3 sekundy i maksymalnej prędkości powyżej 380 km/h. Na te dane musimy jednak zaczekać, aż znajdzie się śmiałek, który je zweryfikuje.

A to nie będzie takie proste, bowiem powstanie tylko 100 egzemplarzy T.50, każdy kosztujący powyżej 3 mln euro. Pierwsze sztuki dotrą do klientów w 2022 roku.

Poniżej możecie obejrzeć nagranie z premiery - GMA T.50 pojawia się w okolicach 7 minuty. A pod filmem znajdziecie przycisk, który przeniesie was do galerii zdjęć najbardziej niezwykłego samochodu ostatnich lat.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA