Izera będzie polskim Volvo? Geely dostawcą platformy

Chiński koncern Geely, właściciel m.in. Volvo, będzie dostawcą platformy dla Izery. Najpierw produkowany będzie SUV, a pierwsze egzemplarze wyjechać mają z fabryki pod koniec 2025 roku.

Izera fot. materiały prasowe
Izera

Zgodnie z zapowiedziami, spółka ElectroMobility Poland ogłosiła dziś dostawcę platformy dla Izery, pierwszego polskiego samochodu elektrycznego, który ma być produkowany w Jaworznie. Choć wcześniej spekulowano, że owym „dużym i renomowanym dostawcą” będzie koncern Hyundai-Kia, ewentualnie Grupa Volkswagen, a być może też Alians Renault-Nissan-Mitsubishi czy Toyota, praktycznie nikt nie wymieniał w tym gronie chińskiego giganta Geely. A to właśnie ta firma, właściciel m.in. Volvo, Smarta czy Lotusa, dostarczyć ma tylnonapędową platformę SEA, która posłuży do zbudowania Izery.

Izerafot. materiały prasowe
Izera

Izera – dane techniczne, osiągi, zasięg

Skoro wiemy, że Izera ma zostać zbudowana na platformie Geely, możemy zdradzić pierwsze szczegóły techniczne samochodów, na które tak czy inaczej trzeba jeszcze zaczekać. Według obecnych zapowiedzi spółki EMP, będzie to nie w 2024, a pod koniec 2025 roku, choć już w 2024 mają być dostępne do zamówienia Izery w limitowanej edycji. Wiemy też, że pierwszym samochodem ma być nie hatchback, pokazywany przy każdej możliwej okazji, a SUV. Po nim dopiero nadejdą hatchback i kombi.

Izera - platforma SEAfot. materiały prasowe
Izera - platforma SEA

Platforma SEA, bo o niej mówimy, przeznaczona jest przez koncern Geely nie tylko do budowania własnych modeli – obecnie jest to m.in. nowy Smart #1, a w przyszłości Volvo EX30 – ale także dla zewnętrznych klientów. Pierwszym dużym klientem jest właśnie spółka EMP, a to zwiastuje duży postęp w realizacji momentami nierealnie wyglądającego projektu zbudowania polskiej marki samochodów od podstaw. SEA to także obietnica wysokiego poziomu bezpieczeństwa, bo już teraz prognozowany jest pięciogwiazdkowy wynik w testach Euro NCAP. I nie jest to bezpodstawne, jako że bliźniaczy konstrukcyjnie Smart #1 zaliczył niedawno test zderzeniowy z kompletem punktów.

Izerafot. materiały prasowe
Izera

Samochody Izera powstające na platformie SEA mają oferować początkowo napęd na tylne koła i moc sięgającą ponad 270 KM. Dostępne będą dwie pojemności akumulatorów – mniejszy gromadzący 51 kWh energii i pozwalający pokonać ok. 340 km w cyklu WLTP oraz większy o pojemności 69 kWh, dający do 450 km zasięgu. Maksymalna moc ładowania prądem stałym to bardzo dziś przyzwoite 150 kW, dzięki czemu w 30 minut uzupełnimy zapas energii do 80 proc. pojemności „baterii”. Producent zapowiada przy tym, że na sprint do setki Izera potrzebować będzie zaledwie około 7 sekund.

Wróćmy jeszcze na moment do rozmiarów Izery. Zapowiadane już dziś trzy modele – SUV, hatchback i kombi – mają mieć rozstaw osi równy 2750 mm, czyli dokładnie tyle, ile we wspomnianym Smarcie #1, opartym na tej samej platformie. Izery, w zależności od nadwozia, mierzyć będą od 4500 do 4750 mm, przy szerokości 1820-1850 mm i wysokości 1500-1600 mm. Na komfort jazdy i prowadzenie dobry wpływ mieć będzie zawieszenie, korzystające z przodu z tradycyjnych kolumn MacPhersona, zaś z tyłu oparte o konstrukcję wielowahaczową.

Izerafot. materiały prasowe
Izera

 

Izera – cena i produkcja

Choć projekt Izery poczynił ogromny krok naprzód, bo wraz z wyborem tak dużego partnera rośnie szansa na powodzenie, to przed spółką EMP jeszcze bardzo długa i wyboista droga. Pamiętajmy, że wciąż nie ruszyła nawet budowa fabryki w Jaworznie, która tym samym zalicza spore opóźnienie, wpływające z kolei na obsuwę w planach rozpoczęcia produkcji samochodów. Na razie jest to około rok w stosunku do niedawnych zapowiedzi i dziś na konferencji wspominano o pierwszych egzemplarzach mających zjechać z taśm dopiero pod koniec 2025 roku.

Izerafot. materiały prasowe
Izera

Ile kosztować ma Izera? Na to jest zdecydowanie za wcześnie, ale trzymamy się odważnych zapowiedzi przedstawicieli spółki, którzy obiecują, że cena będzie konkurencyjna nawet w stosunku do spalinowych odpowiedników renomowanych producentów, nie mówiąc o rywalach z napędem elektrycznym. Pożyjemy, zobaczymy, bo choć po dzisiejszej konferencji pojawiło się nieco optymizmu, nie dajemy mu się całkowicie ponieść i stąpając twardo po ziemi śledzić będziemy dalsze poczynania władz spółki EMP w temacie Izery.

 

Zobacz również:
REKLAMA