REKLAMA

KTM X-Bow GTX – myśliwiec na kołach

KTM X-Bow GTX to najnowsze dzieło austriackiej firmy, znanej z produkcji motocykli, ale też czterokołowego X-Bow. Model GTX ma zamknięte nadwozie przypominające myśliwca i mocny silnik Audi. Czego chcieć więcej? Może tylko niższej ceny.

KTM X-Bow GTX fot. materiały prasowe
KTM X-Bow GTX

KTM prezentuje maszynę do jazdy po zamkniętych torach – X-Bow GTX. Pojazd ten wykonany został w całości z włókna węglowego, co pozwoliło uzyskać masę na poziomie zaledwie 1048 kg. Sam producent opisuje go jako „najbardziej spektakularny, piękny i zaawansowany technologicznie pojazd”. W kilku kwestiach musimy się zgodzić, bo na pewno X-Bow GTX robi piorunujące wrażenie już na zdjęciach. Ale wiemy, że wygląd to nie wszystko.

Zamów e-wydanie magazynu "auto motor i sport" - teraz o 30% taniej!

REKLAMA

Do napędu KTM X-Bow GTX służy oczywiście silnik Audi. To dość charakterystyczna cecha modelu X-Bow, który powstaje już od 2008 roku jako maszyna ekstremalna, już w wersji R napędzana 2-litrowym silnikiem Audi o mocy 300 KM, co pozwala rozpędzić ważący 790 kg pojazd do „setki” w 3,9 sekundy.

W przypadku X-Bowa GTX mamy do czynienia z niewiele większą masą, za to ze znacząco mocniejszym napędem. Chodzi bowiem o 2,5-litrowej pojemności, pięciocylindrowy silnik Audi, który został podkręcony do 650 Nm i mocy aż 530 KM. Daje to niezwykle korzystny współczynnik masy do mocy równy 1,98 kg/KM. Nie znamy jeszcze wartości przyspieszenia czy prędkości maksymalnej, ale możemy sobie wyobrazić, że X-Bow GTX jest jak myśliwiec na kołach – nie tylko pod względem stylistyki, ale i osiągów.

Dołącz do nas na facebooku i bądź na bieżąco z motoryzacyjnymi newsami!

KTM X-Bow GTX jest przeznaczony do jazdy po torze, dlatego łączy testowaną w najtrudniejszych warunkach konstrukcję monokoku z włókna węglowego z klatką bezpieczeństwa homologowaną przez FIA w klasie GT. W kabinie mamy karbonowo-kewlarowe kubełkowe fotele Recaro i homologowane sześciopunktowe pasy bezpieczeństwa Schroth. Poza tym jest tu regulowana kierownica i regulowane pedały.

W zawieszeniu inżynierowie KTM zastosowali sprawdzone rozwiązania, jak regulowane amortyzatory Sachs, w których można dostosować nie tylko stopień kompresji i odbicia, ale i wysokość zawieszenia. Hamulce również są z najwyższej półki, jeśli chodzi o skuteczność – z przodu mamy wyczynowe sześciotłoczkowe zaciski na tarczach o średnicy 378 mm, a z tyłu czterotłoczkowe zaciski i tarcze o średnicy 355 mm.

Na koniec wygląd – jaki jest, każdy widzi, dlatego odsyłamy was do galerii zdjęć. Tutaj znów projektanci z Kiska, wraz z ekspertami od aerodynamiki z Reiter Engineering wykonali kawał świetnej roboty. Zapytacie pewnie, ile kosztuje to cacko? To my odpowiemy – tanio nie jest, bo aż 230 tys. euro. Czyli nieco ponad okrągły milion złotych.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA