Hyundai nie porzuci spalinowych napędów, Mercedes zostaje przy V8

Przyznacie, że można się pogubić. Jedni za kilka lat chcą oferować tylko auta elektryczne, drudzy zaś mówią, że owszem, też, ale jednak nie do końca. Na przykład Hyundai, a wcześniej m.in. Mercedes.

Hyundai N Vision 74 fot. materiały prasowe
Hyundai N Vision 74

Stoimy u progu elektrycznej rewolucji, która odmieniana jest przez wszystkie przypadki. Kolejni producenci zapowiadają całkowite odejście od spalinowych napędów, i to nawet na kilka lat przed mającym wejść w całej Unii Europejskiej zakazie sprzedaży aut na benzynę – co ma nastąpić w roku 2035. Nawiasem mówiąc, to też wcale nie jest jeszcze ani takie pewne, ani tym bardziej przesądzone, bo wielu szefów firm samochodowych wspomina o tym, że będą oferować spalinowe napędy tak długo, jak będzie na nie zapotrzebowanie.

Teraz słyszymy to znów od Hyundaia – marki stawiającej sobie za cel przejście na napędy elektryczne i mocno rozbudowującej swoje portfolio takich właśnie aut. Ale oto teraz, już po raz kolejny, przedstawiciele koreańskiej marki mówią, że jakkolwiek przyszłość należy do samochodów elektrycznych, to w tych spalinowych wciąż tkwi potencjał. Ostatnio taką wypowiedź Alberta Biermanna z wysokiego kierownictwa Hyundaia usłyszeli dziennikarze magazynu CarExpert. Biermann powiedział, pytany o przyszłość spalinowych silników, że nie mają obecnie wyjścia, jak tylko szykować się na kolejne limity emisji dla tego rodzaju napędów.

– Nie porzucamy silników spalinowych, przygotowując je na następne poziomy limitów emisji. Nie mamy wyjścia. W wielu regionach świata, w tym USA czy Europy, są miejsca gdzie infrastruktura dla samochodów elektrycznych nie jest gotowa i nie będzie w najbliższym czasie – wyjaśnił Biermann.

To stwierdzenie zgadza się z tym, o czym piszemy od dawna na łamach auto motor i sportu, bo podobne wypowiedzi słyszymy bardziej lub mniej oficjalnie podczas prezentacji nowych modeli od przedstawicieli koncernów. Zróżnicowanie poziomu gotowości na przyjęcie elektrycznej motoryzacji jest obecnie ogromne. W wielu stanach USA czy krajach Europy wydawane są krocie na szykowanie stacji ładowania, ale są miejsca, gdzie nie zaczęto nawet stawiać publicznych ładowarek.

Zanim więc samochody elektryczne staną się bardziej dostępne i przede wszystkim użyteczne w codziennej eksploatacji, Hyundai zapowiada dalsze prace nad rozwijaniem spalinowych napędów. Pytany przez dziennikarzy CarExpert, czy mają to być całkiem nowe, czy tylko mocno ulepszone obecne silniki, Biermann powiedział że na tę chwilę nie może powiedzieć, ale potwierdza że możliwe jest zaprezentowanie całkiem nowej rodziny spalinowych jednostek. Trzeba przecież spełnić wymagania nadchodzącej normy Euro 7 i to jest obecnie na tapecie działu silników spalinowych Hyundaia.

Mercedes-AMG SL 2021 fot. materiały prasowe
Mercedes-AMG SL 2021

Mercedes zostaje przy spalinowym V8

Przy okazji warto dodać, że Mercedes zapowiedział właśnie, że jeszcze długo nie zamierza rozstawać się z jednostką V8, nawet pomimo swoich zapowiedzi pełnej elektryfikacji gamy do roku 2030. Producent od początku zaznacza, że przejście na napędy elektryczne będzie możliwe, jeśli pozwolą na to warunki rynkowe. Czy raczej tam, gdzie na to pozwolą. W wywiadzie dla magazynu Car Sales wiceprezes do spraw rozwoju samochodów, Joerg Bartels, potwierdził jednocześnie, że silnik V8 pozostanie z nami na pewno do końca bieżącej dekady.

Zobacz również:
REKLAMA