REKLAMA

Historia rekordów prędkości Bugatti

15 lat temu Bugatti Veyron jako pierwszy seryjnie produkowany samochód złamał barierę 400 km/h. To był początek spektakularnej historii bicia rekordów prędkości w wykonaniu Bugatti. 

Francuska marka należąca do koncernu Volkswagena produkująca hipersportowe samochody udowadniając, że Bugatti Veyron 16.4 może rozpędzić się do 407 km/h zachwyciła cały świat nowym rekordem prędkości. Samochód, który został użyty do próby nie był modyfikowany, a to oznacza, że klient, który wyjeżdżał Bugatti Veyronem z salonu mógł rozpędzić się do 400 km/h. Jak można się spodziewać nie jest to łatwe zadanie.  

Historia rekordów prędkości Bugatti - 1000 KM i 1 l/100 km

Bugatti Veyron już fazie koncepcyjnej był projektowany jako samochód, który złamie barierę 1000 KM. Wprowadzenie takiego modelu do produkcji stanowiło duże wyzwanie nawet dla tak potężnego koncernu jakim był 15 lat temu Volkswagen. Inżynierowie zmagali się m.in. z problemami odprowadzania ciepła. Mocarny silnik W16 o pojemności 8 litrów z czterema sprężarkami wymagał potężnych radiatorów. Ostatecznie W16 zostało obudowane 10 chłodnicami. Trudności techniczne odsuwały kilkakrotnie premierę Bugatti Veyrona. Wreszcie w 2005 roku dopracowano konstrukcję i Veyron trafił do salonów. Ale zanim to się stało pobił rekord prędkości. Z czasem pokazał też, że kryje w sobie znacznie większe możliwości. Konstrukcja stałą się bazą dla mocniejszych i szybszych wersji. Silnik Veyrona w momencie debiutu produkował 1001 KM i pozwalał na przyspieszenie do setki w 3 sekundy, do 200 km/h w 7,3 sekundy, a do 300 km/h w 16,7 s.
Veyron był marzeniem Ferdinanda Karla Piëcha, który postawił sobie za cel zbudować dwa ekstremalne auta. Jedno 1000-konne, a drugie, które zużywa 1 l paliwa na 100 km. I udało mu się zrealizować obydwa wyzwania. Powstał Bugatti Veyron oraz Volkswagen XL1. Pomysł na Veyrona narodził się z tęsknoty do lat 60. Wtedy Piëch zaangażowany był w prace przy modelu 917, który po raz pierwszy dla marki Porsche wygrał wyścig 24h LeMans. To wyczynowe Porsche rozpędzało się do 406 km/h na prostej Hunaudières. A Bugatti Veyron okazało się jeszcze szybsze.

REKLAMA

REKLAMA

Historia rekordów prędkości Bugatti – nowy wymiar

W 2005 roku nie były jeszcze dostępne zaawansowane symulacje komputerowe. Potrzebne były zatem miesiące testów, by seryjny samochód gwarantował stabilność przy tak wysokich prędkościach. Z aktywną aerodynamiką Veyron po przekroczeniu 220 km/h zmieniał niczym samolot kształt swojej powłoki. Centralna hydraulika regulowała dyfuzor, tylny spoiler oraz zawieszenie. 
Kiedy Uwe Novacki, ówczesny główny instruktor szkoły bezpiecznej jazdy i członek działu rozwoju VW wskoczył do Veyrona 19 wietnia 2005 roku był zrelaksowany. Miał 30-letnie doświadczenie w jeździe sportowymi samochodami. Ale jak wspomina dziś już 71-letni Novacki czuł respekt ponieważ 400 km/h oznaczało wkroczenie w inny wymiar, wtedy niedostępny dla żadnego seryjnego samochodu. Niewielu kierowców miało okazję przekroczyć barierę 400 km/h w tym czasie i żaden z nich nie dokonał tego w samochodzie seryjnym.
Kwiecień 2005 roku - na kilka miesięcy przed rozpoczęciem produkcji, która miała się zacząć we wrześniu był się idealnym czasem na próbę pobicia rekordu prędkości. By na torze testowym Volkswagena Ehra-Lessien położonym niedaleko jego fabryki w Wolfsburgu Novacki mógł rozwinąć 400 km/h potrzebował użyć drugiego kluczyka (speed key), który aktywuje tryb wysokich prędkości.

Wtedy Veyron z pomocą hydraulicznego zawieszenia zmniejsza prześwit, ustawia skrzydło pod kątem 2 stopni i zamyka klapy w dyfuzorze. Wszystko po to, by zmniejszyć opór powietrza. Podczas pierwszej próby Novacki osiągnął 380 km/h. Obniżone zawieszenie oznacza, że samochód notuje gorsze zdolność tłumienia nierówności, a zoptymalizowana aerodynamika skutkuje mniejszą siłą dociskającą samochód do asfaltu. W takich warunkach trzeba być wyjątkowo doświadczonym kierowcą, by rozpoznać zagrożenie, niestabilność i odpuścić jeśli zajdzie taka potrzeba. Taką decyzje tym razem podjął Uwe.    
Podczas drugiej próby, kilka dni później, warunki pogodowe były lepsze i Novacki rozpędził Veyrona do 411 km/h. Prędkościomierz zarejestrował wartość 427 km/h. Ale licznik Veyrona dokładnie wskazuje w zakresie do 300 km/h. Następnie urządzenie dokonuje ekstrapolacji wyniku. Podczas rozwijania tak wysokich prędkości i mocy 1000 KM dochodzi do dużego poślizgu napędzanych kół. To jeden z efektów, który zakłóca pomiar. Przy tej prędkości jak podkreśla Novacki nawet niewielka niestabilność, czy nerwowy ruch kierownicą może mieć dramatyczne konsekwencje. By rekord został uznany za oficjalny pomiar wykonano w dwóch kierunkach. Ostatecznie organizacja kontrolna czyli TÜV Süd ustaliła, że Veyron osiągnął 407 km/h. Ten wynik sprawił, że Bugatti Veyron 16.4 w 2005 roku został uznany za najszybszy seryjny samochód świata.

Historia rekordów prędkości Bugatti – za kierownicą Bugatti Veyrona

Mieliśmy okazję prowadzić Veyrona, co wymagało podpisania kilku kartek umowy użyczenia. Z pewnością gdzieś drobnym druczkiem pojawił się zapis, że sprzedajemy duszę diabłu, albo chociaż, że odpowiadamy swoim majątkiem za wartość nowego samochodu, który w 2005 roku dla równego rachunku kosztował 1 milion euro. Wrażenie robiło dopracowanie tego auta. W tym czasie nie było drugiego samochodu, który oferował takie doznania podczas przyspieszania. Z jednej strony był komfortowy, a z drugiej potężnie wgniatał ciało w fotel. Największe wrażenie robiło przyspieszenie powyżej 100 km/h, kiedy to 4 sprężarki syczały jak rozdrażnione kobry. Z pewnością ze względu na potężną masę 1888 kg nie był to samochód projektowany na tor. Jego środowisko naturalne to najzamożniejsze dzielnice najbardziej prestiżowych miast na świecie. To samochód dla najbogatszych ludzi świata. Wystarczy wspomnieć, że komplet opon do Veyrona kosztował 25 tys. euro i by je zmienić trzeba było odesłać samochód do fabryki we Francji. Z czasem powstały coraz droższe i mocniejsze limitowane często do jednej sztuki wersje Veyrona.  

REKLAMA

Historia rekordów prędkości Bugatti – niewiele brakło do 500 km/h

Bugatti pobijało kolejne rekordy. W 2010 roku Veyron 16.4 Super Sport o mocy 1200 KM osiągnął 431 km/h. Za kierownicą siedział francuski kierowca wyścigowy Pierre-Henri Raphanel. Veyron ponownie został najszybszym samochodem dopuszczonym do ruchu publicznego.

W 2013 roku Bugatti Veyron 16.4 Grand Sport Vitesse osiągnął 408,84 km/h stając się najszybszym dopuszczonym do ruchu roadsterem na ziemi. Punkt kulminacyjny nastąpił w 2019 roku Chiron Super Sport 300+ został pierwszym samochodem, który przekroczył barierę 300 mil na godzinę. Podczas tej próby udało się rozwinąć 304,773 mil na godzinę, czyli powalające z nóg 490,484 km/h. Ten ostatni wyczyn zapisze się na kartach historii czyniąc Chirona pierwszym seryjnym samochodem, który rozwinął 300 mil na godzinę.

Więcej o Bugatti Chiron Super Sport 300+.

Zobacz także:

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Próba miała miejsce 2 września, na niemieckim torze wysokich prędkości Ehra-Lessien. Za kierownicą usiadł nie kto inny, jak sam Andy Wallace, kierowca testowy Bugatti, zwycięzca Le Mans i wielu innych wyścigów. Podczas próby Wallace rozpędził specjalnie przygotowanego Chirona do prędkości 304,773 mil na godzinę, czyli dokładnie 490,484 km/h. Wynik został potwierdzony przez niemiecki TUV. Problem jednak w tym, że nie jest on oficjalnym rekordem, wpisanym do księgi Guinnessa. Żeby tak się stało, samochód musi wykonać przejazd pomiarowy w dwóch przeciwnych kierunkach dla skompensowania wpływy wiatru czy pochylenia terenu, a jako czas końcowy wpisuje się średnią arytmetyczną obu wyników. Bugatti twierdzi, że specjalnie przygotowany Chiron mógłby pojechać nawet o 25 km/h szybciej, czyli ponad 515 km/h, ale na autostradzie w Nevadzie. Tam powietrze jest rozrzedzone, bardziej niż na niżej położonym torze Ehra-Lessien. Tu jednak było bezpieczniej. A dlaczego nie wykonano przejazdów w obu kierunkach? Przyczyna jest prozaiczna. Otóż ta torze Ehra-Lessien jeździ się w kierunku ruchu wskazówek zegara i przez lata struktura asfaltu tak się ponoć ułożyła, że jazda z wysokimi prędkościami w przeciwną stronę byłaby niebezpieczna. Ponieważ Bugatti swój przejazd wykonało w jednym tylko kierunku, oficjalnie rekordzistą pozostaje Koenigsegg Agera RS, z wynikiem 447 km/h.

Historia rekordów prędkości Bugatti – to już niestety koniec

Niestety Bugatti oficjalnie zaprzestało aktywności związanej z biciem rekordów prędkości i deklaruje, że już nie wróci do tego tematu. Oznacza to, że Chiron być może będzie najszybszym Bugatti jakie kiedykolwiek trafiło i trafi na drogi.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA