Polityka prywatności - poznaj szczegóły » [ X ]
PODZIEL SIĘ



OCEŃ
4.0

Kubica w Warszawie

Robert Kubica w Warszawie Robert Kubica

To pierwsze spotkanie Roberta z polskimi mediami od zakończenia poprzedniego sezonu. Podczas konferencji prasowej Robert opowiadał dziennikarzom o nowym bolidzie BMW Sauber F1 Team, zaprezentowanym mediom w zeszłym miesiącu w Monachium. Podsumował również sezon 2007 i zdradził, jakie oczekiwania ma w stosunku do nowego, którego pierwsze Grand Prix odbędzie się 16 marca w Melbourne. Kubica zapewnił, że prace nad ulepszeniem bolidu trwają i już w Australii zespół BMW Sauber F1 będzie w stanie walczyć z czołówką uczestników.

Na pytanie jaki ma cel w tym roku, Kubica odpowiedział: "Cel jest prosty - równa i jak najszybsza jazda przez cały sezon. W tej chwili muszę skupić się na pracy i na tym, co potrafię robić najlepiej, a potem przyjdzie czas na wyniki." Na zakończenie zapewnił wszystkich, że jest w świetnej formie i jeszcze nigdy nie był w tak dobrej kondycji fizycznej.

Po spotkaniu fotoreporterzy mieli okazję sfotografować Roberta na tle bolidu oraz BMW M5 i BMW serii 3 Cabrio, które specjalnie na tę okazję ustawione zostały w atrium biurowca. Kubicy towarzyszyły modelki prezentujące najnowsze ubrania z kolekcji BMW Sauber F1 Team.

BMW

zobacz galerię

Aktualne ceny nowych samochodów:
 
JUŻ OD 113 200 PLN
Dostępne nadwozia: cabrio-2, coupe-2, kombi-5
SPRAWDŹ OFERTY

Komentarze

 
 

Wypełnij to pole:

  • avatar
    zgłoś
    W zeszłym roku było, i to całkiem ciekawe.
    ~Fan F1, 2008-02-11 21:23:15
  • avatar
    zgłoś
    O to by było coś ciekawego, F1 teraz jest na TOPie (i dobrze!)A co do Kubicy - będzie szybki, bezawaryjny bolid - będą wyniki!
    ~ei50, 2008-02-11 15:00:36
  • avatar
    zgłoś
    a kiedy będzie wydanie specjalne auta o F1?
    ~Fan F1, 2008-02-11 12:41:43
  • avatar
    zgłoś
    „Jeszcze nigdy nie byłem w tak dobrej kondycji" - powiedział Robert Kubica podczas konferencji prasowej w siedzibie BMW Polska w Warszawie.
    auto motor i sport, 2008-02-11 10:36:22
ZOBACZ RÓWNIEŻ Zamknij