[ X ]

Drogi Użytkowniku,

W związku z tym, że począwszy od dnia 25.05.2018 r. na terenie Polski obowiązują nowe przepisy regulujące kwestie ochrony Państwa danych osobowych, Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych), (dalej zwane RODO), Motor-Presse Polska sp. z o.o. z siedzibą we Wrocławiu (53-238) przy ul. Ostrowskiego 7, wpisana do rejestru przedsiębiorców Krajowego Rejestru Sądowego prowadzonego przez Sąd Rejonowy dla Wrocławia – Fabrycznej we Wrocławiu, VI Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego pod nr KRS: 0000151026, NIP: 8990026326, REGON: 930327847 o kapitale zakładowym w wysokości 2.860.000,00 złotych zachęcamy do zapoznania się ze zaktualizowaną treścią "Polityki prywatności" naszych Serwisów. Znajdują się w niej szczegółowe informacje na temat zasad przetwarzania danych osobowych na naszych stronach internetowych.

Kontynuując korzystanie z naszej strony internetowej (również poprzez zamknięcie tego komunikatu) z wykorzystaniem domyślnych ustawień przeglądarki internetowej w zakresie prywatności, wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych przez Motor-Presse Polska Sp. z o. o oraz naszych Zaufanych Partnerów do celów marketingowych, w szczególności na potrzeby wyświetlania reklam dopasowanych do Twoich zainteresowań i preferencji. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne. Możesz też odmówić zgody lub ograniczyć jej zakres zmieniając ustawienia plików cookies w przeglądarce.

Kontynuuj przeglądanie

REKLAMA
REKLAMA
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Kimi Raikkonen odchodzi z Ferrari, zostaje w Formule 1

Jeden z najbardziej doświadczonych kierowców w obecnej stawce Formuły 1 Kimi Raikkonen, po ośmiu sezonach spędzonych w zespole Ferrari, zmieni barwy i przejdzie, a właściwie powróci, do teamu Saubera.

Kimi Raikkonen w 2018 roku Kimi Raikkonen w 2018 roku, fot. Scuderia Ferrari

Wiadomości o odejściu Kimiego Raikkonena z Ferrari spodziewaliśmy się w najbliższym czasie, zwłaszcza po jego sentymentalnym wpisie w mediach społecznościowych. I oto jest. Świat obiegł komunikat o odejściu popularnego Fina z teamu Ferrari. „Iceman” spędził tam osiem sezonów, zdobywając w tym czasie jeden tytuł mistrza świata - ostatni jak dotąd dla Ferrari - i raz trzecie miejsce na koniec sezonu.

Na swoim koncie Kimi Raikkonen ma jeszcze dwa tytuły wicemistrza świata – w 2003 roku za kierownicą McLarena, kiedy to otarł się o tytuł mistrzowski, tracąc dwa punkty do Michaela Schumachera oraz w 2005 roku, również w McLarenie.

W latach 2012-2013 Kimi na dwa sezony trafił do zespołu Lotusa, gdzie wywalczył trzecie miejsce na koniec sezonu 2012.

REKLAMA

REKLAMA

Do zespołu z Maranello powrócił w kolejnych latach. Najlepszym wynikiem na koniec sezonu było czwarte miejsce w 2017 roku. W tym roku Kimi utrzymuje wysoką formę (pole position i drugie miejsce w Grand Prix Włoch), będąc na razie na trzecim miejscu, ścigany przez czwartego - Valtteriego Bottasa z Mercedesa.

Wspomnieć trzeba też o przerwie od Formuły 1, jaką zaliczył Raikkonen w latach 2009-2011. Wówczas przeniósł się do rajdów, gdzie nie odnosił jednak wielkich sukcesów. Najlepszym wynikiem było 5. miejsce w Rajdzie Turcji, za kierownicą Citroena C4 WRC.

Sezon 2018 będzie ostatnim w barwach Ferrari, ale na szczęście z sympatycznym Finem Formuła 1 nie rozstaje się na dobre. Wskutek wewnętrznych decyzji – mówi się o tym, że zadbał o to jeszcze przed śmiercią sam Sergio Marchionne – nowym kierowcą Ferrari będzie młody i zdolny, 20-letni Charles Leclerc.

REKLAMA

Leclerc zwolni tym samym miejsce w Sauberze, na które w ramach wymiany na dwa lata wskoczy Raikkonen. Będzie to symboliczny powrót i być może nawet klamra na zakończenie pięknej kariery, bowiem w Sauberze właśnie "Iceman" zaczynał swoją wieloletnią przygodę z Formułą 1.

A my wciąż trzymamy kciuki za powrót do ścigania w Formule 1 naszego wielkiego talentu – Roberta Kubicy. Póki co karuzela transferowa rozkręciła się na dobre, w prasie roi się od plotek i pogłosek, a Robert... robi swoje - w walce o fotel z kolejnymi młodzianami, opłacanymi przez wielki biznes, a niekoniecznie utalentowanymi. Tym bardziej warto zatrzymać w Formule 1 taką osobowość, jak Kimi Raikkonen.

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ

REKLAMA

REKLAMA
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij