REKLAMA

Jak ugasić pożar w samochodzie?

Czy pożar samochodu można ugasić małą, kilogramową gaśnicą, która jest na wyposażeniu? Wbrew pozorom tak, choć trzeba to zrobić z głową i we właściwym momencie, zanim będzie za późno. Zobacz, jak ugasić pożar samochodu.

Pożar samochodu Pożar samochodu, fot. shutterstock

Wokół pożarów samochodu narosło sporo mitów. Pełno jest opowieści kierowców, którzy twierdzą, że kiedy pod maską zacznie się palić, to auto ugasi już tylko straż pożarna, a kilogramowe gaśnice, będące obowiązkowym wyposażeniem samochodów, są zupełnie nieprzydatne. Jak jest naprawdę?

Choć w powyższych stwierdzeniach jest sporo prawdy, to wszystko oczywiście zależy od stadium pożaru i jego umiejscowienia, a każda sytuacja jest inna. Strażacy są jednak zgodni co do tego, że nawet "kilówka" wystarczy, jeśli ogień dopiero zaczyna się palić i pod warunkiem, że zadziałamy szybko, ale i metodycznie.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

Eksperci twierdzą, że problem leży w niewłaściwym podejściu. Trzeba pamiętać, że tak mała gaśnica rozpyla proszek gaśniczy przez zaledwie kilka sekund. Tyle właśnie czasu decyduje o sukcesie lub porażce, a to oznacza nieduży remont lub szkodę całkowitą.

Problemem jest to, że do działań gaśniczych z reguły wkrada się chaos, nakręcany stresem i strachem przed eksplozją. Co robimy źle?

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

Podstawowym błędem jest szerokie otwarcie maski, co powoduje podsycenie ognia przez dostarczenie mu ogromnych ilości tlenu. Co więcej, dopiero po otwarciu maski z reguły zaczynamy "walkę" ze zdjęciem zabezpieczenia gaśnicy, a do tego po jej uruchomieniu, większość proszku nie trafia w samo źródło ognia. Wtedy rzeczywiście pomoże już tylko wóz strażacki.

Co zrobić, żeby ugasić pożar samochodu?

Po pierwsze, trzeba reagować na pierwsze objawy - intensywny smród palonego plastiku to mocny sygnał, że dzieje się coś złego. Pojawiający się w kabinie czy pod maską dym to już połowa dramatu. Jeśli natomiast widzisz ogień - czasu masz ekstremalnie mało lub jest już za późno na gaszenie małą gaśnicą.

REKLAMA

REKLAMA

Od razu zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu, wyłącz silnik i ewakuuj wszystkich pasażerów, zapewniając im bezpieczeństwo - np. na autostradzie muszą oni znaleźć się za barierami energochłonnymi. Weź gaśnicę - ważne jest, żeby trzymać ją w łatwo dostępnym miejscu, a nie w bagażniku pod podłogą czy stertą bagażu.

Najpierw ją odbezpiecz, przez zerwanie plomby, ale jeszcze jej nie uruchamiaj - jak wspomnieliśmy, jej czas pracy to raptem kilka sekund. Jeśli ogień pod maską nie jest duży i masz taką możliwość, uchyl jedną ręką maskę, ale tylko na taką wysokość, żeby mieć dostęp do źródła pożaru. Skieruj natychmiast dyszę gaśnicy precyzyjnie w to miejsce i rozpyl proszek, a następnie zamknij maskę.

Jak reagować gdy spod maski unosi się dym.

Idealnie, jeśli masz pod ręką więcej gaśnic - zatrzymaj innych kierowców i pożycz gaśnice od nich. Wypatruj autobusów lub ciężarówek - na ich pokładzie znajdują się znacznie większe gaśnice. Może uda się przeprowadzić akcję kilkuosobową. Odbezpieczcie wszystkie gaśnice i postępujcie tak samo, jak wcześniej.

Jeśli jest ktoś do pomocy, niech wezwie straż pożarną, bo nie wiadomo w którą stronę rozwinie się akcja. Często pożar niestety się rozprzestrzenia lub pozornie ugaszony wraca po kilku chwilach.

Jeśli jednak szczęśliwie udało się stłumić pożar, dokonaj jeszcze "poprawki" - po uchyleniu maski rozpyl proszek, żeby ten opadł z góry na problematyczne miejsce, odcinając dopływ tlenu i od razu ją zamknij.

REKLAMA

Pożar samochodu - nie tylko pod maską

Jeżeli ogień pojawił się w rejonie deski rozdzielczej, gdzie roi się od kabli i przewodów, zazwyczaj niewiele da się zrobić, ze względu na to, że miejsce jest mocno zabudowane, a plastik świetnie się pali.

Niezwłocznie ewakuuj pasażerów i nie próbuj za wszelką cenę gasić tego pożaru. Płonący plastik emituje mnóstwo toksycznych substancji, które mogą cię podtruć, a nawet zabić. Jeśli samochód jest ubezpieczony - prawdopodobnie otrzymasz odszkodowanie. Jeśli nie - i tak lepiej stracić auto niż zdrowie i życie.

Pożar samochodu - kiedy jest za późno?

Jeśli ogień wybuchł góra dwie minuty temu, masz jeszcze szanse na jego ugaszenie jedną gaśnicą. Kiedy nie masz znikąd pomocy, nie ratuj samochodu za wszelką cenę. Wezwij straż pożarną, oddal się na bezpieczną odległość i czekaj na przyjazd strażaków.

Jeżeli ogień przedostał się do kabiny i jest już widoczny, jedną gaśnicą na pewno nie poradzisz.

Gaśnica - trzymaj pod ręką

Gdzie wozisz swoją gaśnicę? Przeważnie nawet nie wiesz, bo albo leży ona w schowku w bagażniku, pod jego podłogą lub... wcale jej nie ma, choć jest przecież wymagana przepisami.

Jeśli wozisz ją w bagażniku, niech zawsze będzie na wierzchu. Dobrym miejscem jest przednia część fotela pasażera - tam można ją przymocować specjalnym uchwytem. Zaoszczędzisz w ten sposób bezcenne sekundy, a czasem i minuty, które decydują o powodzeniu akcji.

Podsumowanie

Pożary samochodów nie są częstym zjawiskiem, ale zawsze zaskakują kierowcę. Nikt z nas nie myśli przecież o tym, czy w tej właśnie chwili samochód nie stanie w płomieniach. To zawsze jest przykra i niebezpieczna niespodzianka.

Przede wszystkim zachowaj spokój, zatrzymaj się w bezpiecznym miejscu i wyprowadź z auta wszystkich pasażerów. Dopiero później oceń sytuację i nie próbuj ratować auta za wszelką cenę.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA