Izera z nowym inwestorem – Skarbem Państwa

Polski samochód elektryczny Izera zyskał nowego inwestora. Niestety dla nas, podatników, w obliczu braku zainteresowania ze strony zewnętrznych inwestorów, jest nim Skarb Państwa.

Izera Hatchback Materiały prasowe
Izera Hatchback

Raptem kilka dni temu podpisana została umowa inwestycyjna między Skarbem Państwa oraz ElectroMobility Poland, na mocy której państwo obejmie nowe akcje spółki o wartości 250 milionów złotych. Finansowanie pomysłu na polski samochód elektryczny przerzucono tym samym znów na nas, podatników, a warto pamiętać, że wstępne szacunki mówią o kosztach całego projektu polskiego samochodu elektrycznego na poziomie 5 mld złotych.

REKLAMA

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Jak czytamy w komunikacie spółki, „podpisanie umowy i dokapitalizowanie EMP umożliwia realizację kolejnego etapu rozwoju projektu polskiej marki samochodów elektrycznych”. Dotychczasowi udziałowcy EMP, czyli spółki Skarbu Państwa – Enea, Tauron, Energa oraz PGE – pozostaną udziałowcami, zachowując dotychczasowe pakiety akcji. Wszystko zatem utopione jest  we własnym sosie (czytaj: naszych pieniądzach) i choć są zapewnienia, że obecna pomoc od Skarbu Państwa to tylko wsparcie pomostowe, a inwestorzy znajdą się później, to sądząc po zerowym zainteresowaniu z ich strony, trudno w te zapewnienia wierzyć.

Obecnie wygospodarowane środki przeznaczone zostaną między innymi na rozpoczęcie współpracy z dostawcą platformy technologicznej, kontynuowanie prac inżynieryjnych, działania przygotowawcze związane z budową fabryki w Jaworznie. A to ogromna inwestycja, szacowana na 2-2,5 mld złotych - tych pieniędzy też, jak na razie, przecież nie ma.

Zaangażowanie Skarbu Państwa w Izerę jest gwarantem kontynuowania prac w najważniejszych obszarach i zapewnia projektowi stabilność – mówi Piotr Zaremba, prezes ElectroMobility Poland. Zaznacza, że budowa polskiej marki samochodów elektrycznych wkracza w nowy, bardzo ważny okres. – Ostatnie miesiące były dla nas czasem wytężonej pracy projektowej m.in. w zakresie budowy łańcucha dostaw dla Izery, rozwoju produktu czy planowania zakładu produkcyjnego. Teraz otwieramy nowy rozdział naszego przedsięwzięcia. Środki, które pozyskamy w ramach umowy inwestycyjnej pozwolą na realizację absolutnie kluczowych celów projektowych tj. finalizację rozmów biznesowych z kluczowymi partnerami czy rozpoczęcie współpracy z dostawcą platformy – podkreśla szef EMP.

Piotr Zaremba dodaje, że do końca 2020 roku na prace projektowe Spółka wydatkowała ponad 53 miliony złotych. – Etap przygotowawczy, który obejmuje umowa inwestycyjna zaplanowany jest na 8 miesięcy. Wysokość przeznaczonych na ten etap środków oddaje zakres i skalę wyzwań jakie przed nami stają oraz dynamikę prac, które muszą zostać wykonane w najbliższym czasie – podkreśla.

Izera - polski samochód elektrycznyMateriały prasowe
Izera - polski samochód elektryczny

Póki co Izera jest na samym początku drogi, której końca nie widać. Rok temu pokazano dwa prototypy, z których tylko jeden jeździ, i to na podzespołach tymczasowo wykorzystywanych do potrzeb marketingowych. Wciąż nie ma dostawcy platformy, a jeśli już uda się go ustalić, to na pewno nie będzie to najnowocześniejsze rozwiązanie, a raczej schodząca już z rynku konstrukcja, bo tak jest taniej.

Czy Izera w ogóle wyjedzie na drogi – tego nie wiemy. Wątpimy, ale nie wiemy tego na pewno. Bo przy dużym parciu strony rządowej, zarówno fabryka, jak i jeżdżące Izery w wersji produkcyjnej ostatecznie może i powstaną, ale cena za to będzie wysoka. A kto za to zapłaci? Cytując klasyka, „pan zapłaci, pani zapłaci, my zapłacimy. To są nasze pieniądze proszę pana. Społeczeństwa”.

zobacz galerię

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA