REKLAMA

Kupujesz Ferrari? Musisz być cierpliwy!

Klienci Ferrari muszą się uzbroić w cierpliwość. Czasy, kiedy włoska stajnia była niszowym producentem już dawno odeszły w niepamięć. Zainteresowanie klientów jest obecnie tak duże, że firma nie wyrabia się z produkcją.

Ferrari GTC4 Lusso T
Ferrari GTC4 Lusso T

Podczas prezentacji Ferrari GTC4Lusso T w Australii szef tamtejszego regionu ostrzegł klientów, że będą musieli poczekać na zamówione egzemplarze. Na niektórych rynkach może to potrwać co najmniej rok. Klienci, którzy złożą zamówienie na modele takie jak 488 GTB, Spider, California T czy wspomniane GTC4Lusso T odbiorą auta dopiero w 2018 roku.

Tym samym szef Ferrari położył kres doniesieniom o tym, że turbodoładowane silniki nie przypadną do gustu klientom włoskiej marki. Wręcz przeciwnie. Po wprowadzeniu takich jednostek sprzedaż modeli 488 i California T bije rekordy. Jednostka oferuje wysoki moment obrotowy dostępny w niskim zakresie obrotomierza, co doskonale sprawdza się podczas codziennej, miejskiej jazdy.

REKLAMA

Obecna gama modelowa Ferrari jest największą w historii, co jest odzwierciedleniem zapotrzebowania na włoskie supersamochody. Dlatego Ferrari pojawia się na niszowych rynkach, takich jak Australia, gdzie również nie brakuje klientów.

Zaprezentowany podczas targów w Paryżu model GT4Lusso T to pierwsze w historii marki turbodoładowane Ferrari z silnikiem V8 zamontowanym z przodu, które pomieści czterech pasażerów.

zobacz galerię

Zobacz także:

Komentarze

 
DODAJ KOMENTARZ
REKLAMA