Kary za brak ładowarek na stacji paliw. Gdzie? W Kanadzie

Władze kanadyjskiego Vancouver mają pomysł na popularyzację elektromobilności. Zachętą mają być kary dla właścicieli parkingów i stacji paliw, którzy nie będą instalować punktów ładowania aut.

Ładowanie samochodu elektrycznego fot. Michał Szymaczek
Ładowanie samochodu elektrycznego

Nawet 10 tys. dolarów kary czekać ma na właścicieli stacji paliw i parkingów w Vancouver, jeśli nie zainstalują na swoim terenie punktów ładowania samochodów elektrycznych. Punkty te mają oferować ładowanie z mocą co najmniej 50 kW w przypadku stacji paliw lub niespełna 27 kW dla parkingów, przy czym mogą to być cztery punkty o mniejszej mocy, dające możliwość zwiększenia zasięgu o 20-50 km w czasie mniejszym niż 60 minut. W przypadku parkingów mniejszych, poniżej 60 miejsc, wymogu instalacji punktów ładowania nie będzie.

Przedsiębiorcy mają czas do 2025 roku, wtedy przepisy mają wejść w życie. Władze liczą, że w ten sposób uda się przyspieszyć montaż punktów ładowania aut elektrycznych na terenie miasta, co z kolei zachęci mieszkańców do przesiadki na samochody elektryczne. Ponoć przeprowadzono ankietę, w której mieszkańcy w większości wyrazili zdanie, jakoby właśnie słaba infrastruktura powstrzymywała ich od zakupu elektryka.

Właściciele stacji i parkingów nie są pomysłem zachwyceni, bowiem instalacja punktów ładowania wymaga dużych nakładów, które mają bardzo długą perspektywę zwrotu. Z kolei płacić roczną karę 10 tys. dolarów też się nikomu nie uśmiecha, mimo że średni koszt montażu takiego punktu na stacji paliw szacowany jest na ponad 100 tys. dolarów.

REKLAMA